Facebook Google+ Twitter

PZU AZS Olsztyn rozgromił Gwardię we Wrocławiu

Siatkarze PZU AZS Olsztyn gładko pokonali Gwardię we wrocławskiej hali Orbita 3:0. Przegrana z wiceliderami tabeli sprawiła, że Gwardziści stracili już szansę na zakwalifikowanie się do najlepszej ósemki Polskiej Ligi Siatkówki.

Pierwszy mecz 17. kolejki Polskiej Ligi Siatkówki, pomiędzy EnergiąPro Gwardią Wrocław, a PZU AZS Olsztyn, trwał niewiele ponad godzinę.Jeden z nielicznych udanych bloków wrocławian Mimo że akademicy zagrali w rezerwowym składzie, przez całe spotkanie dyktowali warunki na boisku, wygrywając gładko 3:0 (25:13, 25:12, 25:20).

Z występujących w drużynie Olsztyna trzech wicemistrzów świata, żaden ani przez pięć minut nie pojawił się na parkiecie. Michał Bąkiewicz, Wojciech Grzyb i Paweł Zagumny obejrzeli spotkanie stojąc w strefie przeznaczonej dla graczy rezerwowych.

Błyskawiczna wygrana Olsztynian


Pierwszy punkt, po zagrywce Piotra Lipińskiego, zastępującego na rozegraniu popularnego „Gumę”, trafił na konto przyjezdnych. Atomowy atak GwardzistówPrzy stanie seta 3:0 dla PZU-AZS, trener gospodarzy, Maciej Jarosz, po raz pierwszy poprosił o czas. Przerwa na żądanie wrocławskiego szkoleniowca nie wpłynęła na poprawę sytuacji jego podopiecznych. Po wznowieniu gry piłkę w aut posłał Piotr Marciniak i prowadzenie gości z Olsztyna wzrosło do czterech punktów. Przed pierwszą przerwą techniczną Gwardziści zmniejszyli straty do dwóch oczek, lecz tuż po niej zagrywający Bartosz Janeczek posłał piłkę poza końcową linię boiska. Wrocławianie seriami tracili punkty, głównie za sprawą błędów w przyjęciu i zagrywce.

Przy zejściu na drugą przerwę techniczną różnica wynosiła już siedem punktów, a zmiany dokonywane przez trenera Jarosza nie przynosiły żadnych rezultatów. Gospodarze nie byli w stanie przeciwstawić się skutecznie grającym gościom, którzy doskonale spisywali się zwłaszcza w bloku. W końcowej fazie pierwszego seta asami serwisowymi popisali się Paweł Papke i Michał Ruciak. Gwardziści nie zdołali zniwelować ogromnej przewagi akademików z Olsztyna i przegrali tę partię aż 13:25.

Wrocławianin Roman Gulczyński poradził sobie z porójnym blokiem rywali


Miażdżąca przewaga gości


Drugiego seta rozpoczął udaną zagrywką kapitan wrocławian Maciej Krupnik. Pierwszy punkt, po jego asie serwisowym, zapisali na swoim koncie gospodarze, lecz wkrótce przeciwnicy doprowadzili do wyrównania i powoli zaczęli odskakiwać Gwardzistom na kilka oczek. Po asie serwisowym olsztyńskiego środkowego Patryka Czarnowskiego, ich przewaga wzrosła do trzech punktów (5:2), a przy zejściu na pierwszą przerwę techniczną powiększyła się o kolejne oczko.
Po powrocie na parkiet siatkarze PZU-AZS przystąpili do ataku, seryjnie zdobywając punkty, których Gwardziści stracili aż siedem w jednym ustawieniu. Doskonale na zagrywce spisywał się turecki przyjmujący Sinan Tarik, który zdobył cztery asy serwisowe z rzędu. Wicemistrzowie świata Wojciech Grzyb i Michał Bąkiewicz jedynie w roli rezerwowychNa tym etapie seta zupełnie nie funkcjonował wrocławski blok, więc rywale nie mieli najmniejszych problemów z kończeniem ataków. Gospodarze nie podjęli walki z doskonale spisującymi się siatkarzami z Olsztyna, którzy zakończyli drugą partię wynikiem 25:12 i w całym spotkaniu prowadzili już 2:0.

Nieco radości dla kibiców


Trzeci set okazał się być ostatnim w tym meczu. Rozpoczął się wprawdzie od niewysokiego prowadzenia Gwardzistów (3:2), lecz w dalszej części ponownie warunki dyktowali przyjezdni. Skutecznymi atakami popisali się wrocławianie Marcin Ciesielski, Roman Gulczyński oraz Maciej Krupnik, lecz olsztynianie nie dali sobie odebrać prowadzenia. Druga faza trzeciego seta miała nieco bardziej wyrównany przebieg. Tuż przed drugą przerwą techniczną Gwardziści tracili zaledwie dwa oczka i kibice zgromadzeni w hali Orbita mieli nadzieję, że być może trzeci set nie zakończy tego spotkania.

W ostatniej fazie trzDoskonała gra w bloku Olsztynianeciej partii obie drużyny popełniły mnóstwo prostych, niewymuszonych błędów i kiedy wrocławianie zbliżyli się na trzy oczka (19:22), trener gości Ireneusz Mazur po raz pierwszy w tym pojedynku poprosił o czas. Krótka przerwa uspokoiła grę Olsztynian, którzy po serii skutecznych bloków w wykonaniu Piotra Lipińskiego, Patryka Czarnowskiego i Sinana Tarika, zakończyli trzeciego seta wynikiem 25:20 i cały mecz zwycięstwem 3:0.

Gwardia Wrocław - PZU AZS Olsztyn 0:3 (13:25, 12:25, 20:25)

Składy drużyn:

EnergiaPro Gwardia Wrocław: Maciej Krupnik, Piotr Marciniak, Bartosz Janeczek, Martin Sopko, Karol Sramek, Aleksander Januszkiewicz, Radosław Szymczak (L) oraz Rafał Jarząbski, Mariusz Dudkiewicz, Jędrzej Śląski, Marcin Ciesielski, Roman Gulczyński.

PZU AZS Olsztyn: Sinan Tanik, Patryk Czarnowski, Michał Ruciak, Paweł Papke, Piotr Lipiński, Marcin Możdżonek, Richard Lambourne (L) oraz Marcin Lubiejewski, Paweł Kuciński

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.