Facebook Google+ Twitter

Rafa Benitez - architekt triumfu Chelsea w Lidze Europy

Przyjście Beniteza do Chelsea było bardzo krytykowane przez kibiców. Sposób w jaki pożegnano się z Robertem Di Matteo nie podobał się sympatykom The Blues. Czas jednak pokazał, że była to dobra decyzja.

 / Fot. Brian Minkoff-London P ixelsGdy rok temu w spektakularnych okolicznościach Chelsea Londyn wygrała Ligę Mistrzów pod wodzą Roberta Di Matteo, nikt nie przypuszczał, że praca Włocha będzie trwała tak krótko. Po słabych wynikach w lidze, klęsce w fazie grupowej Ligi Mistrzów, legenda klubu została zwolniona. Na jego miejsce zatrudniono Rafaela Beniteza, który przez dwa lata pozostawał bez pracy.

Benitez został zatrudniony tylko do końca sezonu 2012/2013. Sama decyzja nie była zbyt dobrze przyjęta przez kibiców, którzy nie lubili go za czasów, gdy trenował Liverpool. Hiszpan po swojej nieudanej przygodzie z Interem Mediolan w 2010 roku, nie miał zbyt wysokich notowań. Sam szkoleniowiec mówił, że "szuka klubu z którym może walczyć o trofea, a Chelsea jest takim klubem".

Swoje największe sukcesy Hiszpan święcił w minionej dekadzie. W ostatnich latach w lidze hiszpańskiej dominują tylko dwa zespoły: Barcelona i Real Madryt, jednak to Valencia prowadzona przez Beniteza, potrafiła dwukrotnie zdobyć mistrzostwo Hiszpanii, a także wygrać w Pucharze UEFA (dzisiejsza Liga Europy). Swój największy sukces osiągnął jednak w debiutanckim sezonie z Liverpoolem, kiedy zwyciężył w pamiętnym finale Ligi Mistrzów w 2005 roku.

Po przejęciu Chelsea sytuacja nie jawiła się w zbyt jasnych barwach. Drużyna wciąż była w rozsypce, do tego przegrała prestiżowy finał Klubowych Mistrzostw Świata z brazylijskim Coritnthians. Jednakże sytuacja zaczęła się poprawiać. Efektowne zwycięstwo z Aston Villą 8:0, wygrana z Arsenalem, stabilna 3. pozycja w lidze, gwarantująca udział w rozgrywkach Ligi Mistrzów, a także udana kampania w Lidze Europy zakończona zwycięstwem nad Benficą, potwierdziły klasę szkoleniowca.

Wątpliwości co do jego wpływu na końcowy sukces, nie mają sami piłkarze. "Wielu ludzi mówiło o nim złe rzeczy w tym roku, ale to profesjonalista z wielkim charakterem i zasługuje na tegoroczny tytuł" - w takim tonie wypowiadał się Brazylijczyk David Luiz, który takim oto strzałem przypieczętował awans The Blues do finału. Luizowi wtórował rodak menedżera, Cezar Azpilicueta: "Jestem bardzo zadowolony z niego, ponieważ dużo grałem i dał mi dużo zaufania".

Sam szkoleniowiec jeszcze tydzień temu potwierdzał spekulację prasy na temat tego, że Jose Mourinho będzie jego następcą. Słowa Beniteza: "W przyszłym roku będzie tutaj inny menedżer. Wszyscy wiemy, kto nim będzie". Przewidywania o tym, że Portugalczyk dostanie 100 mln funtów na transfery i wzmocni skład trzema, czterema zawodnikami sprawiają, że przyszłość The Blues jawi się w jasnych barwach. The Special One dostanie w spadku solidny, poukładany zespół, z którym może wygrywać kolejne trofea.

Opinie o Hiszpanie wśród kibiców zapewne się zmieniły. "Wszyscy mają własną opinię, ale dostałem wiele wiadomości od fanów Chelsea, którzy widzą, że ciężko pracujemy i robimy dobrą robotę" - powiedział 53-letni Rafa.

Nie jest jeszcze wiadome, który klub poprowadzi w przyszłym roku. Spekuluje, że może to być nawet Manchester City, który po klęsce w finale pucharu Anglii zwolnił Roberto Manciniego. Mimo że faworytem do przejęcia schody po Włochu jest Chilijczyk Manuel Pellegrini, to ostatni sukces Hiszpana, może wpłynąć na decyzję włodarzy Citizens. Pewnym jest zaś to, że nie powinien mieć problemu ze znalezieniem dobrego klubu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.