Pozycja materiału w rankingach:
Od czasu do czasu słyszymy o programach: stop agresji, stop przemocy, szkoła bez przemocy. A agresja ma się dobrze. Czy rzeczywiście uda się ją jeszcze zatrzymać, czy choćby odrobinę przyhamować?
Co pewien czas dowiadujemy się o nowych aktach agresji nastolatków. Coraz częściej, niestety, dziewczyn. Szukamy wokół winnych. O sobie jakoś na ogół zapominając. A któż z nas zwraca uwagę młodzieży zachowującej się na naszych oczach niekulturalnie, wulgarnie, agresywnie? Jak bywało dawniej. Dlaczego przeciw przemocy nie działamy prawdziwie razem? Zobacz także:
Artykuły
(136)
Galerie
(148)
Średnia ocen
(4.83)
Miejscowość: Nowa Sól | Kraj: Polska
O mnie: Dziennikarka z zamiłowania, pedagog i polonistka z wykształcenia. Nominowana przez Autorów i Redakcję Wiadomości24.pl do tytułu Dziennikarza Roku 2009 miesięcznika Press. Dziennikarz Obywatelski 2009 Roku - głosami Kapituły Konkursu. Od sierpnia... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Jolanta Paczkowska 20.01.2010 07:57
Tak, u nas ponadto są bezpłatne szkolenia w ramach Szkoły dla Rodziców - http://www.cmppp.edu.pl/node/8706
Rodziny patologiczne nie korzystają. Kółko się zamyka.
A patologia może pochodzić także z dobrego domu. " Do tej pory patologiczna rodzina to była rodzina rozbita, tam gdzie problemem był alkohol. Jednak pojęcie to dotyczy też pełnych rodzin, dobrze sytuowanych, gdzie nie ma czasu i miłości" - http://209.85.135.132/search?q=cache:4kbHOB8D8D4J:jpx.republika.pl/inne/Koszmar%2520dobrych%2520domow.doc+rodzina+patologiczna+definicja&cd=14&hl=pl&ct=clnk&gl=pl
Jolanta Paczkowska 19.01.2010 21:32
Tak, to jest jakiś sygnał, że uczeń ma zaufanie... Jednak bezsilna złość, jak pisze Beata, przytłacza. A zdarza się i tak, że bezradny rodzic mówi przy Tobie do swojego dziecka: Lepiej żebyś się nie narodził... Gdyby rodzice chcieli uczyć się być rodzicami, gdyby nie mieli problemów, z którymi sami sobie nie radzą...
S. Korn. 19.01.2010 21:00
Jolu. To piękna sprawa , kiedy uczeń przychodzi do nauczyciela, by Mu powierzyć swoje lęki . To trudne dla Ciebie , ale jednocześnie znaczy , że jesteś tą osobą, która dostała największy GLEJT na wykonywanie tego trudnego zawodu .
Pamiętam , kiedy mój syn był w ósmej klasie Sz.P. i na pożegnanie swojej wychowawczyni sprezentowali podróż Jej marzeń ... bardzo Ją lubili ... zrobili to z własnej inicjatywy ... :)
Jolanta Paczkowska 19.01.2010 20:43
Tak, ale później, kiedy straciłam ją z pola widzenia. Jeśli dobrze pamiętam, uciekła stamtąd...
Jolanta Paczkowska 19.01.2010 20:40
No i to jest jak najbardziej na temat: Rodzina patologiczna a agresja dzieci i młodzieży http://www.psp2.radom.pl/publikacje/rodzina_patologiczna.pdf
Jolanta Paczkowska 19.01.2010 20:32
Beato, miałam podobny przypadek. Z tym, że uczennica przyszła do mnie do domu i oświadczyła, że do matki i jej konkubina wrócić nie chce...
Jolanta Paczkowska 19.01.2010 20:07
Tak, Panie Piotrze. Powiem więcej - dodatkowa godzina pracy miała być na udzielanie dzieciom dodatkowej pomocy, pogłębianie ich zainteresowań, czy na zajęcia opiekuńczo-wychowawcze.
Tymczasem jest jeszcze weselej.
Bywa, że:
- nauczyciel ma w tym czasie...odśnieżać szkolne lodowisko
- prowadzić doraźne zastępstwa na lekcjach (tak szuka się oszczędności)
- ze względu na zmianowość i późną porę kończenia się lekcji, nauczyciel pracuje tę godzinę w sobotę
A od przyszłego roku szkolnego mają być dwie takie obowiązkowe godziny (nieodpłatne)...
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,81048,7460255,ZNP_apeluje_o_zbadanie_dodatkowej_godziny_pracy_nauczycieli.html
Robert Grzeszczyk 18.01.2010 15:58
Problem bardzo poważny. Według mnie systemowy. Według innych ludzki. Budowanie przywódców jako lek na całe zło chyba nie do końca zaradzi, choć z pewnością jednostki z charyzmą i autorytetem w wielu sytuacjach się sprawdzą. W szkole na pewno ale czy w kuratorium też? A jak będzie wyglądać szkoła złożona z samych charyzmatycznych nauczycieli?
Zapominamy wciąż, że życie to walka. I elementy najbardziej brutalne słabość demokracji wykorzystują z premedytacja na swoja korzyść., A wmawiana ogółowi poprawność polityczna każe przyjmować ciosy z pokorą i z wyrozumiałością traktować agresję i jeszcze mocniej chować się w skorupach słabości i leku. A dzieci to bystrzy obserwatorzy i jednocześnie nie w pełni ukształtowane. Nawet nie w pełni świadomie wykorzystują wszelkie słabości systemu, szczególnie, że jak w komentarzach zauważono nie raz, ich doświadczenia mają bardzo różne - często odwrotne do racjonalnych. Każdorazowo każe im to zdobywać wiedzę o krańcowych możliwościach wykorzystywania systemu dla własnych różnorakich celów. Często im rodzice w tym "pomagają". Ale nie jest to tak naprawdę problem wyłącznie tych dzieciaków. Przede wszystkim to problem systemowy.
I zdać trzeba sobie sprawę, że dotyczy być może 2-5 procent populacji. A może jeszcze mniej. Taka jest skala problemu.
I to jest właśnie problem największy !!!
Marta Jenner 18.01.2010 11:47
Rzeczywiście brakuje innych form aktywności niż koła przedmiotowe czy dodatkowe zajęcia dla słabszych uczniów. One są bardzo potrzebne (choćby jako alternatywa dla płatnych korepetycji, bo w coraz liczniejszych klasach trudno poświęcić każdemu uczniowi tyle uwagi, ile potrzebuje), ale nie zaspokajają potrzeby ruchu. Dzieci od najmłodszych lat spędzają i tak za dużo czasu na siedząco - przed komputerem czy telewizorem.
Wprowadzono więcej godzin wychowania fizycznego, ale to nie przyniosło rezultatów, ponieważ nie zadbano o odpowiednią bazę, a szkoły zagęszczono. Brakuje przede wszystkim pełnowymiarowych sal gimnastycznych - można je znaleźć głównie w dużych szkołach, a tam z reguły jest taka ilość oddziałów, że sal przydałoby się kilka. Kiedyś zajęcia z wf-u odbywały się zwykle na ostatnich godzinach lekcyjnych, więc nawet brak prysznica nie był wielką przeszkodą. Teraz rozkład zajęć rzadko udaje się tak ułożyć. Nie dziwię się, że uczeń nie chce siedzieć na lekcjach nieumyty, szczególnie nastolatek, który bardzo się poci.
Drugim problemem jest według mnie program zajęć. Maluchy z klas I-III nie unikają tych zajęć - one je lubią, bo mają charakter zabawy, są czymś przyjemnym. Czy starsi koniecznie muszą spędzać mnóstwo czasu na nauce rzutu do kosza z dwutaktu, a potem zaliczać to na ocenę? Jest to szczególnie bezsensowne w sytuacji, gdy szkoła nie ma warunków do rozgrywania meczu koszykówki - taka sztuka dla sztuki...