Facebook Google+ Twitter

Radykalne Feministki kontra Normalne Polskie Kobiety

We wczorajszym wydaniu "Gazety" opublikowano swoisty manifest feministek. Ku własnemu zaskoczeniu stwierdzam, że mądrze mówią.

Fot. PAP/EPA/Estela SilvaW mediach feministki przedstawiane są najczęściej, jako sfrustrowane wariatki, które ponad wszystko lubią pohałasować, ponarzekać, pokrzyczeć i zniknąć gdzieś w odmęcie. Opieranie się na podobnych stereotypach jest dla nich bardzo krzywdzące. Im wcale nie chodzi o zrobienie dymu i zamanifestowanie swojej odrębności. Faktycznie chcą coś zmienić. Mimo, że często właśnie na krzyku się kończy, trzeba przyznać im pewne racje.

"Radykalne życzenia od Radykalnych Feministek" podpisały: Bożena Chołuj, Agnieszka Graff, Agnieszka Grzybek, Wanda Nowicka, Joanna Piotrowska, Hanna Samson, Kazimiera Szczuka i Magdalena Środa. Panie próbują udowodnić Normalnym Polskim Kobietom, że specjalnie się od nich nie różnią. Wierzą, że Polka potrafi, a same są feministkami bez żadnego "ale". Twierdzą, że wiele NPK popiera ich starania, ale same nie potrafią wziąć spraw w swoje ręce. Tylko na tym ma polegać różnica pomiędzy dwoma "frakcjami". RF chcą i próbują działać, a NPK tylko chcą. Trudno się z tym nie zgodzić.

"Działamy, krzyczymy, protestujemy. Mało to słyszalny głos, bo prasa nas nie lubi. Trudno dobić się dziś do opinii publicznej, jeśli nie jest się łagodną Manuelą Gretkowską. Agresywni i roszczeniowi mogą być wyłącznie mężczyźni. Kobiety, te normalne, powinny - niczym pszczoła miód - wydzielać z siebie łagodność i troskę" - piszą RF. Przeciwstawiają się dyskryminacji i zmowie milczenia. Kiedy w mediach wybuchają kolejne afery: upokarzanie i samobójstwo uczennicy z Gdańska, praca za seks w Samoobronie - wszystkie kobiety, na miarę własnych potrzeb, wyrażają złość, bulwersują się. Chwilę później przełączają na inny kanał telewizyjny, aby popatrzeć na wywijające na parkiecie gwiazdy, aby dowiedzieć się co nowego u rodziny Mostowiaków. To samo robią także feministki. Tyle, że potem przychodzi moment, kiedy trzeba zadziałać. Próbować coś zmienić, przeciwstawić się podobnym praktykom.

W tekście pojawia się "Trzeba", jak piszą autorki - "Trzeba to istota obowiązkowa i sumienna. (...) Bywa przykra, bo żyje w przekonaniu, że cały świat jest na jej głowie, i, niestety często ma rację". Owa "Trzeba", to nic innego jak domaganie się własnych praw. Chodzi m.in. o zlikwidowanie dyskryminacji na rynku pracy, ujawnienie przypadków molestowania seksualnego, edukację seksualną, znalezienie sposobu na ściąganie alimentów i tak dalej, i tak dalej. Z pozoru normalne, codzienne i ważne sprawy. Sprawy, z którymi państwo nie chce się zmierzyć. RF próbują obalić mit "Pan Bóg dał dzieci, to da i na dzieci".

"Normalna Kobieto, posłuchaj Radykalnych Feministek! Czytaj kodeks pracy, nie daj się wykorzystywać, zgłoś krzywdę do Naczelnego Inspektora Pracy! (...) Masz sądy, kodeksy, ustawy, radnych, posłów. Nie daj się szantażować bezrobociem. Przyjazne, równościowe środowisko pracy nam się po prostu należy" - nawołują. RF przekonują, że "wkurza" ich dokładnie to samo, co NPK.Katowice, ósmy marca. Fot. PAP/Andrzej Grygiel

Sondaż "Gazety" pokazuje dobitnie, że działania feministek wcale nie są nieuzasadnione. Na pytanie "Kogo w Polsce traktuje się lepiej pod względem awansu i zarobków?" ponad 60 proc. kobiet i mężczyzn przyznaje, że to panom lepiej się powodzi. Odpowiedź "kobieta" pada mniej więcej od co dziesiątego Polaka. "Czy dopuszczalne jest przyglądanie się nogom i dekoltom koleżanek z pracy?" połowa mężczyzn odpowiada "tak", 65 proc. kobiet - "nie".

Biorąc pod uwagę klimat wytworzony wokół organizacji feministycznych, trudno jest przyznać się mężczyźnie, że w gruncie rzeczy, kobiety te mają swoje racje. Warto jednak zadać sobie pytanie - czy RF żądają czegoś niemożliwego i niezasadnego? Może po prostu chcą poczuć się Europejkami z pełnymi prawami i przywilejami? Bo jeśli o to tak naprawdę chodzi, to na moje poparcie mogą liczyć. Może czas zażegnać spory i zamiast "frakcji" Radykalnych Feministek i Normalnych Polskich Kobiet, stworzyć jedną, ponad podziałami - Świadome Polskie Kobiety? Taką bez żadnych konkretnych struktur i statusów. Jedyną wartością byłoby przestrzeganie już obowiązującego prawa i konstytucji. Bo kobiet nie da się na dłuższą metę zagłuszyć. Swoje wiedzą.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

plus bez dwuch zdań

Komentarz został ukrytyrozwiń

no niezły artykół napisze szczerze tak nawiasem mówiac to feministki maja wiele racji i jest pewne że madrze mówia bo one znaja najlepiej sytuacje kobiety w tym kraju pozatym to kobiety według mnie wkońcu całkiem przejma kontrole nad swiatem cóz mtedy będze??? kto to wie feminizm rozkwita i coraz bardziej staje się radykalny nie ma co ukrywać!!!!
pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Nie wolno patrzeć na dekolty? Myślałem, że po to ktoś nosi bluzki z dekoltem i krótkie sukienki, żeby patrzeć, a tu zaskoczenie, no proszę.:-)"
No bo Przemek to wszystko jest po to, żeby pokazać innym kobietom swoje walory, to że się jest od nich lepszą, ładniejszą itp. To nie dla nas Przemku. Nie ma sie czemu dziwić... Babskiej pruderii żaden facet nie zrozumie;)
A propos feministek, to mam bardzo mieszane uczucia. Szanuję prawa kobiet, wiem, ze w wielu kwestiach są wiele lepsze od facetów, ale nie jestem wojującym feministą. Kojarzy mi się to z wojującym ateizmem, który też w tym kraju jest poniżany, a nikt jakoś tak na to nie patrzy. Feminizm feminizmem, ale kobiety bądźcie kobietami i nie zrażajcie swoją agresją. Złość piękności szkodzi :)
Niedługo to my faceci okażemy się gorszą płcią, co już powoli widać przez to wieczne poniżanie facetów:).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podoba mi się idea stworzenia frakcji Świadomych Polskich Kobiet i umiejętność przyznania, że feministki mądrze mówią.
Natomiast żałuję, że artykuł nie w pełni obala ("może obalić, pisząc prawdę"?) stereotyp, że feministki tylko narzekają, hałasują i krzyczą. Nawoływanie, twierdzenie, domaganie się - to wciąż strefa słów. Jest jeszcze wzmianka o próbach działania - i wniosek, że kobiet nie da się zagłuszyć (również odniesienie do dźwięków, a nie działań).
Inna sprawa, że trudno jest działać, gdy dopiero udało się zwrócić na siebie uwagę ciągłym powtarzaniem tego samego i uzyskać zdziwione "przecież one mają jednak rację!"... Wyjątkowo damsko-męska sytuacja.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W Polsce mamy pseudo-deokracje i mamy pseudo-równouprawnienie. Kobiety mają ograniczone prawa i musi minąć jeszcze kilka pokoleń zanim sytuacja zarówno na rynku pracy, jak i w innych sferach się ustabilizuje i kobiety dorównają mężczyznom. Lepperowska sexafera rozbuchała feministyczne kręgi i dzięki Bogu ktoś w końcu zaczyna myśleć o kobietach. Szkoda, że wcześniej nikt feministek nie słuchał. Może teraz dołączą do nich panowie feminiści i zaczną walczyć o pełne rónouprawnienie. Chyba się to należy nam kobietom XXI w., uważanym za najbardziej przedsięborcze kobiety w Europie. Artykuł jak najbardziej trafny Patryku!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 09.03.2007 15:01

Nie wolno patrzeć na dekolty? Myślałem, że po to ktoś nosi bluzki z dekoltem i krótkie sukienki, żeby patrzeć, a tu zaskoczenie, no proszę.:-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Walka o polepszenie zawodowej sytuacji kobiet jest słuszna i ma moje pełne poparcie. Cieszę się, Patryku, że Twoje również. Tak naprawdę wielu facetów dostrzega problem, a tym spośród nich, którzy mają żony/stałe partnerki działania zmierzające do wyrównania szans zawodowych mogą wyjść tylko na dobre.

Komentarz został ukrytyrozwiń

zgrabnie napisane, jako feministka ciesze sie, ze probujesz nas odczarowac, oddemonizowac. Choc umowmy sie, ze manifest w GW nie jest w zadnym punkcie radykalny. Pozdrowienia i plus

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.