Pozycja materiału w rankingach:
Należy pan do ekonomistów którzy byli w Polsce traktowani niczym prorocy. Według pana Szwecja miała pod naporem wysokich podatków i zasiłków socjalnych się załamać gospodarczo. Dlaczego więc pańskie proroctwa się nie sprawdziły?
Zobacz także:
Artykuły
(290)
Galerie
(5)
Średnia ocen
(3.64)
Wiek: 44 | Miejscowość: Gierałtowice | Kraj: Polska
O mnie: Antyglobalista oraz alterglobalista. Zwolennik silnych związków zawodowych, dobrze rozbudowanej klasy średniej, oraz społecznej gospodarki rynkowej. Przeciwnik uprzywilejowania traktowania zagranicznych "inwestorów", rynków finansowych oraz... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Marek Szolc 19.08.2007 21:53
No cóż poprawność ekonomiczna ma się u nas dobrze. Lepiej wierzyć że istnieje tylko jedna niewzruszona prawda polegająca na neoliberalnej ekonomii, aniżeli zrozumieć że istnieje jeszcze prospołeczna ekonomia.
Różnica między tymi kierunkami polega na tym że ta pierwsza służy głównie elitom i globalnym koncernom, druga zaś zwykłym ludziom.Będę powtarzal do znudzenia że w krajach w których solidaryzm społeczny jest faktem a nie fikcją; nie istnieje wolny rynek w pojęciu neoliberalnym, lecz rynek sterowany przez układy zbiorowe pracy.Co zas do nowej religii, to tą religią nie jest antyglobalizm, lecz właśnie neoliberalizm oparty na ekonomicznych dogmatach, które w zderzeniu z rzeczywistoscią często stają się zwykłymi frazesami.
marcin telisz 08.07.2007 20:57
Nasz Wielki Guru niczego nowego nie wymyślił,ot powielił pomysły niejakiego Sachsa, doradcy Sorosa, a p Soros wymyślił sobie kiedyś,że właściwie to powinien mieć na własność jakieś państwo.
"wielkim osiągnięciem" naszego guru było np zamrożenie kursu dolar/złoty na rok, toż to był nie lada prezent dla każdego zagraniczniaka, wystarczyło przywieźć baksy do Polski , wymienić na złote, wpłacić do banku, po roku miało się 20% zysku nie robiąc nic!
Zapewniam kochających guru, że były inne projekty reformy gospodarki Polski , ale tylko jeden brany był od uwagę, pozostałe zostały odrzucone bez jakiekolwiek analizy. Powód? Zostały przedstawione przez "nie swoich".
Efekty? Np Czechy, które już nas wyprzedzają i idą ostro do góry, a zdaniem guru miało tam dojść nawet do rewolucji.
Bułgaria boryka się z podobnymi kłopotami gospodarczymi co Polska, bo również zawierzyła guru, pozostałe kraje wschodniej europy jakoś nie skorzystały z porad guru i dobrze na tym wyszły.
Gadanie o tym,że guru przeszkadzano w realizacji jego (?) pomysłów to tez niezły dowcip, wystarczy prześledzić stołki, które zajmował guru od 89 rok (interesujący jest również stołek zajmowany wcześniej).
To właśnie jego jest "myśl cudowna" : nie płoszyć inwestorów. i bazując na tym Polska oddawała zagraniczniakom majątek w postaci ulg i zwolnień od wszelkiego rodzaju podatków.
Gadanie o tym,że się inwestorzy obrażą to też niezła bajka, jeszcze nie spotkałem przypadku odpuszczenia sobie 35 milionowego rynku przez jakiegoś producenta.
Oczywiście wielu ( ja również w pewnym początkowym okresie) uwierzyłem w zbawczą siłę guru, propaganda zrobiła swoje. Na szczęście pewnego dnia sięgnąłem do innych źródeł, dzięki temu dziś mam inne , dość mocno sceptyczne stanowisko względem guru . Podałem tylko parę przykładów, więcej tego jest w necie.
BTW, jeśli guru jest takim wielkim ekonomistą to dlaczego nie siedzi na stołku MFW albo BŚ, tylko ostatnio wykłada na jakimś mało znanym uniwersytecie w Stanach?
Grzegorz Korzeniowski 08.07.2007 13:09
Wystarczy przeczytać dowolny wywiad z profesorem, aby znaleźć odpowiedź na te pytania, bo tak się składa, że różni ekonomiczni analfabeci wciąż i wciąż je zadają.
Jadwiga Kowalczyk 08.07.2007 09:44
Wieeeelki minus (-) Demagogia przewyższająca lepperowskie "Balcerowicz musi odejść".
Zupełnie nie rozumiem, jak człowiek wykształcony może stawiać tego rodzaju pytania - jakby Polska i kraje o których mówi były pod jakimkolwiek względem porownywalne: pod względem losu historycznego, tradycji (nikt nie miał tak kołtuńskiej szlachty jak my), etosu pracy i religii. W przebiegu dziejów porąbanych na jakże krótkie odcinki czasowe.
Równiez "pokojowa koegzystencja" zwiazków zawodowych z pracodawcą wynika z mądrego kompromisu interesów obu stron, a nie od wiecznej walki "o jednakowe żołądki".
Przypuszczam, że wprowadzenie przez kogokolwiek innego reform zamieniających pseudo gospodarkę komunistyczną na jakąs formę rynkowej odbyłoby się z równie wielkim wstrząsem. Nazwisko byłoby inne, skutek taki sam.
Byloby dobrze pamiętać, że i w gospodarce Stanów Zjednoczonych najpierw był kapitalizm całkiem dziki, mafijne pieniądze wprowadzane do obiegu, wejście na oficjalne stanowiska luidzi z podziemia gospodarczego, a potem dopiero ten raj jaki widzimy.
Wydaje się, że nie uwzględnia Pan faktu, że w Polsce nigdy nie okrzepła tzw. klasa średnia: pączkowała przed pierwszą wojną, nie wytworzyła się w dostateczny sposób w dwudziestoleciu międzywojennym, skonała po drugiej wojnie pod komuną.
Jest Pan specjalistą nie jestesmy więc równorzędnymi partnerami w dyskusji, gdyż ja specjalistą tej nowej religii pt. "antyglobalizacja" nie jestem.
Dziwi mnie tylko, że Pan i Pańscy koledzy nie zostawicie w spokoju Europy, która jakoś powoli sobie radzi i radzić będzie. I gdzie Wam nic nie zagraża. Czy nie warto byłoby skierować wszelkie siły intelektualne, organizacyjne i zasoby materialne (skąd je bierzecie?) na Afrykę?
Tam dopiero jest pole do popisu dla ideologów z antybelcerowiczowskiej szkoły! Tam dopiero mozna osiagnąc błyskotliwe efekty nauczając ciemne luby i oświeconych kacyków jak wyrównać szanse i zbudować szwedzki dobrobyt.