Oto doniesienia Polskiej Agencji Prasowej z Londynu.
Demokracja była jak wojna domowa. Radosna nowina; kończy się w Polsce demokracja! Dziś stała się rzecz o znaczeniu historycznym. 4 czerwca 2009 roku skończyła się w Polsce demokracja! Politycy wszystkich partii politycznych postanowili w dniu dzisiejszym o rozwiązaniu parlamentu, który - jak sami mówili w kuluarach - młócił tylko zboże pozbawione ziarna. Uległy likwidacji wszystkie partie polityczne i urzędy w państwie. Zdecydowano o wprowadzeniu nowego ustroju. Odwołane zostały wybory do Parlamentu Europejskiego, które pochłonęły miliony złotych, które teraz będą już przeznaczane na budowę szpitali i nowych miejsc pracy.
"Demokracja to była wojna wszystkich ze wszystkimi" - opowiada Lech Wałęsa. Czas na prawdziwą reformę - przyklaskiwały związki zawodowe. Zaproponowano, że od dziś na wszystkie stanowiska w państwie będą przeprowadzane egzaminy. Chcemy, aby od dziś rządzili społeczeństwem specjaliści, a nie populiści - zgodnie wypowiedzieli się wszyscy prezesi partii politycznych od lewa do prawa. Czas zakończyć nienawiść, podziały i populistyczne obietnice, których nie udało nam się nigdy spełnić. Przepraszamy za stracone lata - mówili wszyscy premierzy zgromadzeni w Krakowie.
Do egzaminów ma prawo podejść każdy mieszkaniec naszego kraju, bez względu na pochodzenie społeczne, wyznanie, pochodzenie etniczne, orientację seksualną, sympatie po stronie lewicy czy prawicy i bez względu na płeć. Warunkiem jest ukończenie 21 roku życia. Chcemy prawdziwej reprezentacji narodu - mówił przy Stoczni Gdańskiej znany elektryk. Namówiłem wszystkich, żeby złożyli swoje mandaty poselskie i poddali się obiektywnej weryfikacji: sprawdzianowi z wiedzy o współczesnym świecie i ekonomii.