Facebook Google+ Twitter

Quo vadis oświato?

Dzień Nauczyciela nastraja do refleksji. Stąd też po wysłuchaniu przemówień okraszonych uśmiechami młodzieży i bukietami kwiatów, przychodzi czas na zadumę. O pracy pedagogów, o kierunkach zmian, jakie zachodzą w szkole i jej otoczeniu.

Bukiet z uśmiechem od I gimnazjalnej. / Fot. Krzysztof MasłowskiKasa i wola

Szkoły i gimnazja od lat znajdują się na liście zadań własnych samorządów. Te jednak nie zawsze umieszczają je w spisie swoich priorytetów. I nie chodzi tu o zapewnianie pieniędzy na pobory nauczycieli - te, przynajmniej formalnie, powinny wpływać z ministerstwa. Niestety, ostatnio za uchwalanymi podwyżkami płac w oświacie nie idą odpowiednie środki na ich zaspokojenie. Mniej zamożne gminy zaczynają więc prowadzić politykę kadrową polegającą na zatrudnianiu najtańszych nauczycieli (tzn. mających niższe wykształcenie lub niższe stopnie awansu zawodowego). W rezultacie oszczędzają na funduszu płac w oświacie na swoim terenie. Jak to się ma do poziomu nauczania? Tego chyba wyjaśniać nie trzeba.

Bywają samorządy, które we własnych budżetach próbują znaleźć środki na zapewnienie podwyżek nauczycieli, jednak nawet sukces w tym względzie ma swoją cenę. Jest nią odsunięcie na dalszy plan doposażenia szkół w nowoczesny sprzęt, pomoce naukowe, meble i urządzenia. Inne gminy przyjmują zdecydowanie bardziej spektakularne podejście do oświaty na swoim terenie. Wychodząc z założenia, że zdecydowanie więcej splendoru dodaje władzom gminy otwarcie nowej drogi, placu zabaw, remizy czy boiska sportowego, pozostawiają oświatę w grupie zadań mniej istotnych.

Rzeczywiście, codzienna, mozolna współpraca ze szkołami i wspomaganie ich w realizacji najważniejszych zadań nie przyciąga mediów, nie stwarza też możliwości do politycznej autoreklamy. A przecież takie współdziałanie i wsparcie mogłyby w wielu przypadkach prowadzić do sukcesów w pozyskiwaniu środków na bieżącą działalność i rozwój placówek oświatowych. Doprowadzenie do sytuacji, gdy na rachunki szkół (nie gmin) trafiać będą środki z wynajmu sal sportowych, boisk i sal konferencyjnych, gdy szkoły uzyskiwać będą pomoc w pozyskiwaniu środków unijnych, zdecydowanie zwiększy szanse na unowocześnienie placówek oświatowych bez uruchamiania dużych nakładów z budżetów gmin.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Jacek Kowalski
  • Jacek Kowalski
  • 22.10.2010 12:46

Ciekawe i dość wnikliwe potraktowanie realnych problemów szkoły. Szczególnie tej działającej w małych miasteczkach i wsiach. Vide Szkoła Podstawowa w Chechłach...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zdecydowanie zgadzam się z Martą i Beatą. Najprościej jest w systemie pełnym wiceministrów, kuratorów, inspektorów, wizytatorów, urzędników organów prowadzących szkoły (ojcowie sukcesów) znaleźć jednego odpowiedzialnego za porażki i słabości w systemie oświaty - NAUCZYCIELA.
Jak w każdym zawodzie zdarzają się profesjonaliści i osoby mniej odpowiedzialne. Ważne by nie generalizować. Ważne by obwieszczać całą prawdę: podwyżki owszem ale również dodatkowe godziny gratis. Widzieliście kiedyś oddziały specjalne TVN obwieszczające sukcesy jakiejś szkoły? Porażki są bardziej nośne...

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Do Trybunału Konstytucyjnego trafił wniosek grupy posłów, zaskarżających artykuł 42 ust. 2 pkt 2 lit. a i b Karty Nauczyciela. W myśl tych przepisów od obecnego roku szkolnego nauczyciele z podstawówek i gimnazjów pracują dodatkowe dwie godziny w ramach 40-godzinnego tygodnia pracy (nauczyciele szkół ponadgimnazjalnych dodatkową jedną godzinę).

Zdaniem posłów PiS sprawę powinien zbadać Trybunał Konstytucyjny, bo pedagodzy powinni otrzymywać za dodatkowe godziny pracy wynagrodzenie. Przepisy prawa "wymagają, aby ustawowemu zwiększeniu obciążenia pracownika towarzyszyło odpowiednie zwiększenie wynagrodzenia" - piszą w uzasadnieniu skargi" - http://www.dyrektorszkoly.pl

Komentarz został ukrytyrozwiń

Obawiam się, że Marta ma rację..niestety..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Krzysztofie, obawiam się, że komentarzy będzie niewiele - tak już jest w przypadku tekstów poświęconych edukacji. Tzw. przeciętny obywatel chętnie ponarzeka na marną kondycję polskiej oświaty, programowo przypisując ją nauczycielom-nierobom, ale innych przyczyn tego zjawiska zgłębiał nie będzie. Ponarzeka i przejdzie do porządku dziennego. A szkoda...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.