Facebook Google+ Twitter

"Pysk w pysk" - hip-hopowy debiut roku

Rok 2009 był dla polskiego hip-hopu rokiem niezwykle ważnym i ciekawym. Ukazało się wiele wartościowych płyt, wśród nich między długo oczekiwany album Pyskatego Skurwiela pt. "Pysk w pysk".

Okładka "Pysk w pysk". / Fot. Aptaun RecordsPyskaty Skurwiel, czyli Przemysław Chojnacki to warszawski raper, który swoją karierę muzyczną rozpoczął w 1995 r. pod pseudonimem Zeke w składzie Edytoriału. Grupę tworzył wraz z Jambetem, Szychą i DJ Ego. Skład gościnnie pojawił się na dwóch krążkach nieistniejącej już wytwórni Beat Records. Po rozwiązaniu Edytoriału w 2002 r., Pyskaty wraz z Cyggim założył Skazanych na Sukcezz. Śmierć Cyggiego przerwała ich współpracę, ale w 2005 r. skład został reaktywowany, a oprócz Pyskatego jego członkiem stał się znany białostocki raper Pih. W 2006 r. nakładem wytwórni Camey raperzy wydali "Na linii ognia". Wkrótce Skazani na Sukcezz zyskali ogromny rozgłos i zagrali mnóstwo koncertów, jednak ostatecznie skład się rozpadł. Pyskaty udzielał się gościnnie na wielu płytach, ale najbardziej znane z nich to "Krew, pot i łzy" Piha, "Kodex 3: Wyrok" oraz Chada - "Proceder".

Płyta "Pysk w pysk ", bo taki tytuł nosi debiutancki krążek Pyskatego, to najbardziej oczekiwany album tego roku. Materiał zapowiadany był jako forma rozliczenia z przeszłością. Ten kto spodziewa się zmiany Pyska jako rapera niestety się zawiedzie. To wciąż ten sam świetny i bezczelny punchliner, celnie rażący swoimi rymami. Tych, którzy nie zakupili albumu mogę śmiało zachęcić do wydania 30 złotych. To bez wątpienia jedna z najlepszych płyt rapowych tego roku. Przejdźmy jednak do meritum. Tematyka płyty przepełniona jest emocjami, jednak już na "Na linii ognia" mogliśmy usłyszeć warszawiaka w utworach bardziej refleksyjnych. Pyskaty postanowił zająć się poważniejszymi tematami, ale wyszło mu to na dobre. Utwory "Matki, Żony i Kochanki", "Oszukać Przeznaczenie", czy "Śmierć", to jedne z najlepszych numerów na jego albumie. Dzięki takim utworom potwierdził, że jest klasowym raperem, z czołówki polskiej sceny hip-hopowej.

Intro w doskonały sposób nawiązuje do okładki albumu. Kawałki "100%", "Dziękuję Nie Piję" i "Moi Ludzie" początkowo sprawiają wrażenie słabszych, ale po kilkukrotnym przesłuchaniu słuchacz odnajdzie w nich prawdziwe smaczki. Jeżeli chodzi o bity, to część z nich nie jest klasyczna jak zapowiadał Aptaun Records, wydawca płyty. Nie jest to jednak żadną wadą, płyta jest różnorodna. Świetny styl Pyska w połączeniu z bitami Kixnare'a, 101 Decybeli, Siwersa i Returners, to na prawdę wybuchowa mieszanka.

Do tych zalet należy dorzucić występy gości na płycie. Znakomite zwrotki W.E.N.A. oraz Tomiko. Trochę gorzej na tym tle wypada Ero. Zawodzi też Mes, który niestety tylko śpiewa w utworze "Dziękuję Nie Piję". Strzałem w dziesiątke okazał się udział na płycie Aeroe. Ten zawodnik z Niemiec nadaje numerowi "Postaw na mnie" rangę jednego z najlepszych numerów Pyska. Reasumując "Pysk w pysk" to świetny album i mocny debiut. Płyta jest pełna charyzmy i stylu, ale nie brakuje na niej poważnych rozważań. To niewątpliwie album, który zmusza do refleksji, a jednocześnie nadaję się na imprezę czy do samochodu. W skali od 1 do 6, to zdecydowanie 5+.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.