Ta informacja może być istotna dla BOT GKS Bełchatów i piłkarza drużyny lidera ekstraklasy Mariusza Ujka. Polski Związek Piłki Nożnej zawiesił go w związku z zarzutem, jaki postawiła mu prokuratura, prowadząc śledztwo w aferze korupcyjnej.
Decyzja o zawieszeniu była w takich sytuacjach automatyczna, nawet jeśli podejrzany - tak jak Ujek - złożył obszerne wyjaśnienia. Teraz jednak sytuacja zmieni się. PZPN postanowił bowiem złagodzić swoje sankcje w stosunku do osób, które współpracują z prokuraturą w wyjaśnianiu afery. Nie dotyczy to jednak sędziów i obserwatorów PZPN, którzy w żadnej sytuacji nie mogą liczyć na łagodniejsze traktowanie. – Osoby współpracujące z prokuraturą i pomagające w wyjaśnieniu afery korupcyjnej w polskim futbolu mogą liczyć na łagodniejsze sankcje ze strony PZPN - poinformował wiceprzewodniczący Wydziału Dyscypliny Jacek Kryszczuk.
– Podczas spotkania z prokuratorami prowadzącymi śledztwo w sprawie korupcji w polskiej piłce ustaliliśmy, że zmienione zostaną pewne przepisy, które zróżnicują zakres odpowiedzialności osób oskarżonych o przestępstwa korupcyjne. Do tej pory Wydział Dyscypliny PZPN zawieszał do czasu zakończenia prowadzenia śledztwa przez prokuraturę wszystkie osoby, którym postawiono zarzuty korupcyjne. Zmiany w przepisach PZPN, które powinny zostać przeprowadzone do końca miesiąca, spowodują, że będziemy mogli zróżnicować środek zapobiegawczy, uwzględniając chęć współpracy podejrzanych z prokuraturą i pomoc w wyjaśnieniu afery - dodał Kryszczuk.
– Po uzgodnieniach z prokuraturą chcemy zachęcić ludzi, którzy mają coś na sumieniu, a którzy boją się na przykład dożywotniej dyskwalifikacji, by ujawnili posiadane informacje - kontynuował wiceprzewodniczący piłkarskiej Temidy. – Chodzi głównie o piłkarzy, ale też trenerów czy działaczy. Jeżeli współpracując z prokuraturą nie zostaną zawieszeni, to tylko od woli prezesów klubów zależy, czy ich zatrudnią. Dla sędziów i obserwatorów wyjątków jednak nie będzie - przyznał Kryszczuk.
Do tej pory w związku z aferą korupcyjną w polskim futbolu zarzuty postawiono ponad 40 osobom. Wśród zatrzymanych są sędziowie, działacze i piłkarze. Śledztwo obejmuje jednak na razie tylko pewne obszary polskiego futbolu. Bez większego ryzyka można powiedzieć, że ma zasięg regionalny i skoncentrowane jest na wydarzeniach drugoligowych. Wydaje się jednak, że sprawa rozwija się.
(mk), pt
PT