Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

64990 miejsce

Radziszewska gate

Afera wokół Radziszewskiej to fakt medialny, nie realny. Większość społeczeństw Europy nie akceptuje wpływu homoseksualistów na dzieci i młodzież, i wcale nie jest to przejaw niechęci do mniejszości.

W najbardziej zaawansowanej pod względem "praw" dla gejów i antydyskryminacji Wielkiej Brytanii jedynie 30 proc. obywateli popiera adopcje homoseksualne. W kraju tym jeszcze niedawno obowiązywała ustawa zabraniająca promocji homoseksualizmu. W Europie uznanie dla homoseksualizmu jako normy waha się między 7 a 40 proc.

Do takich poglądów przylega wizja balansu między sprawiedliwością a równością. Nie mamy nic przeciwko szefowi gejowi lub lesbijce, ale nie zgadzamy się na wychowywanie dzieci przez osoby homoseksualne. Tolerujemy i dyskryminujemy, czyli rozróżniamy ludzi ze względu na ich kompetencje. Trzeba jasno powiedzieć, że absolutna równość jest utopią. Dlatego Kanada, USA i Wielka Brytania zakazują homoseksualistom oddawania krwi a osobom z upośledzeniem błędnika wsiadania za kółkiem samochodu. Równie rozsądne jest ograniczenie dostępu do funkcji wychowawczych mężczyznom i kobietom, którzy przejawiają niestabilność identyfikacji płciowej i nie są w stanie komunikować całej gamy płciowej, bo mają ją zaburzoną (Starowicz, Skrzypulec, 2010). Powodów jest więcej: prozaicznych (jak będą się czuć chłopcy przebierający się przy homoseksualiście w szatni po WF) i zasadniczych (homoseksualiści są w grupie najwyższego ryzyka, gdy chodzi uzależnienia, depresje, samobójstwa).

Dyskurs genderowy nakłania nas do utopii, która prowadzi do takich absurdów, że żołnierki powracające z Iraku nie mogą patrzeć na swoje dzieci, bo kobiety inaczej przeżywają zabitych na wojnie, niż mężczyźni. Absurdalne jest też zastępowanie odpowiedzialności za słabszych i zmarginalizowanych prawem antydyskryminacyjnym, które pozbawia większości wpływu na własną tożsamość.

Utopia to jedno. Drugie to wolność sumienia i interpretacje prawne.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (29):

Sortuj komentarze:

Pani minister Radziszewska powiedziala o jedno slowo za duzo:

Ze zakazywanie Polakom jezyka polskiego przez Niemcy, Jugendamt i niemieckie sady to dyskryminacja. Uczynila to w tvn24 u Rymanowskiego. Reprezentowala wiec inna poltyke niz ekipa rzadzaca, Tusk, Bartoszewski, Sikorski&CO, ktorzy uwazaja zakazy jezyka polskiego Polakom w Niemczech za zupelnie normalne suwerenne decyzje zgodne z niemiecka praworzadnoscia juz od czasow Bismarcka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja tak sobie pomyślałem abstrahując od prawa.
- Na jakich ludzi wychowa dzieci szkoła, do której nie przyjmuje się do pracy części dorosłych "bo urodzili się "be""?
Przecież nikt nie zostaje homo bo chce. Ci ludzie rodzą się w heteroseksualnych rodzinach, mają heteroseksualne wzorce kulturowe, a i tak są homo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Kanada, USA i Wielka Brytania zakazują homoseksualistom oddawania krwi a osobom z upośledzeniem błędnika wsiadania za kółkiem samochodu."

Pani Czerw wsiadła na ukochanego konika czyli "gender".
Nie uwzględnia jednak problemu małżeństw, w ktorych jedno z partnerów nie "outuje" (cokolwiek to znaczy), nie uwzglednia też faktu, że idąc do punktu krwiodawstwa nikt nie musi przyznawac sie do homoseksualizmu, a również - że przejsciowe ale powtarzalne zaburzenia błędnika zwane stanem po spożyciu, jest permanentnym staniem dużej części kierowców w Polsce.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 06.12.2011 02:15

Co za brednie! A co z dziećmi, których jedno z rodziców zginęło w wypadku, lawinie, popełniło samobójstwo etc. i są wychowywane tylko przez matkę, albo tylko przez ojca? Albo dzieci, których ojciec całe dnie spędza w melinie, a zajmuje się nimi nietrzeźwa matka. Często spotykana Polska rodzina, której polskie państwo sponsoruje mieszkania komunalne i pomaga z podatków pracujących ludzi.

Czy to też są "skrajności"? Czy te dzieci też są "pozbawione sfery uczuć"? Przecież to "rodzina".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świat zmysłowy kobiety i mężczyzny są sobie biegunowo odmienne. Dziecko wychowywane w jednej skrajności jest pozbawione sfery uczuć jakie posiada druga połowa. A to powoduje ogromną przepaść nie do odrobienia w dorosłym życiu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marcinie, jak zwykle zdania są podzielone. Minister Radziszewska była w przeszłości krytykowana przez PiS, który naprawdę trudno posądzić o sympatię dla środowiska gejowskiego i agresywnych feministek. Oczywiście, trzeba spojrzeć na jej problemy w szerszym kontekście i tu posłużę się wypowiedzią posłanki PiS z marca ubiegłego roku:

"Zdaniem Joanny Kluzik-Rostkowskiej, łódzkiej posłanki PiS, chaotyczna nieporadność Radziszewskiej, wytykana przez środowiska kobiece i opozycję, ma swoje źródło w decyzjach premierów Marcinkiewicza, a potem Tuska. Pierwszy z nich pełnomocnika przetransferował do resortu pracy, ale z całym dobytkiem: budżetem, ludźmi, zdolnościami legislacyjnymi i dostępem do dotacji unijnych. Tusk zaś reaktywował stanowisko pełnomocnika w randze sekretarza stanu w Kancelarii Premiera, podczas gdy cała reszta została w ministerstwie pracy.

- Efekt jest taki, że Radziszewska nie ma pieniędzy nawet na stronę internetową i zajmuje stanowisko, które zostało utworzone, nie wiadomo po co - mówi "Dziennikowi Łódzkiemu" Kluzik-Rostkowska, która jako minister pracy w rządzie PiS nadzorowała pion pełnomocnika. - Premier nominował ją, doskonale zdając sobie sprawę z faktu, że ona nie ma narzędzi do działania. Ale jest druga strona medalu, bo ona sama powinna wymóc na premierze zmianę tej sytuacji, a nie potrafi tego zrobić i to jest jej wina. W takiej sytuacji powinna położyć na biurku Tuska dymisję i trzasnąć drzwiami. Poza tym pani minister zwyczajnie nie ma pomysłu na siebie w roli pełnomocnika. "
link

Wejście naszego kraju do UE sprawiło, że pełnomocnik znajduje się między młotem i kowadłem w postaci prawa polskiego i unijnego, co wymaga bardzo sprawnego poruszania się w gąszczu przepisów i zdolności dyplomatycznych. Pani Radziszewskiej zabrakło w tym momencie i jednego, i drugiego. Mówiąc kolokwialnie, podłożyła się. Przy okazji mieliśmy pokaz nieudolności premiera, który to ważne stanowisko traktował, jak widać, jak piąte koło u wozu.

A teraz proponuję uważne przestudiowanie projektu ustawy, od którego wszystko się zaczęło:
http://bip.kprm.gov.pl/g2/2010_05/2702_fileot.pdf
Jego ostateczny kształt jest przecież istotny dla wszystkich, nie tylko dla gejów i lesbijek.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marto, Radziszewska jest króciutko, ale zrobił już wiele dobrego. Chwalą ją Romowie, rodziny wielodzietne, forum kobiet. Geje oczywiście nie wspominają, że poparła akcje przeciwko dyskryminacji na tle orientacji seksualnej.

http://www.rownetraktowanie.gov.pl/aktualnosci/444

http://www.rnw.nl/english/article/church-schools-can-fire-gay-teachers

Starcia z p. Śmiszkiem nie uważam za nieudane. Nie outowała go, bo sam się swoją orientacją afiszuje. Wskazała na źródło jego subiektywizmu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

I kolejna sprawa. Co jest pierwsze dobro wspólne czy równość. W artykule pada przykład krwiodawstwa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeszcze jedna myśl. Czy nie jest to aby spór o prawo do definiowania dobra wspólnego. A w takim kontekście o zasadę pomocniczości.

Społeczne podmioty pierwotne (wtórnym jest instytucja państwa) definiują dobro wspólne na swoim poziomie. Czyli rodzice, nauczyciele, dyrekcja szkoły dochodzą do swoich słusznych wniosków, że geje - wychowawcy to nie jest dobry pomysł.

Jak wykładnia dobra wspólnego ma obowiązywać? Ta implementowane przez państwo, organizację międzynarodowe, gremia naukowe? jakie gremia naukowe, jakie organizacje międzynarodowe?

Gdy 70 naukowców podpisze się pod apelem o obronę przed zmianami klimatycznymi, to ma to obowiązywać cały świat?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moim zdaniem szkoły niepubliczne (w tym wyznaniowe) powinny mieć możliwość dobierania uczących wg własnych reguł - oczywiście z pewnymi zastrzeżeniami, zapobiegającymi wykonywaniu tego zawodu przez osoby bez koniecznej wiedzy i umiejętności, niezdolne do zapewnienia dzieciom właściwej opieki, karane etc.
I pod warunkiem, że rodzice w danym rejonie mają alternatywę w postaci szkoły publicznej.
Wierzę, że da się na ten temat spokojnie dyskutować.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.