Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

6770 miejsce

Radek Hoffman: "Magia to dla mnie iluzja, która budzi emocje"

Jest performerem, iluzjonistą, autorem publikacji pt. "Sekrety Mentalisty" oraz pionierem sztuki Mentalizmu w Polsce. Jest także współtwórcą Muzeum Sztuki Iluzji w Łodzi. Zapraszam do lektury z tym jakże niezwykłym mieszkańcem Łodzi.

 / Fot. mat. promocyjneAdam Sęczkowski: Jak zaczęła się Twoja przygoda z iluzją? Gdzie i kiedy nauczyłeś się sztuk magicznych?

Radek Hoffman: - Jestem pokoleniem Davida Copperfielda. Kilkanaście lat temu obejrzałem pierwszy jego program w TVP2. Jego sztuczki robiły olbrzymie wrażenie i wtedy mnóstwo młodych ludzi zaczęło interesować się iluzją, wśród nich byłem także ja. Starałem się znaleźć wszystkie książki dostępne w języku polskim traktujące o iluzji, oglądać programy telewizyjne, aby podglądać iluzjonistów i samemu rozpracować pewne sekrety. Z czasem natrafiłem na ludzi, którzy mieli taką samą pasję jak ja, przez co miałem jeszcze szerszy dostęp do publikacji z tej dziedziny. Przez pierwsze lata było mi bardzo ciężko, bo musiałem ustabilizować wiedzę i umiejętności, ale później, bazując na podstawach, mogłem już tworzyć własne rzeczy. To był najbardziej interesujący etap, który trwa do dzisiaj.

Pamiętasz pierwszą sztuczkę, jaką zrobiłeś?
- (Śmiech) To było coś z odgadywaniem kart z talii. Sztuczki nauczył mnie mój dziadek.

Określasz siebie mianem mentalisty – co to jest mentalizm?
- To jest chyba najbardziej pierwotna forma iluzji. Od zawsze był ktoś w rodzaju szamana, kapłana, łącznika między światem boskim a naszym. Przekazywał on informacje między tymi światami, przewidywał przyszłość, starał się czytać w myślach itp.

Ile czasu poświęcasz na doskonalenie swojej pasji, na naukę nowych trików i przygotowania do występów?
- Na początku było to hobby, a więc zajmowałem się tym w wolnych chwilach. Z czasem zacząłem traktować iluzję bardziej poważnie i trenowałem 4–5 godzin dziennie. Niektóre techniki, których dziś używam, wymagały nawet 1,5 roku treningów. Teraz jest zupełnie inny etap, gdyż nie muszę się martwić techniką, ponieważ jest wyćwiczona. Muszę się jednak martwić wykonaniem. To sprawia najwięcej radości.

Powiedziałeś przed chwilą, że kiedyś traktowałeś to jako hobby. Czy teraz możesz z pełną świadomością powiedzieć, że iluzja to Twoja praca?

- Przyznam Ci, że nie chciałbym tego traktować jako pracę, bo praca nie zawsze kojarzy się z czymś pozytywnym (śmiech). Tak jak kiedyś Langenfeld spytany o to, ile godzin pracuje, odpowiedział: „Ja nie pracuję, ja tworzę”. Jeśli robisz to, co lubisz, to nie widzisz tego jako pracy. Teraz iluzja to mój sposób na życie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.