Facebook Google+ Twitter

"Radiota", czyli Marek Niedźwiecki o sobie

Marek Niedźwiecki w książce "Radiota, czyli skąd się biorą Niedźwiedzie" opowiada o swojej największej pasji, jaką jest radio.

okładka / Fot. wydawnictwo Wielka LiteraWedług słownika języka polskiego radiota to "radiotechnik obsługujący radiostację". Marek Niedźwiecki jest właśnie takim radiotą, oczywiście w przenośni, gdyż zamiast obsługi radiostacji, zajmuje się prowadzeniem programów radiowych. Jak tłumaczy w swojej książce: zawsze wiedziałem, że będę pracował w radiu i nic poza radiem mi się nie przydarzyło. U mnie praca równa się życie, a życie równa się praca. Jestem radiotą.

Marek Niedźwiecki jest skromnym człowiekiem, który nie zabiega o popularność. Do popularności nigdy nie tęskniłem. Gdybym mógł cofnąć czas, to byłaby chyba jedna z niewielu rzeczy, którą bym zmienił - chciałbym zachować anonimowość - tak przynajmniej twierdzi. A mimo to napisał już drugą książkę, której tematyka dotyczy radia - jego największej pasji. Jak to możliwie? "Radiota, czyli skąd się biorą Niedźwiedzie" powstała z myślą o czytelnikach, którym podobała się książka "Nie wierzę w życie pozaradiowe" i czuli niedosyt. Niestety nie czytałam poprzedniej publikacji, ale chętnie podzielę się swoimi refleksjami na temat najnowszej książki.

 / Fot. Weronika Trzeciak"Radiota" to zbiór szczerych, miejscami bolesnych, miejscami zabawnych wspomnień Marka Niedźwieckiego. Nie jest to jednak typowa autobiografia, a jeśli już to dotyczy ona głównie jednego aspektu jego życia - miłości do radia. W każdym rozdziale musi się znaleźć coś na temat radia, nawet jeśli zaczyna się on od zupełnie innych zagadnień.

Tytułowy radiota dzieciństwo spędził w Szadku, niedaleko Zduńskiej Woli. I wcale się tego nie wstydzi. I dobrze, w czasach, w których ludzie chcą się lansować na siłę i udawać kogoś, kim nie są, On pozostaje sobą. Jest bardzo naturalny, dzięki czemu budzi sympatię czytelnika.

Od najmłodszych lat marzył o pracy w radiu - i to nie byle jakim, bo w Trójce. Przeszedł długą drogę i poświęcił wiele, by to osiągnąć. Zaczynał w lesie, w którym nadawał audycje dla samego siebie, na studiach (kierunek budownictwo) przyszedł czas na Radio "Żak", potem na Radio Łódź, by wreszcie osiąść na stałe w Trójce. W wywiadach żartuje, że Lista Przebojów to jego 32-letnia córka. Niestety nie ma rodziny, z którą mógłby się cieszyć z sukcesu, bo sam dokonał takiego wyboru. Niemniej jednak jest najlepszym przykładem na to, że marzenia można spełnić, nawet jeśli wydają się nierealne. Tylko czasem trzeba za to zapłacić wysoką cenę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Być może "Radiota" jest lepszy od "Nie wierzę w życie pozaradiowe". Niestety nie mam porównania. Niemniej jednak ta książka bardzo przypadła mi do gustu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Właśnie przeczytałem poprzednią książkę Marka Niedźwieckiego "Nie wierzę w życie pozaradiowe" - nic specjalnego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.