Facebook Google+ Twitter

42 miejsce

"Pypcie na języku" - felietony Michała Rusinka

"Pypcie na języku" to zbiór felietonów Michała Rusinka poświęconych pewnym zjawiskom językowym z różnych dziedzin życia.

okładka / Fot. AgoraMichał Rusinek, wieloletni sekretarz Wisławy Szymborskiej, wydaje się być poważny, a tak naprawdę ma niezwykłe poczucie humoru. Przekonałam się o tym podczas lektury "Jak przekręcać i przeklinać" czy "Limeryki i inne wierszyki". Nie mogłam odmówić sobie tej przyjemności i nie przeczytać jego najnowszej książki - "Pypcie na języku".

"Pypcie na języku" to zbiór felietonów Michała Rusinka publikowanych w latach 2013-2016 w krakowskim dodatku "Gazety Wyborczej" i poświęconych pewnym zjawiskom językowym. Książka została podzielona na części: "Pypcie z życia (autora) wzięte", "Pypcie kulturalne", "Pypcie historyczne i nostalgiczne", "Pypcie współczesne", "Pypcie wirtualne i komórkowe", "Pypcie kulinarne", "Pypcie zapożyczone", "Pypcie językoznawcze", "Pypcie obywatelskie".

Powiedzmy sobie od razu, żeby nie było niedomówień i bolesnych rozczarowań: książka ta nie jest monografią dermatologiczną wykwitów, lecz zbiorem felietonów poświęconych pewnym zjawiskom językowym.

Michał Rusinek zabawnie opisuje sytuację związaną z klapkami Kubota, które miały tę cechę, że gwizdały, gdy podeszwa została przekłuta, a do komór powietrznych dostała się woda. Autor przytoczył zabawną anegdotkę. Kilkanaście lat temu mieszkaliśmy w peerelowskim bloku. Pewnego dnia na parterze wsiadł ze mną do windy sąsiad mieszkający dwa piętra pod nami. Minę miał zafrasowaną, przestępował z nogi na nogę. "Wie pan – zagadnął – dziwna rzecz. W całym bloku coś gwiżdże. W mieszkaniu gwiżdże. Na klatce gwiżdże. Teraz nawet do piwnicy zaszedłem, żeby sprawdzić. Też, cholera, gwiżdże. Nawet w windzie gwiżdże, słyszy pan? I wysiadł.[/i] Okazało się, że miał na nogach klapki Kubota.

W innym miejscu pisze, że dzieci najszybciej wyłapują sztuczności językowe. Podaje jako przykłady kilka neologizmów wynikających z niezrozumienia przez nie archaicznego, hermetycznego języka religijnego. Pięknaś ino po kolana (zamiast i niepokalana), i doprowadź mnie do żywopłota wiecznego (zamiast), nie wódź nas na pokruszenie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.