Facebook Google+ Twitter

Quo vadis szczypiorniaku?

Kadra Bogdana Wenty osiąga kolejne sukcesy na wielkich międzynarodowych imprezach. Jaki jest jednak stan ogólny tej dyscypliny w naszym kraju?

Mecz ekstraklasy w Głogowie / Fot. Michał GórawskiReprezentacja polskich piłkarzy ręcznych pod wodzą Bogdana Wenty zdobywa laury, porównywalne z osiągnięciami siatkarzy i przerastające o lata świetlne "wyczyny" piłkarzy nożnych. Mimo to szczypiorniak, zwłaszcza w wydaniu ligowym, nadal nie wzbudza zainteresowania polskich kibiców. Kolejne triumfy polskiej reprezentacji nie przekładają się na oglądalność transmisji ekstraklasy przeprowadzanych przez Polsat Sport. Dla większości Polaków zasady tej pięknej dyscypliny wydają się co najmniej tajemnicze, a poza tradycyjnymi ośrodkami polskiej piłki ręcznej takimi jak Kielce, Płock czy Głogów niewielu potrafi wymienić choćby dwie drużyny występujące w naszej lidze.

Zmarnowane zwycięstwa
W rankingu najpopularniejszych dyscyplin sportowych w Polsce szczypiorniak ledwie mieści się w pierwszej dziesiątce i nie uległo to znaczącej zmianie po sukcesach reprezentacji. Związek Piłki Ręcznej w Polsce nie wykorzystuje sukcesu do promocji dyscypliny, nie znaleziono sponsora tytularnego ligi, nie kładzie się wielkiego nacisku na system szkolenia. Za to kilka lat temu na ścianach polskich szkół zawisły rozesłane przez ZPRP tablice zatytułowane, "ABC piłki ręcznej", na których znajdziemy sformułowania w stylu "obserwój obrońcę i bramkarza", albo "rzyt z biodra" (pisownia oryginalna). W naszym kraju znajduje się zaledwie kilkadziesiąt klubów piłki Kadr z meczu Chrobry Głogów - Vive Kielce / Fot. Michał Górawskiręcznej, podczas gdy w Niemczech jest ich przynajmniej kilka razy więcej. Piłka ręczna rozwija się głównie w średnich miastach i miasteczkach, gdzie nie ma konkurencji ze strony piłki nożnej czy siatkówki, stąd w ekstraklasie z piątki największych polskich miast swojego przedstawiciela ma jedynie Wrocław. Obok niego znajdziemy 25-tysięczny Wągrowiec, 50-tysięczne Puławy czy 70-tysięczny Głogów. Polska jednak nie jest tu wyjątkiem, ponieważ również w innych krajach handball jest domeną mniejszych miast, o czym najlepiej świadczy fakt, iż aktualnym mistrzem Hiszpanii, która ma najlepszą ligę świata w tej dyscyplinie, jest drużyna z liczącego 70 tysięcy mieszkańców Ciudad, ale tam liga ma zupełnie inną renomę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Nawet sam Wenta zapytany o następców wykręcił się jakąś dziwną odpowiedzią. Prawda jest taka jak napisałeś - takowych brakuje. Jeśli chodzi o poziom ligi - trzeba przyznać, że jest co najwyżej przeciętny. Owszem, Vive - niekwestionowany dominator od lat i Wisła Płock przyzwoity poziom ale reszta - słów. Z kobiecym szczypiorniakiem jest jeszcze gorzej - jak się włączy mecz to ciężko przy tym 10 minut wytrzymać. Poziom podwórkowy. Sądzę, że za kilka lat, kiedy nasze obecne gwiazdy zakończą karierę pan Kraśnicki i reszta obudzą się z ręką w nocniku. A szkoda bo Wenta wykonał kawał solidnej roboty. Bo kto wiedział - bądźmy szczerzy - kiedy odbywają się ME czy MŚ w handballu i czy polska reprezentacja tam gra czy nie dopóki kadry nie objął Wenta.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 09.02.2010 18:02

Sama nie wiem, czemu tak się dzieje. Nie oglądam naszej ligi, ale występy reprezentacji koniecznie! Może handball jest dla ludzi zbyt brutalny albo niezrozumiały? Ja na przykład nigdy nie wiem, kiedy jest faul:) Wszyscy się na siebie rzucają i dzieję się to w tak szybkim tempie, że wyłapuję tylko gwizdek sędziego:) Ale, jeśli się nie mylę, są nawet transmisje ligi żeńskiej?

Komentarz został ukrytyrozwiń

extra tekst, świetna obserwacja.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.