Facebook Google+ Twitter

Quo vadis Renault?

Co dalej z nowym pracodawcą Roberta Kubicy? Zespół Renault F1 gorączkowo szuka pieniędzy.

Romain Grosjean, GP Singapuru 2009, Aut: Alex Kovach / Wikipedia / Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Romain_Grosjean_2009_Singapore.jpgGdy w październiku oficjalnie ogłoszono, że Robert Kubica będzie nowym numerem jeden we francuskim zespole, wydawało się, że to dobry krok w karierze rozwijającego się kierowcy. Jednak w roku 2009 z Formuły 1 wycofały się BMW, Honda i Toyota, a wiele wskazywało na to, że Renault może pójść ich śladem. Zarząd producenta aut zwlekał z podjęciem ostatecznej decyzji, poddając w wątpliwość potencjalne korzyści dla firmy, płynące z udziału w cyklu F1. Ostatecznie Renault podpisało porozumienie konkordatowe, które obliguje zespół do udziału w mistrzostwach przez kolejne 3 lata, do 2012 roku. Jednak plotki o tym, że Renault rozważa inną formułę udziału, np. jako dostawca silników, nie cichną.

Skandal z ustawieniem GP Singapuru 2008 wstrząsnął zespołem. Ekipę opuścił sam jej szef - Flavio Bratore, a zaraz po nim także główny inżynier Pat Symonds. Nad samym Renault F1 wciąż wisi zawieszona kara wykluczenia, jeśli zespół znów zostanie przyłapany na podobnym oszustwie. Z "jatki" z twarzą wyszedł jedynie Fernando Alonso, który w sezonie 2010 będzie próbował szczęścia w Ferrari. W efekcie ujawnienia afery, główny sponsor - finansowy gigant ING - zerwał kontrakt z zespołem. Do tej pory Renault F1 zdołał jednak uzyskać wsparcie ze strony holenderskiego producenta zegarków TW Steel.

Przyszłość Renault w F1 jawi się raczej mgliście, odkąd wiadomo, że francuski producent szuka nabywcy dla swojego teamu. Jak ujawnił guru F1, Bernie Ecclestone, Renault rozważa propozycje 4 różnych oferentów. Sprawa jest o tyle trudna, że zarząd Renault skłania się ku innej propozycji niż szefostwo zespołu, które w roli nabywcy widzi uznaną w światku wyścigowym markę Prodrive, należącą do Davida Richardsa. Tymczasem jej konkurent, Gravity Sports Management, kusi Renault wizją przejęcia także programu promocji młodych kierowców, co dodatkowo odciążyłoby budżet Renault. Można przypuszczać, że wybór drugiej opcji będzie oznaczał, że obok Kubicy w Renault zobaczymy chińczyka Ho-Pin Tung, którego menadżerem jest wspomniane Gravity. Ho-Pin niedawno testował bolid Renault w Jerez. Czyżby był to znak, że decyzja już nieoficjalnie zapadła?

Z perspektywy kibiców i fanów Polaka, należy jedynie mieć nadzieję, że wybór nowego właściciela będzie skutkował lepszymi wynikami niż w minionym sezonie, a zespół będzie w stanie wywiązać się z podpisanego z Kubicą kontraktu. Ironią losu jest fakt, że po odejściu BMW, były zespół Polaka - Sauber, znalazł pieniądze w kieszeni swojego twórcy i w nadchodzącym sezonie znów ujrzymy team z Hinwil.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.