Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

180968 miejsce

Quo vadis Marcinkiewicz, czyli co PiS zrobi z niewygodnym politykiem

Gdyby Marcinkiewicz startował jako kandydat niezależny lub popierany przez PO, centrolew lub PSL, dziś sprawowałby rządy w Warszawie.

 

 

Jarosław Kaczyński do spółki z Adamem Bielanem, Markiem Kuchcińskim, Michałem Kamińskim, Jackiem Kurskim i Przemysławem Gosiewskim przegrali „bitwę warszawską”. Nieznośna maniera liderów PiS, polegająca na nieustannym prowadzeniu wojny z opozycją i całym narodem spowodowała, że najpopularniejszy polski polityk, Kazimierz Marcinkiewicz przegrał rywalizację o fotel prezydenta Warszawy. Marcinkiewicz przegrał tylko dlatego, że jest członkiem Prawa i Sprawiedliwości. Duża część wyborców zagłosowała nie „za” a „przeciw”. Gdyby Marcinkiewicz startował jako kandydat niezależny lub popierany przez PO, centrolew lub PSL dziś sprawowałby rządy w Warszawie.

Nie zamierzam opisywać sposobu politykowania uprawianego przez PiS. Taka forma „kultury” politycznej mierzi mnie i zniechęca do udziału w życiu publicznym (jako widza oczywiście). Zajmę się przyszłością Kazimierza Marcinkiewicza. Wróżę z fusów, śledzę lot ptaków, układam kabałę i niczym augur lub Pytia i przepowiadam dalsze losy ekspremiera.

Dobre złego początki

Niecały rok temu Kazimierz Marcinkiewicz wychynął z politycznego niebytu. Zupełnie nieznany szerszej publiczności, poseł dawnego ZCHN otrzymał misję stworzenia rządu. Ku największemu zdziwieniu wszystkich misja powiodła się, a sam Marcinkiewicz okazał się sprawnym politykiem. I co najdziwniejsze (biorąc pod uwagę przynależność partyjną) okazał się być politykiem z ludzką twarzą. Zaskarbił sobie sympatię Polaków niekonwencjonalnym zachowaniem. Szybko znalazł się na szczycie rankingu najpopularniejszych polityków. Jego też społeczeństwo obdarzyło największym zaufaniem.

W tym samym czasie pozostali liderzy PiS rzetelnie pracowali na społeczną niechęć. Od roku Marcinkiewicz jest tym politykiem PiS-u, który sprawia, że o Prawie i Sprawiedliwości chce się myśleć pozytywnie. Niestety – dla Kazimierza Marcinkiewicza również – popularność i sympatia społeczna sprawiły, że stał się on niewygodny dla braci Kaczyńskich. Bracia są bowiem typowymi przykładami polityków gabinetowych, których ze względu na kompletną niemedialność nie powinno się pokazywać publiczności. Przyszła więc pora, żeby odsunąć Marcinkiewicza na mniej eksponowane stanowisko. Wypracowaną, dobrą pozycję premiera zajął Jarosław Kaczyński.

Przegrana batalia

Kazimierz Marcinkiewicz został oddelegowany do „zdobycia Warszawy”. I byłby osiągnął swój cel gdyby nie nieustannie działająca za jego plecami PiS-owska „piąta kolumna”. Kolumna, która destabilizowała pozycję Marcinkiewicza nieświadomie, już przez sam fakt istnienia.

Kazimierz Marcinkiewicz przegrał z Hanną Gronkiewicz-Waltz. Nie przegrał na programy – zważcie Państwo, że nie podniósł się ani jeden głos przeciwko programowi Marcinkiewicza! Nie przegrał ze względu na osobowość, nie przegrał ze względu na brak społecznej sympatii. Nikt chyba nie ma wątpliwości, że byłby znakomitym prezydentem stolicy. Przegrał bo zza pleców Marcinkiewicza spoglądali ponuro dostojnicy Prawa i Sprawiedliwości.

Przegrana Marcinkiewicza to nie tylko policzek i ostrzeżenie dla PiS, to również wielki kłopot. Coś trzeba zrobić z najpopularniejszym polskim politykiem. Stanowi on bowiem duże potencjalne zagrożenie dla swojej partii. Dziś jeszcze jest niezwykle lojalny, ale zlekceważony i zmarginalizowany przez kolegów może być groźny.

Dokąd idzie Kazimierz Marcinkiewicz

Publicyści polityczni snują różne wersje przyszłości politycznej Kazimierza Marcinkiewicza.

Wersja nr 1. Kazimierz Marcinkiewicz odchodzi z PiS i tworzy nową partię. Sondaże natychmiast pokazują duże poparcie dla takiej partii. Szeregi partii Marcinkiewicza zasilają szeregi sfrustrowanych posłów i polityków PiS (liczna grupa w Senacie), duża grupa posłów PO z (być może) Janem Rokitą, którym indolencja Donalda Tuska uniemożliwia działalność polityczną. Bardzo groźne to rozwiązanie dla Jarosława Kaczyńskiego. Koalicja straciłaby większość, a bracia Kaczyńscy sukcesywnie traciliby władzę.

Wersja nr 2. Kazimierz Marcinkiewicz wchodzi ponownie do rządu. Sondaże pokazują, że aż 59 % Polaków chętnie widziałaby Marcinkiewicza w fotelu premiera; do takiego rozwiązania Jarosław Kaczyński nie dopuści. Może zatem wicepremier, minister szkolnictwa? Groziłoby to rozpadem koalicji, bowiem Roman Giertych odebrałby taki krok jako wypowiedzenie koalicji. Może zatem, któryś z resortów gospodarczych i wicepremierostwo? Nic nie ujmując Marcinkiewiczowi, Polska nie jest wysepką na Morzu Karaibskim, a ekspremier Balcerowiczem, więc brak fachowości wyklucza taką możliwość. Propozycje funkcji rządowych wydają się być dosyć prawdopodobne, gdyby nie to, że sam zainteresowany deklaruje całkowity brak chęci ich objęcia!

Wersja nr 3 Kazimierz Marcinkiewicz obejmuje jedno z najwyższych stanowisk państwowych. Na przykład Prezesa Narodowego Banku Polskiego – wersja mało prawdopodobna z powodu braku rzetelnej wiedzy ekonomicznej Marcinkiewicza. Funkcja marszałka Sejmu odpada ponieważ Marcinkiewicz, pełniąc obowiązki komisarza Warszawy zrzekł się immunitetu poselskiego.

Wersja nr 4. Kazimierz Marcinkiewicz zostaje prezesem jednej z największych polskich spółek, na przykład Orlenu. Rozwiązanie wydaje się być mało realne ze względu na uczciwość Marcinkiewicza. Paradoks? W żadnym wypadku. Kazimierz Marcinkiewicz, jako prezes Orlenu mógłby nie zechcieć finansować dziwacznych przedsięwzięć PiS z pieniędzy spółki.

A może „kop w górę”?

Co zatem PiS ma zrobić z Kazimierzem Marcinkiewiczem, politykiem, który z powodu popularności stał się dla kierownictwa partii niebezpieczny? Jarosław Kaczyński ma świadomość tego, że musi utrzymać Marcinkiewicza w centrum władzy. Musi mu zaproponować dobre, odpowiedzialne stanowisko. I jest takie. Aż dziw bierze, że pomijane przez komentatorów polskiego życia politycznego.

Kazimierz Marcinkiewicz ma szansę zostać ambasadorem Polski przy Unii Europejskiej. Byłby to klasyczny „kop w górę”. Od przeszło roku PiS utrzymuje wakat na tym stanowisku (aż dziw!). Ambasador w Brukseli to niezwykle ważne dla Polski stanowisko, to również bardzo prestiżowe stanowisko dla każdego polityka. Człowiek reprezentujący Polskę w Brukseli musi być znakomitym politykiem, nadzwyczaj sprawnym PR-owcem. Musi być człowiekiem obdarzonym charyzmą, odznaczającym się wielką kulturą osobistą, łatwością nawiązywania kontaktów. Wszystkie te cechy ma Kazimierz Marcinkiewicz.

Mam pewność, że Marcinkiewicz mógłby wiele dobrego zrobić w Brukseli dla Polski. Jego szerokie kontakty z politykami unijnymi, pozycja sprawnego ekspremiera, zdolności negocjacyjne przygotowywałyby dla Polski „dobry grunt”. Jarosław Kaczyński odsunąłby Marcinkiewicza na „dalszy plan”, mogąc wykorzystywać jego sukcesy. To Kaczyński podpisywałby bowiem dokumenty, które wcześniej mozolnie wypracowywałby Marcinkiewicz. Spijałby całą śmietankę. Spijalibyśmy ją i my, bo Marcinkiewicz pokazał już wcześniej swoją skuteczność.

Gdyby doszłoby do prorokowanego przeze mnie rozwiązania mocno odczulibyśmy brak Kazimierza Marcinkiewicza na krajowej scenie politycznej. Kazimierz Marcinkiewicz to jeden z nielicznych (ostatnich?) polskich polityków, którzy pokazują, że polityka nie musi mieć twarzy starej, zużytej, złajdaczonej ladacznicy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

A bardzo mi się spodobał Pana artykuł, Panie Andrzeju. Fachowo przeanalizowane wszystkie (chyba) opcje. Cóż, najlepszym rozwiązaniem dla Kazimierza Marcinkiewicza byłoby chyba utworzenie własnej partii. Jestem przekonany, że zdobyłaby ona duże poparcie, jak Pan zauważył.

Komentarz został ukrytyrozwiń

(...) Chłopcy przestańcie bo się, źle bawicie dla was jest igraszką, nam idzie o życie !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja tylko żałuje, że taki dobry polityk jest tak pomiatany :-/ Najpierw premier, potem po. prezydenta Warszawy a teraz? Może minister edukacji... Przecież to jakaś kpina :-/ Kurcze ze Kaziu dał się wmanewrować w takie gierki...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.