Facebook Google+ Twitter

PZPN: sztandar wyprowadzić

Od tygodnia jesteśmy świadkami połajanek medialno-związkowych nad sytuacją w PZPN. Czas to wszystko skończyć - nawet jeśliby bolało, sztandar wyprowadzić a polski futbol w końcu oczyścić.

Od tygodnia jesteśmy świadkami połajanek medialno-związkowych nad sytuacją w PZPN. Media wcielone w postaci płaczek żałobnych podnoszą larum i dopytują, czy Polskie drużyny rzeczywiście nie zagrają w pucharach. Byli już członkowie zarządu PZPN straszą, że reprezentacja nie dokończy eliminacji do mistrzostw starego kontynentu. Wreszcie szef ukraińskiej federacji piłkarskiej Grigorij Surkis wyrzuca ministrowi Lipcowi rzekomą wrogość co do pomysłu wspólnej, polsko-ukraińskiej organizacji Euro 2012

W tym zgiełku wszyscy zapomnieliśmy, po co tak naprawdę do PZPN został wprowadzony kurator. Wydaje mi się, że nie wszyscy do końca zdają sobie sprawę z faktu gigantycznej siatki korupcyjnej jaka oplotła polski futbol ligowy. Ponad 70 osób którym wrocławska prokuratura postawiła zarzuty, a co najmniej drugie tyle może się takowych w najbliższym czasie spodziewać. Macki organów ścigania sięgające już samego świecznika. Wygląda na to, że proceder korupcyjny trwał od dawna, a my, kibice, przychodząc na mecze oglądaliśmy ustawianą przy zielonym stoliku farsę. Oczywiście członkowie zarządu wykluczają, a jakże, odpowiedzialność zbiorową. Mówią o państwie prawa, co w tej konkretnej sytuacji wydaje się po prostu śmieszne. Zasłaniają się autonomią związku i przepisami światowych federacji. Dziwię się, skąd nagle tyle umiłowania mediów dla sprawy polskich drużyn w pucharach europejskich. Przecież polski zespół grał po raz ostatni w Lidze Mistrzów 10 lat temu! Puchar UEFA? Nie żartujmy. Poza jedno sezonowym błyskiem Białej Gwiazdy, polskie drużyny regularnie odpadają z pucharu po pierwszej fazie rozgrywek. Dodajmy, że wraz z reprezentantami Estonii, Mołdawii i Cypru.

Nie jestem zwolennikiem pójścia w zaparte, bo leży mi na sercu dobro reprezentacji, która wreszcie zaczyna łapać wiatr w żagle. Ale ileż było nieufności, podejrzliwości. Ile kłód rzucono pod nogi Leo Beenhakkera, zanim doprowadził reprezentację do stanu używalności po mundialu, gdzie konferencje prasowe prowadził kucharz.

PZPN to skostniała struktura i chyba naprawdę ostatni bastion komunizmu w Polsce. Paradoksalnie, właśnie dzięki jego autonomii, stare układy mogły przetrwać tyle lat. Przecież ten sztandar wprowadzany i wyprowadzany na zjazdach, to jakiś ponury żart. Poza tym, związek utracił zaufanie najważniejszych uczestników zabawy, jaką jest piłka nożna, czyli kibiców. Przecież do tej pory głównych ról nie grali piłkarze. Nie liczyła się publiczność. Świat futbolu był prywatnym kasynem działaczy. Dlatego należy zadać sobie pytanie – na czym nam bardziej zależy? Na czystym, profesjonalnym futbolu, nawet kosztem zawieszenia na jakiś czas polskich drużyn w pucharach? Czy na ułudzie, że jakoś to będzie, ale zawiesić się nie damy? Aktor i kibic piłkarski, Jan Nowicki, stwierdził dobitnie, że należy olać światowe federacje, olać puchary, a jak będzie trzeba – to i wspólne z Ukrainą Euro 2012 W końcu to nasze podwórko i sami musimy je posprzątać. I sami najlepiej wiemy jak - a co cieszy - już to robimy.

Pozostawienie PZPN w obecnej formie, to dalsze oddalanie się od profesjonalnego, fachowo zarządzanego futbolu europejskiego. Sztandar PZPN należy wyprowadzić i najlepiej o nim na zawsze zapomnieć. A nowy, zdecentralizowany Polski Związek Futbolowy, z młodymi, prężnie działającymi ludźmi, musi oprzeć się na profesjonalnie zarządzanych klubach i zacząć nadganiać Zachód.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

witam i muszę napisac iz dwa pióra to nioe mało

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.