Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

36755 miejsce

Radny z Bełchatowa szanuje swojego penisa

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2009-08-19 08:44

Kazimierz Suchcicki, radny miejski z Bełchatowa, jest chyba najbardziej wyzwolonym polskim samorządowcem.

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. PolskapresseNa popularnym portalu pisze, że nie uprawia seksu z kobietami za pieniądze. "Swojego małego "kazia" bardzo szanuję, bo na śmietniku go przecież nie znalazłem" - uzasadnia. Cały samorząd trzęsie się z oburzenia, ale nic nie może radnemu zrobić.

Suchcicki to ojciec trójki dzieci i wielki lokalny patriota. Rozwiódł się w 2007 roku. Była żona założyła mu sprawę o znęcanie się. Sąd umorzył jednak tę sprawę, bo małżonkowie sami zawarli ugodę. Z informacji, jakie radny umieścił na portalu randkowym, wynika, że szuka kobiety. Wyznał, że zależy mu na poznaniu ukochanej dziewczyny, z którą mógłby chodzić np. na dyskoteki. Radny, opisując się w internecie, nieco się odmłodził. Podał, że ma 40 lat, choć w rzeczywistości ma 46.

W swojej wizytówce na portalu porównuje się m.in. do narkotyku, który "uzależnia od pierwszego razu". Szuka idealnej partnerki, ale ostrzega amatorki łatwych znajomości: "(...) UWAGA! ! ! Panie szukające faceta z grubym portfelem lub sponsora za usługi seksualne nie piszcie, bo stawiacie mnie w niezręcznej sytuacji. Nie uprawiam seksu za kasę i nie potrafię się kochać bez uczucia. Poza tym swojego małego "kazia" bardzo szanuję - bo na śmietniku go przecież nie znalazłem :-)".

Suchcicki zapytany przez reportera "Polski", czy takie wyznania przystoją radnemu, po dłuższym namyśle przyznał, że to jego wpis, ale uciął dalsze pytania. - Nie porozmawiamy na ten temat - zakończył rozmowę.

Włodzimierz Kuliński, szef bełchatowskiego samorządu, załamuje ręce nad internetową szczerością radnego. - To po prostu żenada - mówi Kuliński. - Radnemu, ojcu trójki dzieci, które składają z nim kwiaty na patriotycznych uroczystościach, coś takiego zwyczajnie nie wypada.

Więcej na stonach Polskatimes.pl.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Andzia
  • Andzia
  • 02.11.2010 22:50

Suchcicki to oszust, cwaniak i bandyta. Nareszcie uwierzyłam w moc sprawczą prokuratury. Takie typy powinno się ścigać i sadzać w więzieniu.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Kazimierz Suchcicki
  • Kazimierz Suchcicki
  • 15.09.2010 05:57

Właśnie tak działają służby specjalne poprzez media, że artykuły o nieprawdziwych zdarzeniach ukazują się na pierwszych stronach internetu. To nie jest przypadek że po wpisaniu w wyszukiwarce nazwiska Kazimierz Suchcicki, pojawiają na pierwszym miejscu artykuły którymi próbowano go skompromitować. Jest to jeden z wielu sposobów manipulacji medialnej. Chcę tylko powiedzieć, że wszystko co jet tu napisane to obrzydliwe kłamstwo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bełchatów dn.19.01.2010r.

LIST OTWARTY DO PANI PROKURATOR DANUTY GRZYBOWSKIEJ

Dotyczy:
- udzielonego wywiadu dla gazety POLSKA THE TIMES „Dziennik Łódzki”

Szanowna Pani Prokurator!

Jestem obywatelem szanującym prawo i przestrzegającym zasad ustrojowych wolnej Rzeczpospolitej, nigdy nie wypowiadałem się publicznie o szczegółach i sposobie prowadzenia postępowania które jest przedmiotem rozstrzygnięć przez instytucje wymiaru sprawiedliwości, które w tym celu zostały powołane. Pomimo różnych ukazujących się spekulacji medialnych, często będąc poniżanym, upokarzanym i obdzieranym z ludzkiej godności, to nigdy nie dopuściłem się publicznych zniewag i oskarżeń kogokolwiek, ani też nigdy nie ujawniłem żadnych informacji które mogłyby zakłócić przebieg postępowania. Zawsze korzystałem wyłącznie z przysługujących mi praw do składania zeznań, wniosków dowodowych i wnoszenia środków odwoławczych na zapadające w pośpiechu postanowienia śledczych, prokuratury lub sądu, okazując w ten sposób zaufanie i szacunek dla Polskiego Wymiaru Sprawiedliwości. Pomimo wielu rażących nieprawidłowości i uchybień jakich dopuścili się śledczy z Bełchatowa, podczas prowadzenia postępowania w głośnej sprawie dotyczącej mojej osoby, nigdy nie uległem żadnym szantażom ani prowokacjom medialnym. Tym sposobem chciałem umożliwić by śledczy mogli swobodnie i rzetelnie przeprowadzić wszelkie czynności dochodzeniowo-śledcze. Jednak artykuł który się ukazał w gazecie POLSKA THE TIMES „Dziennik Łódzki” w dniu 4 stycznia 2010 r. zatytułowany „Radny wpadł gdy grał” u góry w nadtytule czytamy „Kazimierz S., były radny, grał na automatach, wrzucając monetę, przywiązaną do sznurka, bardzo poważnie mnie zaniepokoił, którego skutki odczułem bardzo boleśnie zarówno wśród swoich najbliższych, jak też w zakładzie pracy i środowiskach społeczno politycznych. Publikacja ta w najwyższym stopniu naruszyła moje dobra osobiste, jakimi są, cześć, dobre imię i godność osobista, wywołała też kolejną sensację medialną na skalę ogólnopolską. Nic w tym nie byłoby bulwersującego ani szokującego, ponieważ gazeta ta słynie z publikacji kłamliwych artykułów wzbudzających sensację medialną wobec mojej osoby, lecz bulwersujące i w najwyższym stopniu niepokojące, i naganne, jest to, że informacji o toczącym się postępowaniu, udziela dziennikarzowi osobiście Pani Prokurator, wymieniona z imienia inazwiska przez redaktora gazety. Dla uwiarygodnienia tekstu w artykule tym zostało zamieszczone bardzo czytelne, kolorowe zdjęcie z podobizną Pani Prokurator siedzącą nad aktami sprawy. Dlatego, ze względu na upublicznienie sprawy i ujawnienie danych osobowych które pozwoliły na identyfikację wizerunku mojej osoby, postanowiłem zwrócić się w formie listu otwartego, by Pani Prokurator potwierdziła lub zaprzeczyła tym informacjom. Jeśli Pani Prokurator się z nimi nie utożsamia, to liczę na to, że z mocy sprawującego urzędu, szanując jego powagę, wystąpi Pani również ze stosownym aktem oskarżenia wobec redaktora Grzegorza Maliszewskiego, który powołując się na Panią Prokurator, opublikował zabroniony dla dziennikarza artykuł dotyczący osoby przeciwko której toczy się postępowanie, określając w nim górną granicę kary jaką mam otrzymać za rzekomo popełnione przestępstwa jakich miałem się dopuścić. Kategorycznie zabrania tego art. 13 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. - Prawo prasowe. Przestępstwo te na mocy art. 241 § 1 i 266 § 1 k.k. podlega karze grzywny, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2, ściganie następuje z urzędu na wniosek pokrzywdzonego. Jeśli zaś, Pani Prokurator udzieliła takich informacji i potwierdza ich prawdziwość, to nastąpił poważny problem natury prawnej, mamy do czynienia z bardzo niebezpieczną instytucją kłamstwa i niesprawiedliwości, gdzie urząd ten sprawowany jest w ochronie działalności przestępczej. Sprawą powinny zająć się instytucje sprawujące nadzór nad działalnością Prokuratury Rejonowej w Bełchatowie, oraz Rzecznik Praw Obywatelskich, Sejmowa Komisja Praworządności i Praw Człowieka, jak również samorządy gmin i powiatu które są w zasięgu działalności podległej Pani prokuratury. Prokurator nie jest wyrocznią i nie ma prawa określać wyroku jaki zapadnie w sądzie przed zakończeniem postępowania i ogłoszeniem prawomocnego wyroku. W Polskim prawodawstwie obowiązuje święta zasada domniemania niewinności, która niewątpliwie została złamana. Odnosząc się do informacji zawartych w gazecie, stwierdzam że są one nieprawdziwe, wręcz obrzydliwie kłamliwe. Otóż nikt mnie nie przyłapał na gorącym uczynku podczas wrzucania monety na sznurku, bo nic takiego nie miało miejsca. Nie ma również w całym materiale dowodowym, zgromadzonym przez funkcjonariuszy śledczych, żadnych nagrań które by to mogły potwierdzić. Wycinek nagrania który został uznany za niepodważalny dowód, stwierdza zupełnie co innego. Materiał dowodowy jest oparty wyłącznie na domysłach i zeznaniach Arkadiusza C., oraz Pawła K. którzy prowadzili działalność przestępczą, polegającą na wstawianiu automatów do gier hazardowych niezgodnie z ich przeznaczeniem i w miejscach do tego niedozwolonych, a więc wbrew przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 r. o grach i zakładach wzajemnych. Przestępstwa te, są zaliczane do grupy przestępstw o bardzo wysokiej szkodliwości społecznej i ścigane są na mocy przepisów prawa określonych w art. 107, 107 a, 109, 110 i 111 §1 Kodeksu karno skarbowego. Materiał dowodowy na popełnianie w/w przestępstw, istnieje również w aktach sprawy i według mnie, jest niepodważalny. Dzisiaj podczas ujawniania kulisów tzw. afery hazardowej, niemalże każdy Polak wie, że wszystkie automaty do gry, wstawiane do barów jako automaty o niskich wygranych są przeprogramowane i nie spełniają wymogów określonych w ustawie. Śledztwo prowadzone pod nadzorem Prokuratury Apelacyjnej w Białymstoku, przez tamtejsze CBŚ, dowiodło na podstawie skonfiskowanych ponad 300 automatów do gier, w tym z województwa łódzkiego, że wszystkie tzw. „jednoręcy bandyci” wstawiane są w celach przestępczych. Żaden z automatów poddanych szczegółowej kontroli nie spełniał wymogów ustawowych, a więc nie był automatem o niskich wygranych. Certyfikaty wydawane na legalizację tych automatów były sfałszowane, czego konsekwencją było aresztowanie i postawienie zarzutów osobom z Łódzkiej uczelni zajmujących się wystawianiem fałszywych certyfikatów. Automat taki zgodnie z ustawą może wypłacić jednorazowo najwyżej do 15 EURO, (w przeliczeniu na PLN ok. 60 zł.) natomiast jednorazowa operacja podczas gry, (jedno przyciśniecie przycisku START) nie może przekroczyć 0,07 EURO (ok. 0,30 zł). Wszyscy odwiedzający bary i lokale gastronomiczne w których stoją automaty do gry wiedzą że rzeczywistość jest inna. Automaty do gry wstawiane i obsługiwane przez Arkadiusza C. i Pawła K. kilkadziesiąt razy przewyższają dopuszczalne ustawowo normy. By to sprawdzić i udokumentować wystarczyło wrzucić banknot lub kilka monet w bilonie i uruchomić automat do gry wybierając najwyższą stawkę, suma pozostająca na liczniku po przyciśnięciu przycisku START pozwoli określić górną granicę stawki, jaką faktycznie automat pobiera. Do śledczych z Bełchatowa jednak takie argumenty nie docierają, twierdząc że nią są fachowcami od automatów. Zasadne więc było uwzględnić wniosek podejrzanego o przeprowadzenie ekspertyzy, czy automaty były o niskich wygranych, czy też wysokich, i czy w ogóle jest możliwość dokonania takiego przestępstwa jakie mi się zarzuca. Pomimo bardzo dobrze zorganizowanej ochrony tej przestępczej działalności, przez funkcjonariuszy, oraz kradzieży mi rejestratora wideo i kart pamięci na których miałem zapisane dowody potwierdzające popełnianie przestępstw, to i tak jestem w stanie to udowodnić przed niezawisłym wymiarem sprawiedliwości. Zdołałem zebrać nowy materiał dowodowy, który potwierdza popełnianie tych przestępstw i częściowo ujawnia chroniących je funkcjonariuszy. Jeśli te dowody okażą się niewystarczające, to dodatkowo przedstawię świadków potwierdzających że takie przestępstwa miały miejsce, o ile dana mi będzie taka możliwość. Nie ma też w moich zeznaniach stwierdzenia że wielokrotnie grałem i nie udało mi się wygrać, co miało być podstawą do wszczęcia a następnie umorzenia jednego ze śledztw, dotyczących przestępstw dokonywanych przez Arkadiusza C., wręcz przeciwnie w zeznaniach moich są zawarte informację mówiące o zdarzających się wysokich wygranych, które nie zawsze były mi wypłacane. Dlatego zająłem się udokumentowaniem popełnianych przestępstw przez Arkadiusza C. Wszystkie więc podane informacje w gazecie są jednym wielkim obrzydliwym kłamstwem i socjotechniczną manipulacją, mającą na celu wyłącznie upokarzanie mnie i poniżanie w oczach opinii publicznej. Zbliżają się wybory więc trzeba „przetrącić kręgosłup” i upokorzyć niebezpiecznego dla skorumpowanych władz miasta Bełchatowa, Kazimierza Suchcickiego. Otóż prokurator nie jest gwiazdą medialną, ani wyrocznią, lecz działa w ramach ściśle określonego prawa. Pozwolę sobie przypomnieć Pani Prokurator o jej podstawowych obowiązkach wynikających z ustawy. - Art. 48. 1. Ustawy z dnia 20 czerwca 1985 r. o prokuraturze. - Prokurator jest zobowiązany zachować w tajemnicy okoliczności sprawy, o których w postępowaniu przygotowawczym, a także poza jawną rozprawą sądową, powziął wiadomość ze względu na swoje stanowisko prokuratora. Art. 44.1. Ustawy o prokuraturze mówi że: Prokurator jest obowiązany postępować zgodnie ze ślubowaniem prokuratorskim oraz stale podnosić kwalifikacje zawodowe. - Ust. 2 Prokurator powinien w służbie i poza służbą strzec powagi sprawowanego urzędu i unikać wszystkiego, co mogłoby przynieść ujmę godności prokuratora lub osłabić jego zaufanie do bezstronności. Myślę że wymienione akty prawne są wystarczająco czytelne i nie wymagają dalszych komentarzy. Dlatego liczę na to, że Pani Prokurator na mocy swojego urzędu, położy kres dalszemu łamaniu prawa przez dziennikarzy DŁ. Jak widać, łamanie prawa i wszelkich zasad przyzwoitości, stało się główną wizytówką tego medium. Wystarczy wspomnieć artykuł z 28 marca 2008 r. zatytułowany „Ze spraw rodzinnych nie muszę się tłumaczyć” w którym autorka tekstu Magdalena Buchalska wkracza w prywatną sferę życia niedozwoloną dla dziennikarza, publikując przy tym ważne informacje które są przedmiotem rozstrzygnięć sądowych przed orzeczeniem wyroku. Buchalska staje się jednocześnie wyrocznią, dokładnie określając wyrok jaki za kilka dni zapadnie, przy udziale jednego z partyjnych kolegów obecnego Prezydenta Miasta, który podstępnie został narzuconym mediatorem w sprawie. Wszystkie następne artykuły rozpoczynały się, lub były uzupełniane informacją, że radny Kazimierz Suchcicki znęcał się nad żoną i dziećmi, co jest obrzydliwym kłamstwem. Stan faktyczny jest zupełnie inny, nigdy nie znęcałem się nad swoimi dziećmi i wszyscy którzy mnie znają, łącznie z sąsiadami, potwierdzą, że swoje dzieci zawsze kochałem, dbałem i troszczyłem się o ich właściwy rozwój, ucząc ich szacunku i miłości do drugiego człowieka i własnej Ojczyzny Rzeczpospolitej Polski. Pomimo kryzysu wywołanego rozpadem związku małżeńskiego, moje relacje z małoletnimi dziećmi są do obecnej chwili na bardzo dobrym poziomie. Wyraz temu dawały wielokrotnie, przychodząc nawet na Sesję Rady Miasta, lub biorąc udział wraz ze mną w uroczystościach patriotycznych, by w ten sposób dać wyraz swojej miłości do ojca i powiedzieć że dziennikarze którzy piszą tak obrzydliwe artykuły są kłamcami. Takie informacje jednak nigdy nie zostały podane do publicznej wiadomości przez dziennikarzy DŁ. Gdy wychodziłem z nimi na mównicę, to wraz z Prezydentem Miasta w pośpiechu opuszczali salę obrad. Do grona hien dziennikarskich dołączył również Marcin Darda, publikując w dniu 18.08.2009 r. artykuł „Radny w sieci szanuje swojego penisa” ujawnił zastrzeżoną nickiem prywatną wizytówkę zamieszczoną na portalu internetowym, przedstawiając ją kłamliwie w sposób wzbudzający wyłącznie sensację medialną. Otóż żaden fragment opisu, jaki zamieściłem na portalu, nie zawierał słów o tak niskim poziomie intelektualnym jakie zostały zamieszczone w tytule artykułu przez autora. Cały opis postanowiłem skopiować i zamieścić na portalu internetowym „nasza klasa.pl” Sprawa ta jest doskonale znana Pani Prokurator bo stosowny wniosek o ściganie winnych popełnienia przestępstwa został przeze mnie skierowany do Prokuratury Rejonowej w Bełchatowie. Umorzone kolejne śledztwo przez Prokuraturę, której Pani przewodniczy, nie świadczy dobrze o powadze tego urzędu i równym traktowaniu wszystkich obywateli. Na mocy art. 7. Ustawy z dnia 20 czerwca 1985 r. O prokuraturze, - Prokurator jest obowiązany do podejmowania działań określonych w ustawach, kierując się zasadą bezstronności i równego traktowania wszystkich obywateli. Dlatego myślę że moje zażalenie na odmowę wszczęcia dochodzenia, które przesłałem za potwierdzeniem odbioru, będzie pozytywnie rozpatrzone przez Panią Prokurator i właściwy do rozpoznania sprawy sąd. Jak już wcześniej wspominałem, naruszanie dóbr osobistych chronionych prawem stało się normą i wizytówką tego medium, dlatego nie zamierzam dalej komentować kłamliwych doniesień prasy brukowej jaką stał się Dziennik Łódzki. Mam nadzieję że sprawy te będą przedmiotem właściwych rozstrzygnięć sądowych. Liczę na to, że Prokuratura Rejonowa w Bełchatowie którą Pani reprezentuje, sporządzi odpowiedni akt oskarżenia i dopilnuje by sprawcy popełnienia przestępstwa ponieśli konsekwencje wynikające z przepisów prawa, stosowne do popełnionych czynów. Taki obowiązek nakłada na prokuratora wyżej wspomniany art. 7 Ustawy z dnia 20 czerwca 1985 r. O prokuraturze, na mocy art. 10 § 1 i art. 12 §1 i 2 Kodeksu Postępowania Karnego. Szereg podjętych decyzji przez Prokuraturę Rejonową w Bełchatowie, które mogą mieć związek ze sprawą, są bardzo niepokojące i wymagają weryfikacji. Wspomnę chociażby umorzenie śledztwa dotyczącego włamania się do mojego mieszkania i kradzieży rejestratora wideo wraz z kartą pamięci z ważnymi dla sprawy materiałami dowodowymi, gdzie nawet żadne czynności śledcze nie zostały podjęte, czy też zaginięcie lub kradzież karty pamięci z telefonu komórkowego podczas zatrzymania mnie przez funkcjonariuszy policji. Następnie, umorzenie sprawy dotyczącej otrzymywanych gróźb karalnych w postaci wiadomości tekstowych SMS na telefon komórkowy, między innymi „wycofaj to bo zginiesz, zdechniesz” itp. Prokuratura nawet nie wystąpiła do operatora sieci komórkowej o zabezpieczenie bilingów z nadsyłanych pogróżek. Jak więc można mówić o równym traktowaniu obywateli, gdy jednych można bezkarnie poniżać, uwłaczać ich godności, okradać i używać gróźb karalnych, a wobec innych stosuje się ochronę prawną i środki przewidziane dla egzekwowania prawa? Na koniec pragnę poinformować Panią Prokurator, że nie straszne mi są żadne groźby więzieniem, ani osadzenie w zakładzie psychiatrycznym, bo to już przeżywałem w okresie PRL-u. Podczas przesłuchań przez funkcjonariuszy dawnej SB, gdy odczytywano mi regułkę mówiącą o zagrożeniach pozbawieniem wolności od lat 2 do 5, za działalność w Solidarności, zawsze odpowiadałem (również regułką) że z honorem odsiedzę, nie pięć, lecz dziesięć lat więzienia dla WOLNOŚCI RZECZPOSPOLITEJ POLSKI. Jeśli tak ma wyglądać w ocenie Pani Prokurator sprawiedliwość i poszanowanie prawa, to proszę o najwyższy wymiar kary przewidziany dla przestępców kryminalnych. Dla obrony ludzkiej godności i praworządności Polskiego Wymiaru Sprawiedliwości, odsiedzę wyrok nie 8, lecz 16 lat pozbawienia wolności. Na 30 rocznicę ogłoszenia stanu wojennego, proponuję 30 lat więzienia albo łagrów. Nie chcę być już dłużej nękany psychicznie i fizycznie, więc każda inna kara będzie dla mnie nagrodą. Na gmachu Sądu Najwyższego w Warszawie, jeden z kilkudziesięciu napisów głosi „Osądzę waszą sprawiedliwość” napis ten widniał na ścianie trybunałów w dawnej Polsce. Głęboko wierzę że ta sprawiedliwość, okazywana wobec mojej osoby, też będzie kiedyś osądzona. Łączę wyrazy szacunku. Kazimierz Suchcicki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.