Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

15258 miejsce

„Quo vadis” - dekadencki danse macabre w Teatrze Polskim

„Quo vadis słowami Sienkiewicza, Eliota, Audena i innych” w reżyserii Janusza Wiśniewskiego na scenie warszawskiego Teatru Polskiego to symboliczna impresja, dramat egzystencjalny, inscenizacja „Błędnego koła” Jacka Malczewskiego.

Quo vadis, reż. Janusz Wiśniewski, premiera 18 IV 2013 r., Teatr Polski w Warszawie / Fot. plakat Quo vadis Janusza Wiśniewskiego w Teatrze Polskim cieszy się niesłabnącym powodzeniem publiczności, mimo że spektakl należy do przedsięwzięć, stawiających przed widzem trudne zadania. Twórcy przestawienia, powstałego w oparciu o autorski scenariusz, będący kompilacją wielu tekstów literackich, nie dają prostych odpowiedzi na tytułowe pytanie. Odszukać ich trzeba samodzielnie, wsłuchując się w wieloautorski i wieloaktorski przekaz.

Sienkiewiczowska powieść z czasów Nerona została potraktowana instrumentalnie jako fundament współczesnej wersji dramatu absurdu. Adaptacja przybrała formę teatru postdramatycznego. Głębokie zakorzenienie inscenizacji w tradycji literackiej, wykazanej szczegółowo w programie sztuki, wskazuje na odwieczność problemów, nękających człowieka. Ludzkość wszakże od zawsze zmaga się z naturą swej egzystencji. Zmienia się jedynie język sztuki, którym jej twórcy diagnozują „ból istnienia” i wskazują sposoby jego łagodzenia. Współczesny teatr, modyfikując dawne formy wyrazu, usiłuje zaangażować widza do współmyślenia. Jak się można przekonać, robi to skutecznie.

Dramat ludzki w Quo vadis Wiśniewskiego ma kilka symbolicznych odsłon. Wszystkie obrazy są ponure, mroczne, eksponują nieszczęście, mówią o śmierci. W nastroju rodem z dekadenckiej sztuki krążą wokół kawiarnianych stolików z jadłem mary ludzkie zagubione, pogrążone w żałobie, smutku, udręczeniu samym faktem istnienia. Dominuje nad nimi widmo terroru władzy totalnej – prymat bezwzględnej historii. Pogłębia tę pesymistyczną tonację niezmienność umownej scenografii, która wskazuje na zdeterminowanie bytu przez potrzeby biologiczne.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (21):

Sortuj komentarze:

A ja się zadumałem nad kondycją współczesnego człowieka po przeczytaniu recenzji /sztuki, niestety nie widziałem/. Ponieważ obraz Malczewskiego "Błędne koło" jest jednym z moich ulubionych, więc przedstawienie go w kontekście sienkiewiczowskiego pytania doprowadziło mnie do refleksji, że zarówno problem kręcenia się w kółko Natury i człowieka i celu tej drogi jest odwieczny. Nie jest to może zbyt odkrywcze, ale warto co jakiś czas to pytanie zadać. Czasem nawet pytanie jest ważniejsze, niż odpowiedź. Pani Adrianna tak znakomicie pisze recenzje, że bywa to niebezpieczne... :-) Gdyby sztuka okazała się gorsza od recenzji, czułbym wielki zawód. Przyłączam się do apelu o napisanie książki. Piękno Pani polszczyzny pokazuje piękno Pani myśli.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję, Barbaro, za przypomnienie rocznicy śmierci Norwida, zwłaszcza w tym kontekście Sienkiewiczowskiej powieści.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Isabello, bardzo dziękuję za miły komentarz.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak zwykle pięknie się czyta, ciekawe spostrzeżenia. Dzięki tobie Adrianno czuję się jak na spektaklu :) dziękuję !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adrianno, 23 maja była rocznica śmierci Norwida. Jak zwykle czytam sobie jakiś wiersz. Tym razem natrafiłam na "Pismo" i kiedy już jesteśmy w temacie przytoczę cytat:

"Cud wcielonego ducha - to nie żaden kwiatek
Z rośliniarni światowej; pismo to opłatek,
Którym łamać się trzeba i od serca życzyć
Dosiego roku prawdy..."

Norwid bardzo cenił słowo pisane. "Poezja i prawda" to były dwie jego najcenniejsze perły. Warto czytać i dobre książki, i poezję. Bez tego człowiek zubożeje, aż kiedyś spyta Quo vadis?
Pozdrawiam !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Barbaro, piękna metafora dla książki... i aktu lektury.
Podajesz intrygujące porównanie. Myślę, że warto postarać się o spełnienie takiego wyobrażenia. Pewnie nie każdy temat pozwalałby sprostać temu obrazowi, ale może się mylę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adrianno, kocham książki ponieważ one dają mi swobodę wyobraźni. Film mi to wszystko narzuca, odbiera. Książka pisana Twoją ręką byłaby jak płynąca łódka, pełna obrazów, doznań, myśli, które narastają wraz z każdym, kolejnym zakolem niosącej ją rzeki ...:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Arturze... "kto wie" brzmi sympatycznie i zachęcająco do podejmowania trudów tego typu...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Barbaro, to niezwykłe, co piszesz, bardzo miłe. Chciałabym mieć w Tobie czytelniczkę. Przywracasz wiarę w to, że słowo pisane jest potrzebne dzisiaj...

Komentarz został ukrytyrozwiń

:)
Kto wie, może pisze?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.