Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Wolna myśl > Radośnie czyli badanie komisyjne

Dział: Wolna myśl

Ocena: 36pkt

Oceń:

Radośnie czyli badanie komisyjne


Krzyś spojrzał na Komisję i poczuł, że sytuacja jest patowa. Była 12:45.

Wyczerpawszy pytania z otwartych na stole Kodeksów, Komisja wyglądała na bezsilną. Krzyś płynnie odpowiedział na każde z kilkudziesięciu zagadnień i teraz warto by zapytać go o coś jeszcze. Ratunkiem byłby może Przewodniczący, ale ten opuścił pomieszczenie tuż po tym gdy się przywitał. Cisza się przeciągała, a Krzyś obserwując bezruch Komisji nagle zdał sobie sprawę, że kręci młynka. Zawstydził się i żachnął.

Wyprostował plecy, ręce ułożył swobodnie, skrzyżował nogi i lekko pochylony do przodu, na tyle, na ile to było możliwe, spojrzał w oczy siedzącemu naprzeciw Panu Dyrektorowi Generalnemu.
- Nie popadaj w rutynę, mowa ciała, pilnuj się - beształ się w duchu Krzyś.
Jak mógł się tak zapomnieć! Przejrzał wszelkie dostępne w internecie poradniki na temat Interviews. Te wiadomości wspierało doświadczenie. Uczestniczył już w co najmniej trzydziestu poważnych konkursach o pracę. Pomimo tego dziwiło go, że zwykle przebiegają bardzo podobnie, ale całkowicie inaczej niż to opisują Eksperci. Niemniej wierzył w skuteczność języka pozawerbalnego.

Przy oknie siedział Pan Naczelnik Wydziału Promocji Miasta. Aktualnie dłubał w okolicach nosa. Na drugim krańcu stołu wyciągała się Pani Dyrektor Wydziału Personalnego, prezentując po stronie Krzysia obciągnięte czerwienią kształtne łydki w różowych szpilkach. Pomiędzy nimi zasiadała nadzieja na ciąg dalszy. Jednak wzrok Pana Dyrektora Generalnego błądził po twarzy sąsiadki lub też może podążał za miłym wspomnieniem.

Krzyś rozważał strategię. Znał wiszące w powietrzu pytania. Nie miał jednak pojęcia, które odpowiedzi są poprawne. Nie miałby kłopotów, gdyby zapytano go o Koncepcję Promocji Miasta. Sam ją wymyślił, a czerpiąc z kilkunastoletniego doświadczenia szefa agencji reklamowej, łatwo potrafił każdy pomysł uzasadnić.

- Dlaczego chce pan u nas pracować? - zainteresowała się Pani od kadr.
To było jedno z tych podstępnych pytań, na które nie wiedzieć dlaczego nie wolno szczerze odpowiadać. Dlatego Krzyś nie powie, że ostatnio niezupełnie sobie radzi nawet z niewielkim wypełnieniem lodówki. Nie będzie również uzmysławiał Komisji, że każda wizyta w sklepie kończy się żądaniem w postaci pozostawienia pewnej ilości obowiązujących środków płatniczych.
- Miasto ma wspaniałą architekturę - gotyk wpisany w światowe dziedzictwo - cieszy się
niezwykłą historią i położeniem. To zaszczyt i wyzwanie by skutecznie je pokazać na arenie
europejskiej. Chciałbym do tego wykorzystać moje wykształcenie i doświadczenie, a także
kontakty międzynarodowe.
- Iii ? – naciskała merytorycznie Pani Dyrektor Personalna.
- I sądzę, że w koncepcji Promocji Miasta przedstawiłem rozwiązania wskazujące na moje
kompetencje - zakończył Krzyś.
- Jakim hasłem chciałby pan promować nasze Miasto? – ożywił się Naczelnik Wydziału Promocji.
- "Dokądkolwiek się udasz, zawsze do nas trafisz". To tylko propozycja. Ostateczny slogan
można przyjąć na podstawie badań rynkowych. Nie orientuję się do jakiej grupy chcemy
dotrzeć, do jakich ludzi... To powinno wynikać ze Strategii Miasta…
Poczuł się trochę winny, że nie mógł się podeprzeć wiedzą. Co prawda Strategii Rozwoju Miasta jeszcze nie opracowano, ale być może Krzyś powinien znać Prawidłowe Odpowiedzi. To chyba niedobrze, że ich nie znał.

Zobacz także:

Mariusz Raniszewski OFFline profil autora

Autor: Mariusz Raniszewski

Napisz do autora

Artykuły (22) Galerie (2) Średnia ocen (4.60)

Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 25

Sortuj komentarze:

Mariusz Raniszewski 08.03.2010 09:40

Ocena: Ocena pozytywna 65 Ocena negatywna 56

Mam nadzieję, że Krzyś będzie jeszcze jakiś czas gościł na link Chyba nieźle się tutaj czuje, więc o ile czytelników nie zniecierpliwi jego obecność... Dziękuję za zainteresowanie Panie Macieju.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Maciej Michalski 07.03.2010 21:47

Ocena: Ocena pozytywna 58 Ocena negatywna 64

Panie Mariuszu czy będzie kolejna odsłona Krzysia? Trochę się identyfikuję z bohaterem więc niecierpliwie czekam na dalsze losy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mariusz Raniszewski 07.03.2010 19:18

Ocena: Ocena pozytywna 62 Ocena negatywna 67

Nie śmieję się bynajmniej, tylko uśmiecham z sympatią. Poetki zbuntowanej by tutaj brakowało, więc obojętności ci nie polecam. "Języki" i donosy? A fe.
Czyli o stażu było razy dwa ;)) Dariusz plus Mariusz ;)
Pisania owocnego życzę. W końcu nawet przerywany kończy się sukcesem

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dariusz Michorczyk 07.03.2010 19:12

Ocena: Ocena pozytywna 55 Ocena negatywna 54

Ojj... To naprawdę świetna impreza! Co miesiąc generuje bodajże największą ilość komentarzy i odsłon. "Niestety"dotychczas każdą tą imprezę przebalowałem na trzeźwo, jak już wspomniałem mój zaledwie dwumiesięczny staż nie pozwala mi się bawić z pozostałą częścią "imprezowiczów" :]

Komentarz został ukrytyrozwiń

S. Korn. 07.03.2010 19:05

Ocena: Ocena pozytywna 62 Ocena negatywna 64

Mariusz ... nie śmiej się , bo Cię zaskoczę i pozostanę obojętna wobec tego "młyna" :))) Dobrze czytasz... poeta wyklęty , to tyle co poeta zbuntowany :))) Resztę "języki" Ci doniosą ... :))) A co do stażu , az sparwdziłam czy mam aż taką sklerozę , że się powtarzam . W odniesieniu do siebie o stażu napisałam dziś tylko raz , ten drugi to było pytanie do Darka, bo za dużą ma "orientację w terenie" jak na tak krótki staż ... :))

ps. piszę artykuł na W24 ... przerywany rozmową :))) Jacenty , by napisał ... "stosunek przerywany"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mariusz Raniszewski 07.03.2010 19:00

Ocena: Ocena pozytywna 60 Ocena negatywna 52

Comiesięcznych dyskusjach? To coś jak imprezy integracyjne ;) Świetnie!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dariusz Michorczyk 07.03.2010 18:56

Ocena: Ocena pozytywna 58 Ocena negatywna 55

Nie wiem czy krótki staż przypadkiem nie dyskwalifikuje mnie w podobnych dyskusjach ale z tego co już zdążyłem zauważyć, bezplakietkowcy dzielą się na dwie grupy. Pierwsza to ta która ciągle podkreśla, że określiła sobie zupełnie inne priorytety dlatego nie przyjmuję żadnych plakietek ( jak się domyślam wynikało to z tego, że postęp w przyznawaniu plakietek przez redakcje był nieadekwatny do oczekiwań samego zainteresowanego :P) i przy każdej okazji przypomina wszystkim jak to kiedyś zrezygnowała z tej formy gratyfikacji :]. Druga grupa to ta, która także zrezygnowała z kolorowych plakietek i nie bierze czynnego udziału w comiesięcznych dyskusjach w sprawie nominacji ponieważ zajęta jest pisaniem ;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mariusz Raniszewski 07.03.2010 18:49

Ocena: Ocena pozytywna 61 Ocena negatywna 58

Panie Dariuszu - nie od dzisiaj wiadomo, że jesteśmy gorszą płcią, więc się ta zadyszką proszę nie przejmować. ( to teraz będzie woda na młyn ha ha ha)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mariusz Raniszewski 07.03.2010 18:47

Ocena: Ocena pozytywna 47 Ocena negatywna 65

Ten staż już dzisiaj po raz wtóry podkreślasz.... to już wiem gdzie moje miejsce ;) Doceniam, że twój węch uznaje "Radośnie..." za dziurę godną zajrzenia :)
Co oznacza brak plakietki?

Komentarz został ukrytyrozwiń

S. Korn. 07.03.2010 18:42

Ocena: Ocena pozytywna 57 Ocena negatywna 65

Mariusz, jak pobędziesz na W24 tyle czasu co ja, to będziesz wiedział na "węch" , w którą dziurę należy zajrzeć, a w którą nie :)) . Dodatkowo mój komputer jest tak zaprogramowany, że otwiera się wtedy kiedy trzeba :))))

Ta plakietka obok świadczy tyle , że .... wyklęta ... :))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.