Facebook Google+ Twitter

Radź sobie sam - czyli sipa

Sipa czyli szufla do odgarniania śniegu to sprzęt, bez którego w ekstremalnych warunkach tegorocznej zimy trudno się obyć. Właściwie tak na dobrą sprawę - każdy wychodzący z domu obywatel w to proste urządzenie powinien się zaopatrzyć.

Koper pod śniegiem / Fot. Ewa ŁazowskaJakie mamy warunki pogodowe - każdy widzi, więc nad tym tematem nie zamierzam się dłużej rozwodzić. Meteorolodzy, synoptycy i inni specjaliści od warunków pogodowych przestrzegają, że jest źle, a może być jeszcze gorzej. Prognozy długo i krótko terminowe tym razem znajdują swoje potwierdzenie w realiach.

Cóż zatem należy czynić w tych ekstremalnych warunkach, skoro ani drogowcy, ani dozorcy, ani inne służby porządkowe nie panują nad sytuacją? Należy zaopatrzyć się w sipę. To proste urządzenie, składające się z kija i kawałka plastiku z pewnością ułatwi nam poruszanie się po zasypanych śniegiem chodnikach, a nawet jezdniach. Niezorientowanym - jak działa sipa - wyjaśniam: sipę należy trzymać w obu dłoniach i machając nią na lewo i prawo oraz do przodu - odgarniać śnieg na boki by tym sposobem udrożnić szlak naszej wędrówki do sklepu i z powrotem.

Sipa także może być pomocna przy odkopaniu naszego samochodu, który zniknął na parkingu pod zwałami śniegu. Tę czynność można sobie jednak podarować, albowiem odkopany samochód i tak nie ma szans poruszania się po zasypanych drogach. Wątpiących w przydatność sipy pragnę zapewnić, że o walorach owego urządzenia miałam okazję przekonać się dziś z rana, gdy ścieżkę do działkowej altany musiałam odkopać z grubej warstwy świeżo spadłego śniegu. A zatem: Obywatele! Nie ma co oglądać się na służby do likwidowania skutków zimy powołane! Chwyćmy w dłonie sipy i radźmy sobie sami, bo nikt za nas tego nie zrobi! Miotły i sipy niezbędne do odśnieżania. / Fot. Ewa Krzysiak

I jeszcze jedno. Przed chwilą usłyszałam w radio, że kolejna fala śnieżnej nawałnicy zbliża się właśnie do Polski centralnej. Nie pozostaje mi zatem nic innego, jak sipę chwycić w dłonie i stawić czoła tej klęsce.


Nareszcie zima znów przyszła i pewnie pobędzie już z nami.
Dorośli się cieszą jak dzieci, a dzieci tym bardziej się cieszą.
Śnieg zakrył już zwały śmieci. Dozorców szukać ze świecą.
Entuzjazm ogarnął wszystkich z powodu białego opadu.
Tramwaje i autobusy już wyleciały z rozkładu.
A śnieg sobie pada i pada. Zasypał doszczętnie kraj cały.
I znowu mamy stan klęski. Czyż świat nie jest jednak wspaniały?
I tutaj ponawiam swą radę. Bez sipy nie ruszaj się w drogę!
Że nie masz instrukcji obsługi? Nie szkodzi! Ja chętnie pomogę!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (18):

Sortuj komentarze:

Wiesz co? Ewuniu! Ty masz rację. Że też nie wpadło mi to do głowy. Już teraz jest za późno. Mój pomysł ma naśladowców. :) Pozdrowionka!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Powinnaś mieć udział ze sprzedaży i reklamy sipy w supermarkecie:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Okazuje się, że sipa zdaje egzamin w każdej sytuacji. Gdy dziś szłam z sipą na działkę , jakaś pani próbowała wyjechać samochodem spod swojego bloku. Nie dało rady. Pani widząc, że niosę sipę - pożyczyła ode mnie to narzędzie i śnieg zalegający wokół samochodu usunęła, a następnie pojechała samochodem do osiedlowego supermarketu w celu zakupienia sipy. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

No i właśnie, Pani Aniu. Gdyby kierowca miał ze sobą sipę, to w oczekiwaniu na wejście pasażerów do autobusu taką zaspę mógłby sipą odgarnąć. To samo dotyczy pasażerów. W oczekiwaniu na autobus mogliby zaspy śniegowe zlikwidować - przegarniając je np. na środek jezdni, :))). A potem autobus ruszający z przystanku i włączający się do ruchu utknął by w zaspie i byłby znowu pretekst do zbiorowego, społecznego wysiłku. To oczywiście jest piur nonsens, ale wcale mi nie jest do śmiechu. Dzisiaj czeka mnie jeszcze odśnieżania. Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzisiaj wpełzłam do autobusu lini 96 na czworaka. Nie, nie - żadnych podejrzeń! Byłam trzeźwa! Po prostu autobus otworzył drzwi równo przed zaspą sięgającą mi powyżej ud. Wgramoliłam się na czworaka a kolejne dwa przystanki wytrzepywałam śnieg z nogawek.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Tadeuszu, zatrudnianie "tych spoza murów więziennych" nie wchodzi raczej w rachubę. Przecież przy odśnieżaniu ulic ktoś musi ich pilnować by nie dali drapaka. :) Pozdrawiam!

Jadziu! Otóż to! Lepiej więc nie liczyć na takie rozwiązania i chodzić z sipą. O!

Komentarz został ukrytyrozwiń

To prawda; w okresach klęsk żywiołowych i przypadłości w postaci śnieżnej zimy, lub powodzi, pielęgnujemy "bezrobotnych" , którzy maja czas na zgłaszanie się po zasiłki i...robotę na czarno.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zdaję się, że kiedyś w "Czarnej dziurze" stosowali zatrudnianie bezrobotnych do prac interwencyjnych. Tyle tylko, że oni nie nazywali się "bezrobotni" tylko "uchylającymi się od pracy". Wykorzystać doświadczenia starszych pokoleń dzisiaj. Jeszcze można wykorzystać tych z poza murów więziennych, którzy by się, łaskawie zechcieli przewietrzyć. Tyle, że na przeszkodzie pewnie stoją unijne przepisy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja to nawet ośmielę się pomyśleć, że tych procedur po prostu nie ma (dotyczących zatrudnienia do odśnieżania).
A bo to trzeba byłoby przysiąść, wymyślić, tymczasem śnieg może stopnieje...
Zdrowia odśnieżającym!

Komentarz został ukrytyrozwiń

5* a ja muszę sobie nową sipę kupić, bo stara zawiodła :))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.