
Żydowski lider bronił małżeństwa kobiety i mężczyzny przed jednopłciowym partnerstwem.
- Przed Bogiem wszyscy jesteśmy tacy sami, równi - przekonywali rabina młodzi ludzie. - O nie, będziemy mężczyzną i kobietą - tłumaczył duchowny. - Bóg nam dał seksualność i nie będziemy się jej wypierać ani przed nim, ani przed ludźmi - ripostowała Eve.
- Nie musisz się wypierać czegokolwiek, ale nie każdy zegar trzeba nakręcać - mówił rebe. - To mam czekać aż zardzewieję? - broniła się dziewczyna. - Jeżeli wskazówki zegara biegnąc do tyłu, miałyby cię wprowadzić w błąd, to lepiej, żeby on stał w miejscu - tłumaczył dalej rabin. - Nieprawda, potrafimy wszystko, co potrafią heteroseksualni i jedyna otwarta dla Ameryki droga wiedzie przez równouprawnienie. Nie będziemy obywatelami drugiej kategorii, jak kiedyś czarni - wykrzyczała Susan.
Rabin, który jest wysokim, postawnym mężczyzną poprosił, żeby obie kobiety stanęły z nim w równym rzędzie i wyciągnęły rękę po kubek wody, który postawił naprzeciw. Dziewczyny nie zdołały go dosięgnąć. Wtedy rabin im odpowiedział: Nie możecie się pogodzić z tym, że nie sięgacie waszymi dłońmi tak daleko jak ja. Dlatego chcecie mi je uciąć?