Facebook Google+ Twitter

Radość Ukrainy, płacz Helwetów...

Poniedziałkowy wieczór po raz pierwszy na mundialu przyniósł emocje w postaci rzutów karnych. Tym razem Fortuna sprzyjała piłkarzom Ukrainy, która została szóstą drużyną w gronie ćwierćfinalistów.

Potyczka Ukrainy ze Szwajcarią była uznawana przez ekspertów jako najmniej interesujący mecz 1/8 finału piłkarskich mistrzostw świata Niemcy 2006, tymczasem okazała się bardzo emocjonującym widowiskiem. Dla obydwu drużyn awans do ćwierćfinału byłby historycznym wydarzeniem, bo po raz pierwszy znalazłyby się w gronie najlepszej ósemki na świecie.

Od pierwszego gwizdka na stadionie w Kolonii dominowała ostrożna gra ze strony obydwu zespołów. Dopiero w 21. minucie “główka” Andrija Szewczenki mogła zapewnić gola naszym wschodnim sąsiadom, ale Helwetów uratowała poprzeczka. Pierwsza część spotkania przyniosła bezbramkowy remis, choć okazji do strzelenia bramek nie brakowało.

W drugiej połowie spotkania także dominował defensywny styl gry. Obydwie drużyny nastawiły się na twardą walkę w środku pola o posiadanie piłki. Pierwsi przełamali się piłkarze Ukrainy, którzy w ostatnim kwadransie tworzyli wiele sytuacji podbramkowych, niestety bez skutku.

Dogrywka nie przyniosła zmiany rezultatu. Do wyłonienia zwycięzcy konieczne były rzuty karne. 45 tys. widzów było świadkami wojny nerwów. Jako pierwszy w zespole Ukrainy miał uderzać Andrij Szewczenko, ex-gwiazda AC Milan, a teraz już Chelsea Londyn.

Meksykański sędzia Benito Archundia ustawił piłkę na jedenastu metrach. Popularny “Sheva” oddał mocny strzał po ziemi, który jednak bez trudu obronił szwajcarski bramkarz Pascal Zuberbuehler. W rewanżu Oleksander Szowkowski wybił piłkę Marco Strellera. W drugiej kolejce jedenastek nie zawiódł Milewski, a Szwajcar Tranquillo Barnetta, zdobywca żółtej kartki w tym spotkaniu trafił w poprzeczkę. Było 1:0 dla zespołu prowadzonego przez Olega Błochina. Sierhij Rebrow podwyższył wynik w trzecim podejściu ukraińskiego zespołu, a niepokonany tego dnia Szowkowski wyczuł intencje Ricardo Cabanasa i po raz kolejny nie pozwolił na strzale nie gola przez zespół Helwetów. Oleg Husiew ustalił wynik na 3:0. Awans zapewnili sobie nasi wschodni sąsiedzi, a drużyna Szwajcarów musiała pożegnać się z mundialem i wrócić do domu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.