Konferencja
prasowa, na której pezetpeenowscy aferzyści przedstawili „niezbite dowody” na legalność sfałszowanego
statutu, na podstawie którego 11 grudnia 2004
r. zwołano Walne Zgromadzenie
Sprawozdawczo -Wyborcze, definitywnie potwierdziła moją tezę, iż PZPN jest organizacją przestępczą, bowiem „kwity
Listkoludków” zawierały tylko część prawdy. „Rewelacyjne dokumenty” i nie mniej rewelacyjne ich omówienie, do złudzenia przypominały informację z czasów ZSRR przekazaną przez słynne radio Erewań, o tym jakoby w Moskwie na Placu Czerwonym rozdawali samochody. Niestety, nie
było to na Placu Czerwonym, a na leningradzkim prospekcie Newskiego, nie chodziło o samochody, a o rowery i nikt ich nie rozdawał, tylko podpi…, o
przepraszam kradł.

Ponieważ minister sportu Tomasz Lipiec, któremu w grudniu ubiegłego roku przekazałem
dokumenty o popełnionych przestępstwach w PZPN, nabrał wody w usta i sprawia wrażenie jakby zaczął grać w jednej drużynie z Listkiem, a prokurator Waldemar Bastecki z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga dziwnie przedłuża śledztwo w tej smrodliwej sprawie, postanowiłem dziś przedstawić, w miarę przejrzyście, fakty
oparte na dokumentach sądowych, potwierdzające popełnienie statutowego fałszerstwa.
19 lutego 2000 r. na nadzwyczajnym spędzie "Listkoludków" dokonano zmian statutowych dostosowując strukturę członkowską PZPN do nowego podziału administracyjnego kraju. Postanowiono również, iż członkiem PZPN może zostać Piłkarska Autonomiczna Liga Polska. W paragrafie 28 (ustęp 1) dopisano natomiast
punkt drugi, który stanowi, iż członkowie Zarządu, Komisji Rewizyjnej i Sądu Koleżeńskiego otrzymają - wbrew demokratycznym prawom - mandat na następne wybory nowych władz! To tak, jakby Prezydium Sejmu i przewodniczący sejmowych komisji przyznali sobie mandaty poselskie na następną kadencję bez
udziału
w
kampanii
wyborczej.
24 marca 2000 r. władze PALP-u w Sądzie Okręgowym w Warszawie złożyły wniosek o wycofanie się z członkowstwa w PZPN i usunięcie ze statutu punktu drugiego w ustępie 1 zawartego w 28 paragrafie. Jak było do przewidzenia, decyzja sądu okazała się
pomyślna dla wnioskodawcy.
11 maja 2000 r. zebrała się Komisja Statutowa PZPN w ośmioosobowym składzie (przewodniczący Zbigniew Sadowski, sekretarz Adam Olkowicz oraz członkowie: Witold Abert, Wojciech
Koszucki, Hilary Nowak, Eugeniusz Stanek, Andrzej Wach). Na spotkanie zaproszono też gości: Eugeniusza Kolatora i Marcina Stefańskiego. Po zapoznaniu się z treścią pisma (z dnia 14
kwietnia) Wydziału Rejestrowego Sądu Okręgowego w Warszawie i po uwzględnieniu zastrzeżeń PALP-u, podjęta została uchwała
o zmianach w statucie. W 10 jej punkcie jest zapisane:
w paragrafie 28 ust.1 skreślić pkt. 2.
12 maja 2000 r. prezydium PZPN (w sześcioosobowym - anonimowym, niestety, składzie) przegłosowało jednomyślnie tekst uchwały, a podpisy pod protokołem z posiedzenia złożyli: „protokolant” Marcin
Stefański i „prezesiunio Misio”. Ponieważ
nie
ma
listy obecności, jak w przypadku Komisji Statutowej tego swoistego skopanego biura politycznego, przedstawię listę wszystkich członków owego „zacnego
grona”: Michał Listkiewicz, Eugeniusz Kolator, Henryk Apostel, Stefan Antkowiak, Eugeniusz
Nowak, Adam Olkowicz, Stanisław Bobkiewicz, Jerzy Domański, Jerzy Koziński, Andrzej
Pawelec, Krystian Rogala.
25
października 2000 r. Sąd Okręgowy w Warszawie, VII Wydział Cywilny i Rejestrowy wpisał do rejestru zmiany do Statutu PZPN, ze słynnym już punktem 2 ust. 1 paragrafu 28, który decyzją sądu z 14 kwietnia, uchwałami Komisji Statutowej i Prezydium PZPN, miał być wykreślony. Przypomnę tylko, że sąd nie ma obowiązku sprawdzania zgodności z prawem rejestrowanego statutu, ponieważ za wszelkie nieprawidłowości odpowiada wnioskodawca, a w tym konkretnym przypadku prezes i jego „wicek” do spraw organizacyjnych oraz prawnicy PZPN.
Mamy tutaj do czynienia z przestępstwem karnym polegającym na wymuszeniu poświadczenia nieprawdy przez sąd powszechny, za co sprawcom grozi kilkuletnia odsiadka. Tym bardziej, że 11 grudnia 2004 r. w Walnym Zgromadzeniu Sprawozdawczo -Wyborczym uczestniczyło 35 członków Zarządu, 8 Sądu Koleżeńskiego i 9 Komisji Rewizyjnej, którzy weszli w posiadanie mandatów na podstawie treści wynikającej z
feralnego (czytaj sfałszowanego) 28
paragrafu. Ze względu na wagę problemu podaję pełną listę nielegalnych zjazdowiczów oraz numery ich mandatów.
ZARZĄD; 1 Michał Listkiewicz, 2 Eugeniusz Kolator, 3 Stefan Antkowiak, 4 Henryk Apostel, 5 Eugeniusz Nowak, 6 Stanisław Borkiewicz, 7 Jerzy Domański, 8 Jerzy Koziński, 9 Jerzy Olkowicz, 10 Andrzej Pawelec, 11 Krystian Rogala, 12 Andrzej Bińkowski, 13 Zbigniew Boniek, 14 Jan Bzowy, 15 Krzysztof Czapczyk, 16 Ryszard Dolata, 17 Zdzisław Drobniewski, 18 Kazimierz Drożdż, 19 Jerzy Figas, 20 Jan Franke, 21 Janusz Hańderek, 22 Leszek Jezierski, 23 Wojciech Jugo, 24 Tadeusz Kędzior, 25 Leszek Kurdyka, 26 Andrzej
Krug, 27 Józef
Kubica, 28 Orest Lenczyk, 29 Stanisław Łopaciński, 30 Włodzimierz Motyka, 31 Jan Popiołek, 32 Tadeusz Pudlik, 33 Zbigniew Sadowski, 34 Ireneusz Serwotka, 35 Piotr Skrobowski.
KOMISJA
REWIZYJNA: 36 Bruno Tomaszek, 37 Jacek Betlejewski, 38 Józef Ciszewski, 39 Kazimierz Janecki, 40 Jerzy Kosmaty, 41 Romuald Nikonowicz, 42 Romuald Paściak, 43 Ryszard Sobiecki, 44 Zdzisław Tomczak.
SĄD
KOLEŻEŃSKI: 45 Rudolf Bugdoł, 46 Czesław Biskup, 47 Stanisław Fąfera, 48 Henryk
Grochowiak, 49 Józef Kaczor, 50 Grzegorz Kołtuniak, 51 Jerzy Lewicki, 52 Mirosław Malinowski.
Powyższa
lista
jest ogromnie ważna, ponieważ większość osób znajdujących się na niej, zasiada jeszcze w
najwyższych "skopanych władzach".
W cywilizowanym kraju po ujawnieniu tak niezbitych faktów minister Sportu uznałby władze PZPN za organizację przestępczą i natychmiast powołałby Zarząd Komisaryczny. Natomiast ludziom, którzy dopuścili
się tak ciężkich przestępstw, dożywotnio zakazał działalności w sporcie. Niestety, u
nas zamiast natychmiastowej czystki na "miodowych salonach" rozważa się powołanie czterostronnej Komisji, oczywiście z udziałem "skopanych przestępców z PZPN-u", w celu naprawy polskiej piłki i poprawy kilku sejmowych ustaw.
Pomysł ten poparł na spotkaniu z
prezydentem FIFA, szef sejmowej Komisji ds. Sportu, Janusz Wójcik, dając tym samym przyzwolenie, by pan Sepp Blatter ingerował w wewnętrzne sprawy demokratycznego państwa. Przecież szef FIFA doskonale zdaje sobie sprawę z zaistnienia fałszerstwa, o którym, jako przewodniczący Komisji Etyki, powiadomiłem Dyrektora
Departamentu
Prawnego FIFA, pana
Heinza
Tannlera, przesyłając mu komplet dokumentów. Trudno przypuszczać, by prezydent światowego futbolu zadowolił się filozoficznym wyjaśnieniem udzielonym przez sekretarza generalnego PZPN - Zdzisława Kręcinę. Wynika z niego, że: Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie oraz Prokurent Sądu Rejestrowego, Komisja Statutowa (osiem
osób) w dniu 11 maja 2000 r. oraz Komitet Wykonawczy PZPN (sześciu anonimowych członków!) 12 maja 2000 r., dokonały
zmiany
statutu! Czyżby pan Blatter "nie kumał", iż zmian statutowych może dokonać tylko Walne Zgromadzenie?
A powracając do postawy Janusza
Wójcika, a właściwie jej braku podczas żenującej wizyty
w Zurychu, to bardzo żałuję, że były selekcjoner nie zasiadał w parlamencie w poprzedniej kadencji, bo wówczas, być może usłyszelibyśmy wniosek, by przewodniczącym
speckomisji do sprawy Rywina był ... Lew. R.
* Jeśli ktoś z zainteresowanych czuje się
pokrzywdzony tekstem Jana Tomaszewskiego, ma prawo dochodzić
sprawiedliwości drogą prawną. Jednocześnie informujemy, że autor felietonu może też dochodzić swoich praw w sądzie powszechnym
.