Facebook Google+ Twitter

Radziecki "Samolot w płomieniach" niczym made in Hollywood

Rywalizacja Związku Radzieckiego i Stanów Zjednoczonych odbywała się na wielu płaszczyznach. W dziedzinie kinematografii także. Mówi się bowiem, że film "Samolot w płomieniach" powstał jako odpowiedź na amerykańskie katastroficzne filmy z cyklu "Port lotniczy".

Zacząć należy od tytułu. Oryginalny, "Ekipaż", znaczy tyle, co "załoga"; polski,"Samolot w płomieniach", pewnie został podyktowany względami komercyjnymi i chęcią uniknięcia skojarzeń z socjalistycznymi załogami kołchozów, sowchozów itp. Ten rosyjski bardziej, mimo wszystko, oddaje treść dwuczęściowego obrazu w reżyserii Aleksandra Mitty.

Okładka filmu wydanego w serii "Klasyka filmu rosyjskiego". / Fot. materiały reklamoweW części pierwszej poznajemy głównych bohaterów i ich skomplikowane życie osobiste. Oto Andriej Timczenko (w tej roli Gieorgij Żżenow), kapitan i dowódca załogi TU - 154, którego córka spodziewa się dziecka, natomiast ma trudności ze wskazaniem jego ojca, a on sam ma świadomość, że kolejne badania lekarskie uniemożliwią mu latanie. Jest też Walentin Nienarokow (Anatolij Wasiljew), który niegdyś przeniósł się do lotnictwa cywilnego, by móc być bliżej swojej żony i syna - teraz małżeństwo jego z Alą rozpada się, a bezwzględna kobieta pozbawia go możliwości kontaktów z dzieckiem.

W przeciwieństwie do niego Igor Skworcow, inżynier pokładowy (gra go Leonid Fiłatow) korzysta z niewieścich wdzięków bez ograniczeń. Dysponuje przy tym łóżkiem, które w momencie siadania na nim zaczyna grać, a w pokoju włączają się dyskotekowe światła. Igor "łowi" swoje kolejne zdobycze na ...slajdy z europejskich miast (głównie z Paryża). Ulegnie mu także nieśmiała stewardessa, niedoszła aktorka, Tamara (dobra rola Aleksandry Jakowlewnej). Kiedy jednak odkryje, że Skworcowowi nie chodzi o prawdziwą miłość i wspólną przyszłość, odejdzie od lekkoducha. Wtedy ten przekona się, że stracił szansę na stabilizację uczuciową i rodzinną.

Z wątkiem Tamary i Igora łączy się też obecność w filmie śmiałych, jak na sowiecką rzeczywistość, scen erotycznych. To też napędziło filmowi widzów: źródła podają, że w samym tylko roku premiery (1980) obejrzało go ponad 70 milionów widzów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Rosjanie potrafią robić filmy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo dobra i staranna recenzja. Jak zwykle zresztą. /5*

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 19.09.2010 14:59

Bardzo zachęcająca recenzja, zobaczę:) 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

5* Brzmi ciekawie, więc warto obejrzeć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.