Facebook Google+ Twitter

Pycha arcybiskupa Michalika

Arcybiskup, to w Kościele katolickim prominentna osoba, to osoba o szerokim zakresie uprawnień i możliwości.

Apb. Michalik. / Fot. PAPNależałoby się spodziewać, że osoby mianowane na takie stanowiska, powinny wyróżniać się (poza oczywistym poddaństwem doktrynie wiary chrześcijańskiej), także szczególną inteligencją a także nie małą elokwencją. Niestety, Arcybiskup i przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, Józef Michalik ani jednym, ani drugim nie grzeszy, bo to, co myśli, a przede wszystkim to, co mówi, przedstawia jego Eminencję w bardzo niekorzystnym świetle.

Zacznę od wywiadu udzielonego „Rzeczypospolitej” przed dwoma dniami, o jednoznacznie bezczelnym tytule „Chcą zabrać Kościołowi głos”. Ileż pychy i tupetu trzeba mieć, aby swoją osobę przedstawiać jako Kościół. Dalej, biedny duchowny osaczony przez złowrogie media skarży się tymi oto słowami:

„ ponieważ głoszę dosyć niewygodną dla nowego libertynizmu naukę zgodną co prawda z Ewangelią i nauczaniem Kościoła, to próbuje mi się zadać śmierć moralną. Śmierć medialną. Chodzi o podważenie autorytetu. O próbę obniżenia autorytetu Kościoła i wyeliminowanie jego głosu z życia społecznego.”

Nawet jeśli, jest się arcybiskupem, to nie jest się Kościołem. Kościół nie składa się jedynie z kleru. Kościół to organizacja utworzona przez wspólnotę religijną i duchowieństwo. Jeżeli arcybiskup, uznaje za Kościół tylko duchownych, i przyznaje tylko im prawo do głosu, to podważa i obniża sam swój autorytet, przyczyniając się tym, do wyeliminowania także głosu, lecz nie głosu Kościoła, lecz tylko tego własnego. Arcybiskup Michalik, dysponujący własnymi mediami, mający nienaruszalną przez nikogo swobodę wypowiedzi i nauczania w setkach tysięcy kościołów i świątyń, wszechobecny, nie tylko w życiu społecznym wiernych, lecz uzurpujący sobie prawo, do uczestniczenia w życiu tych, którzy do jego Kościoła nie należą, i wreszcie pasterz, biorący czynny udział w życiu politycznym całego państwa, chce nam wmówić, że jest eliminowany i zabijany moralnie, tylko dlatego, że niektóre media pozwoliły sobie, wbrew panującym obyczajom, pisać o Kościele i jego duchowieństwie, zadawać pytania i nie zgadzać się z niektórymi odpowiedziami na nie.

Zadufanie i zazdrość, to podobno cechy, nie mające z naukami Jezusa nic wspólnego. Jak jednak wyjaśnić fakt, że abp. Józef Michalik boi się, że media polubiły papieża Franciszka. „Wszystkie antykościelne media wmawiają nam, że głównym tematem przepowiadania papieża Franciszka jest bogactwo Kościoła. (...) Oni wyraźnie chcą w ten sposób papieżem walczyć z Kościołem” - grzmiał abp Józef Michalik na Jasnej Górze.

Zostawmy osąd nad wypowiedziami na temat papieża samemu zainteresowanemu. Oto w następnym wywiadzie arcybiskup chcąc wywrzeć mocne wrażenie, określa swój stosunek do pedofilii na podstawie etyki chrześcijańskiej, przytaczając słowa Ewangelii wg św. Mateusza:

„ja jestem świadom, że cały czas w moim nauczaniu odwołuję się do słów Jezusa, który mówił, by kamień młyński uwiązać gorszycielowi dziecka i zatopić go w głębokości morskiej.”

Nie jestem pewny, czy arcybiskup jest świadomy tego co mówi, bo jak można dziś, mając tak wielką wiedzę na temat zachowań ludzkich, żyjąc w cywilizowanym świecie wzorować się na systemie moralnym, którego zasady opierają się jedynie na bezwzględnym wykonywaniu najsurowszych kar i to w sposób urzekający w największym stopniu ludzkiej godności, o ochronę której Kościół podobno tak bardzo walczy !

Niestety, hipokryzja „dostojników” kościelnych nie zna granic, bo nie wyobrażam sobie, żeby arcybiskup chciał żyć w czasach, w których obowiązywała ta pokrętna i jakże okrutna etyka ? Jeżeli tak, to dlaczego nie przytoczył kilku zdań więcej z Mateusza ? A warto:

Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza. Biada światu z powodu zgorszeń! Muszą wprawdzie przyjść zgorszenia, lecz biada człowiekowi, przez którego dokonuje się zgorszenie. Otóż jeśli twoja ręka lub noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie! Lepiej jest dla ciebie wejść do życia ułomnym lub chromym, niż z dwiema rękami lub dwiema nogami być wrzuconym w ogień wieczny.

Słowa tej Ewangelii są jednoznaczne. Otóż, jeżeli część twojego ciała, lub część wspólnoty, jest źródłem zła, to odetnij tą część od ciała (wspólnoty). Pytam więc arcybiskupa, dlaczego, w tej jego wspólnocie, tak wiele złych członków pozostaje nietkniętych ? Chodzi zatem tylko o to, aby swoim autorytetem pouczać głupich wiernych, pogrzmieć z ambon do ciemnego luda, który się wystraszy i zamilknie, bo te wszystkie ewangeliczne bajeczki z prawa chrześcijańskiego obowiązują tylko i wyłącznie maluczkich wiernych. Kler rządzi się swoimi prawami, do których nic nikomu.

Wracając do pedofilii w KK. Słyszeliśmy, nie tylko od Abp. Michalika, lecz także od wielu innych przedstawicieli tej instytucji, że sprawa właściwie jest sprawą marginalną, że to media się czepiają i rozdmuchują niepotrzebnie sprawę. Przedstawiciele Kościoła przytaczają przykłady pedofilii spoza Kościoła, stawiając znak równości pomiędzy sprawców świeckich i kościelnych zapominając, że świeccy sprawcy nie nauczają jak żyć. Robią to jednak przedstawiciele Kościoła, którzy na lekcjach religii straszą dzieci piekłem i diabłem, za nieodmówienie pacierza, aby za kilka chwil straszyć tym samym, za odmowę zrobienia księdzu loda.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.