Pozycja materiału w rankingach:
Zamek w Radzyniu Chełmińskim był najpotężniejszą warownią Państwa Krzyżackiego aż do czasu, kiedy został zbudowany Malbork. Dziś podupadająca budowla przyciąga tych, którzy chcą poczuć klimat dawnej świetności tego miejsca.
W województwie kujawsko-pomorskim, 15 km od Grudziądza, na ziemi chełmińskiej wzniesiono przed wiekami Radzyń Chełmiński, niegdyś nazywany Rasinem. Dziś jest to niewielkie miasteczko, liczące niespełna dwa tysiące mieszkańców. Jego główną ozdobą są potężne mury i fosa dawnej twierdzy krzyżackiej.
Stara legenda zakonna głosi, że kiedy oddział walecznych rycerzy pod dowództwem Hermana von Balka przybył w okolice Radzynia, zatrzymali się na wzgórzu na południe od grodu. Z tego wzniesienia, nazywanego wówczas Wygonem, spoglądał na widoczne stamtąd trzy grody. Zdecydował w północnym grodzie złożyć kamień węgielny pod budowę pięknego warownego zamku, który miał otrzymać nazwę „Raden”. Tak też się stało. Na okazałym granitowym kamieniu został wyżłobiony dłutem symbol koła z ośmioma szprychami. Podobny znak służył później rycerzom z Radzynia za pieczęć.
Powieść Zbigniewa Nienackiego „Pan Samochodzik i Templariusze” z założenia nie miała mieć nic wspólnego z Radzyniem Chełmińskim. Jednak twórcy ekranizacji bestsellerowej książki wybrali sobie właśnie tajemnicze i pełne legend ruiny krzyżackiej twierdzy na plan filmowy. W 1971 roku, zarówno na terenie ruin, jak i miasteczka, nakręcono sporą część materiału filmowego. Mówi się, że było to najbardziej spektakularne wydarzenie w jego powojennej historii. Do dziś w piwnicach zamku można odnaleźć narysowany na potrzeby ekranizacji znak templariuszy „kilka skarbów”. Od ponad trzydziestu lat wpływa on na wyobraźnię młodych entuzjastów zamków i tajemnic z nimi związanych. Zobacz także:
Artykuły
(109)
Galerie
(2)
Średnia ocen
(4.48)
Wiek: 3 | Miejscowość: Gdańsk | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Sławomir Żylak 10.11.2007 21:54
To nie tak - po prostu intensywnie się kiedyś tym interesowałem bo uważałem że takie zakazy są bezpodstawne no ale to mam już za sobą a lampę błyskową używam sporadycznie (wolę wrzucić wyższe ISO :D)
Sławomir Żylak 10.11.2007 02:43
Maciek :)
1. Uważam, że taki zakaz nie ma sensu na zamku w Malborku.Nie ma też sensu w większości przypadków zakazu focenia w tego typu miejscach. Jednak znalazły by się na prawdę uzasadnione przypadki takiego zakazu.
2. Nie jestem pracownikiem muzeum. :) (i tak dobrze, że nie zapytałeś czy jestem kustoszem :D)
Sławomir Żylak 09.11.2007 23:42
Z tym światłem Adamie to nie do końca tak jest :)
Oświetlenie wg PN- ISO 117999:2006-12-11
* szkody spowodowane przez światło kumulują się
* zaleca się kontrolowanie intensywności, długości oraz częstotliwości stosowania wszelkiego rodzaju oświetlenia
* zaleca się całkowite zasłonięcie światła dziennego
* w budynkach niezaprojektowanych tak pierwotnie ale zaadaptowanych okna powinny zostać całkowicie zlikwidowane, lub zasłonięte kotarami, okiennicami i/lub wyposażone w szyby z filtrem UV
* pomieszczenia gdy muszą być oświetlane, to oświetleniem o natężeniu około 200 luxów na poziomie podłogi
Oświetlenie powinno być zapewnione przez:
* lampy fluorescencyjne z dyfuzorami rozpraszającymi światło
* jeżeli emitowane przez lampę promieniowanie zawiera promieniowanie ultra fioletowe o wartości wyższej nią 75ľW/lm, każda lampa powinna być wyposażona w filtr eliminujący promieniowanie ultrafioletowe (o długości fali krótszej niż 400nm) poniżej dopuszczalnego poziomu
* światło żarowe wyposażone w filtry pochłaniające ciepło. Odległość pomiędzy lampami a obiektami na półkach powinna wynosić nie mniej niż 500mm
* oświetlenie światłowodowe uznaje się za jedyne odpowiednie do celów wystawienniczych
Wpływ światła
W ciągu ostatnich 10 lat naukowcy i konserwatorzy poświęcają coraz więcej uwagi problemom oświetlenia, zwłaszcza szkodliwego wpływu światła na zabytki. Wszyscy jesteśmy narażeni na działanie promieniowania elektromagnetycznego różnego rodzaju. Jeżeli długości fal zawierają się w zakresie 400 -700 nm to jest to promieniowanie widzialne, nazywane światłem. Promieniowanie o długości fali poniżej 400nm nazywamy promieniowaniem nadfioletowym (UV), a w zakresie długości fal powyżej 800nm znajduje się obszar promieniowania podczerwonego (IR). Praktycznie każdy z wymienionych zakresów fal może działać niszcząco na zabytki wywołując reakcje fotochemiczne (UV), lub efekty cieplne (IR). Proces degradacji powoduje światło dzienne, przenikające do wnętrza budynku przez okna, jak również światło sztuczne, którym oświetlane są pomieszczenia. Jednak szczególnie szkodliwe jest krótkie intensywne naświetlanie. Światło takie stosowane jest podczas wykonywania zdjęć, filmowania, kserowania czy skanowania.
Innymi słowy eksponaty muzealne powinny być oświetlane odpowiednimi rodzajami światła i wtedy ma to sens. Powszechnie jednak wiadomo, że placówki takie borykają się z problemami finansowymi i prościej jest kupić żarówkę za 95 gr niż wydawać dziesiątki zł na odpowiedni sprzęt.
Natalia Klimczak 07.11.2007 18:50
Ja Ci dam, Dominik, wykrywacz metalu ! ;) Nu, nu, nu!
Dominik Parzych 07.11.2007 18:16
(+) chyba wybiorę się tam na poszukiwanie skarbu, może coś dla mnie zostawili:) wykrywacz metali w ruch :)
Marek Bonarski 07.11.2007 13:47
Z fotografią miałem fajną przygodę w Gnieźnie. W katedrze pstrykał zdjęcia kto chciał, oczywiście większość automatami, z fleszem a jakże. Kiedy wyciągnąłem statyw przyfalował do mnie ochroniarz i mówi, że tu fotografować nie wolno... Oczywiście powodem jest "pocztówkowe" tłumaczenie Marka, klient ze statywem, znaczy full profi :P
Autor usunął profil 07.11.2007 12:57
Maciek, moge odpowiedziec za Slawka?
Swiatlo powoduje zanikanie barw. Zobacz jakis kilkunastoletni wycinek z gazety, czy cos podobnego.
Ten efekt sie kumuluje. Im wiecej swiatla pada np. na stary obraz, tym wiecej mu to szkodzi. Blysk flesza nie jest bardziej niebezpieczny niz swiatlo sloneczne, czy elektryczne oswietlenie. Wszystko zalezy od ilosci fotonow padajacych na dany obraz. Uogolniajac: w ciagu 0,001 sekundy uzycia zwyklej lampy blyskowej, pada na dany obiekt tyle fotonow, ile w ciagu 1 sekundy oswietlenia go zarowka 60 wat.
Zalozmy teraz, ze w ciagu jednego dnia, fotoamatorzy wykonali 300 zdjec jakiegos obiektu, uzywajac flesza. Jest to mniej wiecej tyle samo fotonow, ile pozostawienie w muzeum swiatla 60-watowej zarowki ok. 5 minut dluzej :)))
Reasumujac: swiatlo flesza szkodzi w sposob ograniczony zabytkowym obrazom, bardziej szkodzi finansom muzeow, ktore pragna sprzedawac wlasne pocztowki i katalogi ze zdjeciami :)
Marek Bonarski 07.11.2007 11:30
Sławek, no tak, zapomniałem :)
Natalia, ja też robiłem tam zdjęcia, ale miałem statyw i nikt mi nie robił problemów, tych z fleszami gonili. Za drugim razem nikt nie zwracał uwagi na lampy błyskowe :)
Jezioro Wostok. Nauka na tropie wielkich odkryć
(odsłon: +2011)