Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

30590 miejsce

Quo vadis agresjo? Czy dasz się zatrzymać?

Od czasu do czasu słyszymy o programach: stop agresji, stop przemocy, szkoła bez przemocy. A agresja ma się dobrze. Czy rzeczywiście uda się ją jeszcze zatrzymać, czy choćby odrobinę przyhamować?

Uwaga TVN - Tak biją 13-latki! / Fot. YouTubeCo pewien czas dowiadujemy się o nowych aktach agresji nastolatków. Coraz częściej, niestety, dziewczyn. Szukamy wokół winnych. O sobie jakoś na ogół zapominając. A któż z nas zwraca uwagę młodzieży zachowującej się na naszych oczach niekulturalnie, wulgarnie, agresywnie? Jak bywało dawniej. Dlaczego przeciw przemocy nie działamy prawdziwie razem?

Niedawno dowiedzieliśmy się, za sprawą programu "Uwaga" TVN, że w Legionowie grupa 13-letnich dziewcząt znęca się nad swoją rówieśniczką. 10 grudnia około 14.30-15.00 Karolina została brutalnie pobita poza terenem szkoły. Widać to na filmie "Tak biją 13-latki".

Na forum internetowym pod filmem wrze. Swoje stanowisko przedstawia Rada Pedagogiczna. Głos zabiera matka pokrzywdzonej uczennicy, uczniowie, absolwenci szkoły, dorośli obserwatorzy. Bezradna matka powtarza słowa córki: "Poszła fala na nią. Fala przemocy".

Kto i co ma pomóc?

Wśród rad komentatorów pojawia się propozycja usunięcia (skreślenia) agresorek ze szkoły, co - jak słusznie zauważa dyrektorka szkoły - w przypadku uczniów objętych obowiązkiem nauczania nie ma zastosowania. Procedurę skreślenia ucznia z listy uczniów reguluje bowiem Ustawa z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty, w której czytamy:

Art. 15. 1. Nauka jest obowiązkowa do ukończenia 18 roku życia.
2. Obowiązek szkolny dziecka rozpoczyna się z początkiem roku szkolnego w tym roku kalendarzowym, w którym dziecko kończy 7 lat oraz trwa do ukończenia gimnazjum, nie dłużej jednak niż do ukończenia 18 roku życia.
Art. 39.
2. Dyrektor szkoły lub placówki może, w drodze decyzji, skreślić ucznia z listy uczniów w przypadkach określonych w statucie szkoły lub placówki. Skreślenie następuje na podstawie uchwały rady pedagogicznej, po zasięgnięciu opinii samorządu uczniowskiego.
2a. Przepis ust. 2 nie dotyczy ucznia objętego obowiązkiem szkolnym. W uzasadnionych przypadkach uczeń ten, na wniosek dyrektora szkoły, może zostać przeniesiony przez kuratora oświaty do innej szkoły.

Co to oznacza? Że ucznia objętego obowiązkiem szkolnym nie można skreślić, a i przenieść do innej szkoły nie tak łatwo. Mowa tu o uczennicach gimnazjum, a na tym poziomie edukacji karne przenoszenie do innej szkoły jest rzadkością. Zresztą, jakie bywają skutki przeniesienia, widać na przywołanym tu przykładzie. Poszkodowana uczennica była we wrześniu przeniesiona do obecnej placówki (sic!). Teraz nie chce w ogóle chodzić do szkoły.

Dlaczego młodociani przestępcy czują się bezkarni?

W przypadku popełnienia czynu karalnego przez ucznia, który nie ukończył 17 lat zawiadamia się policję lub sąd rodzinny. "Mimo zapewnień dyrekcji i władz miasta nikt nie jest w stanie ochronić Karoliny przed agresją rówieśniczek" - czytamy w komentarzu pod filmem. Dlaczego? Bo sądy są łagodne i działają powoli? Czy trzeba kolejnego nieszczęścia, by dorośli zaangażowali się bardziej i skuteczniej? Przeciw przemocy trzeba działać razem. Prawdziwie.

*****
Zapraszam w dalszym ciągu do dyskusji tutaj:
Jak wychowywać? Jak karać?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (65):

Sortuj komentarze:

Tak, u nas ponadto są bezpłatne szkolenia w ramach Szkoły dla Rodziców - http://www.cmppp.edu.pl/node/8706
Rodziny patologiczne nie korzystają. Kółko się zamyka.

A patologia może pochodzić także z dobrego domu. " Do tej pory patologiczna rodzina to była rodzina rozbita, tam gdzie problemem był alkohol. Jednak pojęcie to dotyczy też pełnych rodzin, dobrze sytuowanych, gdzie nie ma czasu i miłości" - http://209.85.135.132/search?q=cache:4kbHOB8D8D4J:jpx.republika.pl/inne/Koszmar%2520dobrych%2520domow.doc+rodzina+patologiczna+definicja&cd=14&hl=pl&ct=clnk&gl=pl

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak, to jest jakiś sygnał, że uczeń ma zaufanie... Jednak bezsilna złość, jak pisze Beata, przytłacza. A zdarza się i tak, że bezradny rodzic mówi przy Tobie do swojego dziecka: Lepiej żebyś się nie narodził... Gdyby rodzice chcieli uczyć się być rodzicami, gdyby nie mieli problemów, z którymi sami sobie nie radzą...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak, ale później, kiedy straciłam ją z pola widzenia. Jeśli dobrze pamiętam, uciekła stamtąd...

Komentarz został ukrytyrozwiń

No i to jest jak najbardziej na temat: Rodzina patologiczna a agresja dzieci i młodzieży http://www.psp2.radom.pl/publikacje/rodzina_patologiczna.pdf

Komentarz został ukrytyrozwiń

Beato, miałam podobny przypadek. Z tym, że uczennica przyszła do mnie do domu i oświadczyła, że do matki i jej konkubina wrócić nie chce...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak, Panie Piotrze. Powiem więcej - dodatkowa godzina pracy miała być na udzielanie dzieciom dodatkowej pomocy, pogłębianie ich zainteresowań, czy na zajęcia opiekuńczo-wychowawcze.
Tymczasem jest jeszcze weselej.
Bywa, że:
- nauczyciel ma w tym czasie...odśnieżać szkolne lodowisko
- prowadzić doraźne zastępstwa na lekcjach (tak szuka się oszczędności)
- ze względu na zmianowość i późną porę kończenia się lekcji, nauczyciel pracuje tę godzinę w sobotę

A od przyszłego roku szkolnego mają być dwie takie obowiązkowe godziny (nieodpłatne)...
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,81048,7460255,ZNP_apeluje_o_zbadanie_dodatkowej_godziny_pracy_nauczycieli.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

Problem bardzo poważny. Według mnie systemowy. Według innych ludzki. Budowanie przywódców jako lek na całe zło chyba nie do końca zaradzi, choć z pewnością jednostki z charyzmą i autorytetem w wielu sytuacjach się sprawdzą. W szkole na pewno ale czy w kuratorium też? A jak będzie wyglądać szkoła złożona z samych charyzmatycznych nauczycieli?
Zapominamy wciąż, że życie to walka. I elementy najbardziej brutalne słabość demokracji wykorzystują z premedytacja na swoja korzyść., A wmawiana ogółowi poprawność polityczna każe przyjmować ciosy z pokorą i z wyrozumiałością traktować agresję i jeszcze mocniej chować się w skorupach słabości i leku. A dzieci to bystrzy obserwatorzy i jednocześnie nie w pełni ukształtowane. Nawet nie w pełni świadomie wykorzystują wszelkie słabości systemu, szczególnie, że jak w komentarzach zauważono nie raz, ich doświadczenia mają bardzo różne - często odwrotne do racjonalnych. Każdorazowo każe im to zdobywać wiedzę o krańcowych możliwościach wykorzystywania systemu dla własnych różnorakich celów. Często im rodzice w tym "pomagają". Ale nie jest to tak naprawdę problem wyłącznie tych dzieciaków. Przede wszystkim to problem systemowy.
I zdać trzeba sobie sprawę, że dotyczy być może 2-5 procent populacji. A może jeszcze mniej. Taka jest skala problemu.
I to jest właśnie problem największy !!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rzeczywiście brakuje innych form aktywności niż koła przedmiotowe czy dodatkowe zajęcia dla słabszych uczniów. One są bardzo potrzebne (choćby jako alternatywa dla płatnych korepetycji, bo w coraz liczniejszych klasach trudno poświęcić każdemu uczniowi tyle uwagi, ile potrzebuje), ale nie zaspokajają potrzeby ruchu. Dzieci od najmłodszych lat spędzają i tak za dużo czasu na siedząco - przed komputerem czy telewizorem.
Wprowadzono więcej godzin wychowania fizycznego, ale to nie przyniosło rezultatów, ponieważ nie zadbano o odpowiednią bazę, a szkoły zagęszczono. Brakuje przede wszystkim pełnowymiarowych sal gimnastycznych - można je znaleźć głównie w dużych szkołach, a tam z reguły jest taka ilość oddziałów, że sal przydałoby się kilka. Kiedyś zajęcia z wf-u odbywały się zwykle na ostatnich godzinach lekcyjnych, więc nawet brak prysznica nie był wielką przeszkodą. Teraz rozkład zajęć rzadko udaje się tak ułożyć. Nie dziwię się, że uczeń nie chce siedzieć na lekcjach nieumyty, szczególnie nastolatek, który bardzo się poci.
Drugim problemem jest według mnie program zajęć. Maluchy z klas I-III nie unikają tych zajęć - one je lubią, bo mają charakter zabawy, są czymś przyjemnym. Czy starsi koniecznie muszą spędzać mnóstwo czasu na nauce rzutu do kosza z dwutaktu, a potem zaliczać to na ocenę? Jest to szczególnie bezsensowne w sytuacji, gdy szkoła nie ma warunków do rozgrywania meczu koszykówki - taka sztuka dla sztuki...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Jolu, cytuję Pani wypowiedź ponieważ nie rozumiem jak można się bić o nieodpłatne lekcje ?!
"W szkołach jest teraz taki wachlarz, że nauczyciele biją się między sobą o chętnych do udziału w zajęciach pozalekcyjnych. Bo przymusu dla ucznia nie ma, a dla każdego nauczyciela jest - obowiązkowa (nieodpłatna) godzina."
Ja zrezygnowałem z tego zawodu, ponieważ nie uznaję pracy za ochłapy i choć był to mój lubiany zawód, powiedziałem "Basta"!
Nie dość że nauczyciele zarabiają nędzne grosze, to jeszcze nieodpłatne godziny ?! Co za kraj ?!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dlaczego tyle młodzieży nie ćwiczy? Co się stało z gimnastyką na lekcjach wf? Nie każdemu podoba się kopanie piłki czy koszykówka i jeszcze kwestia motywacji... A higiena osobista, paznokcie... Co to się porobiło? W szkole powinno być to zakazane i bezwzględnie egzekwowane. Tu jestem dyktatorem! Jeden prysznic w moich czasach był luksusem, ale wszyscy ćwiczyli. Wstyd był związany z ubiorem, co częściowo zostało załatwione fartuszkami. A dzisiaj coś drgnęło, ale przyszło z ZACHODU... i wszystko rozwaliło. Wina jest oczywiście nasza, bo kto na to pozwolił? Jeszcze troszkę i zapomnimy o tym jakim jesteśmy narodem :(((

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.