Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

30234 miejsce

Quo vadis, Domine? Kościół na rozdrożu

"Quo vadis, Domine" to słowa apostoła Piotra uciekającego z Rzymu, skierowane do Chrystusa. Bardzo pasują one do pozycji Kościoła katolickiego w Polsce, który jest w kryzysie po śmierci papieża Jana Pawła II.

2 kwietnia 2005 roku czyli dzień śmierci naszego wielkiego rodaka papieża Jana Pawła II, można śmiało nazwać początkiem kryzysu w polskim kościele. Zmarły papież, pomimo ciężkiej choroby spajał kościół w Polsce. Po jego śmierci
zaczęły się tarcia i podziały w Episkopacie, a w związku z tym nastąpił podział Kościoła na radykalny, zwany toruńskim, skierowany politycznie w kierunku PiS oraz Kościół liberalny, zwany łagiewnickim, skierowany politycznie w kierunku PO.

Te podziały narastały także po odejściu na emeryturę kardynała Józefa Glempa oraz wyborem nowego metropolity Archidiecezji Warszawskiej. Kulminacja podziału w Kościele to katastrofa smoleńska z 10 kwietnia 2010 r. Po tej dacie podział w Kościele jest widoczny jak na dłoni, szczególnie wśród biskupów, ale także proboszczów. Dalsze podziały powstają na wielu płaszczyznach, poparcie dla TV Trwam, a szczególnie dla kontrowersyjnego redemptorysty ojca
Tadeusza Rydzyka, jeszcze bardziej poróżniły hierarchów kościelnych.

W ostatnim okresie niesamowita walka przeciwko in vitro, a także tuszowanie pedofilii i homoseksualizmu oraz posiadanie potomstwa oraz pijaństwo wśród księży, w znacznym stopniu zniechęca wiernych do uczestnictwa w niedzielnych mszach oraz innych obrządkach.

W chwili obecnej sam Kościół podaje, że jest tylko 44 proc. aktywnych katolików. To, że wielu prawicowych polityków wmawia nam, że jest to 95 proc., należy włożyć między bajki. Wierni, szczególnie w miastach, przestali bać się księży. Wiele osób nie chodzi do własnych parafii, a do tzw. modnych, gdzie są ciekawe kazania. Coraz więcej jest ślubów i pogrzebów świeckich. Problem mają ludzie w małych miejscowościach oraz wsiach, ponieważ brakuje tam cmentarzy komunalnych i proboszcz może szantażować ludzi, że nie zgodzi się na pogrzeb na miejscowym cmentarzu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Jak tak dalej pójdzie to zagrają "finale"... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.