Facebook Google+ Twitter

Radosław Matusiak - siódmy Polak w Serie A

Miesięczna telenowela pod tytułem „Gdzie wiosną zagra Matusiak?" dobiegła końca. Wczoraj zawodnik BOT GKS Bełchatów podpisał kontrakt z Palermo i stał się siódmym Polakiem, który zagra w Serie A.

Polski piłkarz uzgodnił szczegóły kontraktu z trzecim zespołem ligi włoskiej. Fot. PAP/Bartłomiej ZborowskiO możliwym transferze do Palermo mówiło się od początku nowego roku. Wiele jednak wskazywało, że zespoły nie dojdą do porozumienia. Prezes GKS-u, Jerzy Ożog, odrzucił pierwszą ofertę zespołu Palermo, które proponowało za Polaka 1,3 miliona euro. Na łamach prasy mówił, że cena rynkowa Matusiaka to... 5 milionów euro! Również sam zawodnik nie był zadowolony z indywidualnych warunków płacowych.

W połowie stycznia media obiegła informacja, że Matusiak jest o krok od podpisania kontraktu z Fulham. Przedstawiciel Premiership proponował za naszego zawodnika 2,3 miliona funtów. A to by oznaczało, że Matusiak zostałby najdroższym piłkarzem, który opuścił polską ligę. Nic z tego jednak nie wyszło. Na horyzoncie pojawiła się Aston Villa oraz jeden z zespołów ligi rosyjskiej. Zabrakło jednak konkretów.

Ostatecznie kwota za polskiego napastnika wyniosła 1,7 miliona euro. Piłkarz będzie mógł liczyć na 500 tysięcy euro za każdy sezon rozegrany na Sycylii. Matusiak związał się z włoskim zespołem do czerwca 2010 roku. Dodatkowo zespół z Bełchatowa może liczyć na 5 procent prowizji od następnego transferu swojego, byłego już piłkarza. Ponadto w wakacje zespół GKS-u rozegra towarzyskie spotkanie na Sycylii z Rosanero. Prawdopodobnie Polak zadebiutuje w barwach Palermo po zgrupowaniu reprezentacji Polski, które kończy się 10 lutego. Dzień później Sycylijczycy podejmować będą na własnym stadionie zespół Empoli.

Zespół prowadzony przez Francesco Guidolina zajmuje obecnie trzecie miejsce w tabeli Serie A. Do lidera z Mediolanu traci 18 punktów, a do drugiej Romy 7 „oczek”. Rywalizacja w napadzie nie jest w Palermo zbyt wielka. Tym bardziej, że w ostatniej kolejce rozegranej w 2006 roku zespół z Sycylii stracił swojego najlepszego napastnika – Amauriego, którego kontuzja wykluczyła z gry na długie miesiące. Zespół Palermo gra obecnie z jednym wysuniętym napastnikiem. Jest nim Andrea Caracciolo. Wspomaga go cofnięty David Di Michele.

Być może nowym konkurentem Matusiaka będzie również zawodnik Danubio Montevideo – Edison Cavani. Prasa spekuluje, że ten wielce utalentowany napastnik dzisiaj podpisze kontrakt z Palermo. Niewykluczone jednak, że wczorajszy podpis Matusiaka spowoduje, iż włodarze klubu zrezygnują z 19-letniego piłkarza.

Szczęśliwa siódemka?

25-letni napastnik reprezentacji Polski dzięki transferowi do Rosanero stał się siódmym polskim piłkarzem, który zagra w Serie A. Miejmy nadzieje, że będzie to dla niego siódemka szczęśliwa. Do tej pory Polacy nie zawojowali włoskiej ligi. Najlepiej na Półwyspie Apenińskim radził sobie Zbigniew Boniek, który w latach 1982-1985 był podstawowym piłkarzem Juventusu Turyn. Wraz z Platinim i Rossim stanowił o sile „Starej Damy” w połowie lat 80-tych. W biało-czarnych barwach Boniek zdobył Scudetto, Puchar Włoch, Puchar Ligi Mistrzów, Puchar Zdobywców Pucharów, Superpuchar Europy oraz Puchar Interkontynentalny. W latach 1985-1988 grał w stołecznej Romie. W Serie A zagrał 157 spotkań i strzelił 31 bramek. W tym samym czasie piłkarzem innych włoskich drużyn – Hellas Verona i Cremonese był Władysław Żmuda. Jego dorobek nie jest jednak zbyt imponujący. Zaledwie 19 spotkań i jedna bramka. Lata dziewięćdziesiąte to czas, kiedy Polskę w Serie A reprezentował Marek Koźmiński. Grał w trzech różnych zespołach w najwyższej klasie rozgrywkowej – Udinese, Bresci i Anconie. Łącznie rozegrał 114 spotkań, a czterokrotnie wpisywał się na listę strzelców. Pozostałym polskim piłkarzom nie udało się zdobyć bramki. W sezonie 1992-1993 w Udniese 11 spotkań rozegrał Piotr Czachowski, a rok później w tym samym zespole dwa spotkania rozegrał Dariusz Adamczuk. W obecnym sezonie w barwach Chievo Verona gra Kamil Kosowski. Chociaż słowo “gra” w tym wypadku wydaje się pewnym nadużyciem. Trener Luigi Del Neri desygnował do gry „Kosę” 13 razy, jednak tylko raz nasz zawodnik zagrał w pełnym wymiarze czasowym. Nie strzeli żadnej bramki, ani też nie otrzymał żadnej kartki. W tym roku na boisku jeszcze nie wystąpił. Ostatni raz zagrał 23 grudnia w wyjazdowym, przegranym spotkaniu z Ascoli Calcio – 45. minut.

8 marca minie 8 lat od ostatniej bramki strzelonej przez Polaka w Serie A (zdobył ją Marek Koźmiński). Czy Matusiakowi uda się przerwać tą strzelecką niemoc? Oby.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

A przypadkiem nie masz jej jeszcze ?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 31.01.2007 00:43

Marku,
mialem przed oczami kiedyś biografię słynnego Giovanniego "Adwokata" Agnellego, tam coś o tym wyczytałem.;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przemek - a o tym nie słyszałem. Ciekawe;)
Krzysiek - thx. A ja też tu na miejscu mam swoją Szczakowiankę :D Ale już ponoć niedługo pociągnie...:/

Komentarz został ukrytyrozwiń

czuje się taki...pusty w środku:) ilu ja się rzeczy o Serie A dowiem. Super Marek, daje plusa.

P.S. jak dobrze ze ja mam swoj Widzew tak blisko:D życzę wyjazdu do Turynu. Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 30.01.2007 21:45

To nie był zarzut, bez urazy.;) A swoją drogą, to czytałem kiedyś, że po śmierci ostatniego króla Włoch na rękawach piłkarzy Juventusu były czarne opaski (wszystko z inicjatywy Giovanniego Agnellego).;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ależ ja nie piszę, że szacunek się jej nie należy. Zwracam tylko uwagę, że w myśl przepisów konstytucji potomkowie tejże dynastii nie mogą postawić nogi na włoskiej ziemi...Dziwne troszkę.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 30.01.2007 20:54

Marku,
to prawda, ale pamiętać trzeba, że ta sama dynastia sabaudzka przyczyniła się do zjednoczenia Włoch.;) Jakiś szacunek jej się należy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przemot - to teraz przynajmniej wiem skąd Azzurri się wzięli! OD tego kiczowatego nieba! Nie wiem czy słyszeliście o tym ale większość Włochów nie wie skąd właściwie wzięła się nazwa Azzurri - niebiescy, lazurowi. Wszak na fladze koloru takiego nie uświadczysz. Prawdopodobnie owa barwa wzięła się od barw dynastii sabaudzkiej, która na Płw. Apenińskim rządziła w latach 1861-1946. A jeśli tak, to sportowcy nie zdają sobie sprawy z tego, że reprezentują zabronioną konstytucją monarchię! :P

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 30.01.2007 19:05

Tekst super, a ja życzę Radkowi, żeby udało mu się na Sycylii, pomimo konkurencji (Urugwajczyk Cavani także trafił do Palermo, a to chyba ten sam typ gracza). Powodzenia!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tylko uważaj na mafie Sycylijską :D:D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.