Pozycja materiału w rankingach:
Homoseksualizm wzbudza gorące dyskusje, w których argumentację naukową i filozoficzną zastępują gotowe instrukcje. Odpowiadając na pytania gejów, zadawane tzw. "większości" chciałabym zadać kłam stereotypom, które dotyczą osób heteroseksualnych...
Mam nadzieję, że mój głos - kontrowersyjny z punktu widzenia gejów i lesbijek - uzupełni brakującą w publicznej debacie dokumentację na temat tożsamości seksualnej człowieka.Zobacz także:
Artykuły
(6)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(3.51)
Wiek: 39 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Lesław Adamczyk 19.02.2010 09:25
Extra tekst.Kłania się tolerancja i znajomość problemu.
Adrian Goleniowski 20.01.2010 12:15
Czyli co taki chłopak jak ja - nie chwalę się, ale wszyscy znajomi mówią, że jestem inteligentny i przystojny - któemu nic nie brakujue nie mógłby uczyć dzieci w szkole albo w przedszkolu? Nietolerancja za uczonymi słowami.
Maria Czerw 27.08.2009 23:09
Tomaszu, też jestem zmęczona i nieczytelnei wyraziłam swoją myśl. Spróbuję jutro zrobić to lepiej.
Tomasz Sroczyński 27.08.2009 22:41
Jeżeli chodzi o 1., 2. i 3. to - wstyd mi, może to wina pory dnia - ciężko mi dokładnie zrozumieć, co masz na myśli.
3. No nie oznacza, i tak mamy na przykład celibatariuszy. Natomiast skłonności homoseksualne wg homoseksualistów są silniejsze od samego człowieka. Posiadają potencjał, którego nie mogą (poza sytuacjami typu wymuszony stosunek z kobietą; jeżeli mówimy o mężczyznach) użyć z powodu swojego homoseksualizmu.
Pozdrawiam.
Maria Czerw 27.08.2009 22:21
Wszystkie te czynniki są ważne w wykształceniu się orientacji homoseksualnej. Ale trzeba dobrze rozumieć ich interakcję, kolejność i znaczenie.
1. czy nie trzeba by było zmienić myślenia na: co nie wnosi ewolucja, baza hormonalna itd. w seksualność mężczyzny.
2. Co jest potencjałem a co nadaje ostateczny kierunek orientacji seksualnej.
3. przywrócić proporcje - to znaczy posiadanie pewnego biologicznego i ewolucyjne potencjału wcale nie oznacza możliwości i chęci użycia go.
4. Jak się ma do potencjału b. i ew. wczesna socjalizacja, która wydaje się uwieńczać rozwój psychoseksualny?
Tomasz Sroczyński 27.08.2009 22:02
A - powyższe rozważania są wybrakowane choćby dlatego, że brakuje ostatecznego i jednoznacznego efektu prac nad homoseksualizmem - jaka jest geneza skłonności homoseksualnych (czy genetyczna, czy hormonalna, czy hormonalno-prenatalna, czy emocjonalna, czy psychologiczna etc.). To by trochę pomogło.
Pozdrawiam.
Tomasz Sroczyński 27.08.2009 21:58
Mario, pozwól, że wkleję po prostu nieco przeredagowany fragment innej dyskusji. Homoseksualizmem się nie interesuję za bardzo, więc rozważania są nie w pełni głębokie, także nie przeżyłem tylu dyskusji co w przypadku aborcji, stąd nie wiem, na co jeszcze należy zwrócić uwagę i do czego się odnieść.
Homoseksualizm uniemożliwia na poziomie psychiki (w przypadku gdy homoseksualizm jest determinowany przez czynniki psychologiczne) lub fizjologii (w przypadku gdy jest determinowany przez geny lub hormony) rozród jednostki (uniemożliwienie w sensie skłonności, fizycznie można teoretycznie do tego doprowadzić; sam seks analny w przypadku pary mężczyzn a oralny w przypadku pary kobiet zupełnie mija się z możliwością zapłodnienia) poprzez zainicjowanie stosunku płciowego z osobnikiem przeciwnej płci. Z ewolucyjnego/biologicznego punktu widzenia akty homoseksualne są nieefektywne i bezcelowe. Pomijając możliwość zmuszenia się do zapłodnienia kobiety przez geja, ten ma przez swoje skłonności odciętą naturalną metodę na przedłużenie sobie życia genowego. Podobnie jak w przypadku np. mutacji genowych. Homoseksualizm nie jest naturalny, gdyż nie spełnia jednego z wystosowanych przeze mnie warunków naturalności czegoś: uniemożliwia (lub mocno utrudnia) rozród. Coś jest naturalne, zgodne z naturą pozbawioną antropopresji, jeżeli zapewnia lub nie utrudnia przetrwania, oraz jeżeli zapewnia i nie utrudnia rozrodu – w końcu taki jest los nas wszystkich, zwierząt, ogromnych zlepków współpracujących ze sobą komórek kierowanych mechanizmami chemicznymi i fizycznymi. Skoro zatem skłonności homoseksualne odwodzą osobnika od naturalnego stosunku, a przywodzą co najwyżej do stosunku nienaturalnego, który jest jedynie zaspokojeniem popędu i potrzeb emocjonalnych, a który nie spełnia swojego podstawowego założenia, to ciężko mi się zgodzić ze stwierdzeniem, że to coś naturalnego. To że homoseksualizm występuje u innych zwierząt niczego nie zmienia (zresztą – czego nie uznaję za pewnik, bo nie mam źródeł – wśród niektórych zwierząt zauważono same stosunki, a nie skłonności, ponadto czasem miały one tylko na celu zaspokojenie seksualne, czasem miały znaczenie 'socjologiczne'). Per analogia - wśród zwierząt istnieją także inne negatywne zachowania lub przypadłości, które występują u ludzi, a nie traktuje się ich jako normalne lub pozytywne w swojej naturze.
Jeszcze coś: Ewolucja nie jest procesem radykalnym, nie jesteśmy w stanie po kilku tysiącach lat stwierdzić, że jakaś nasza cecha jest korzystna czy przydatna. Na przykład zauważa się tendencję do utraty owłosienia na ciele przez ludzi, dalej - niektórzy twierdzą, że z powodu braku użyteczności zanikną nam na drodze ewolucji małe palce u rąk. Niemniej nie zauważamy tego w jakiś radykalny sposób, przyroda wydaje się raczej "stać w miejscu". Wnioskowanie o niezanikaniu zachowania w wyniku selekcji, ergo jego nieszkodliwości ewolucyjnej, jest moim zdaniem średnio trafione. Wszak możemy wyróżnić inne zachowania, które nie zanikają w wyniku selekcji, a dla rozwoju człowieka są szkodliwe choćby przez to, że ten rozwój blokują (osobniczy lub gatunkowy).
Pozdrawiam.
Aleksandra Puciłowska 27.08.2009 19:42
I vice versa Mario, widzę, że zaczynasz dostrzegać kolejne "belki w swym oku".
Maria Czerw 27.08.2009 18:46
Tomaszu bardzo, jestem ciekawa twoich przemyśleń nt. tzw. naturalności homoseksualizmu.
Miłko - nie odpowiadaj Oli P. ona nie przejawia dobrej woli. To ten typ, który już znalazł i nie ma potrzeby weryfikacji swoich poglądów.
Wielki zlot starych samochodów w Chudowie. Fotogaleria
(odsłon: +498)