Facebook Google+ Twitter

Rafał Boguski: Tęsknię za graniem! Rozmowa z piłkarzem

W październiku br. na treningu Rafał Boguski zerwał więzadła krzyżowe przednie w prawym kolanie. 26-letni napastnik Wisły Kraków opowiada m.in. o walce z kontuzją, o tym czy ma żal do Małeckiego i o planach na przyszłość...

Rafał Boguski z pamiątką / Fot. Fot: Remigiusz Szurek /W24.plWchodząc do pawilonu multimedialnego Wisły Kraków, człowiek czuje, że znajduje się w sercu "prawdziwie europejskiego" klubu piłkarskiego. Na ścianach widnieją pamiątkowe zdjęcia piłkarzy, którzy grali tu jakiś czas temu, opatrzone krótkimi komentarzami zawodników. Po kolei są to Zieńczuk, Cantoro, Baszczyński, Ćwielong... W głębi, zza szyb, rozciąga się wspaniały widok na trybuny i murawę. Dalej dostrzec można wystawę z kilkunastoma piłkami. Jedne porozpruwane, inne obklejone kolorowym papierem, jeszcze inne wymalowane farbą. Po chwili zjawia się rzecznik prasowy klubu, Pan Adrian Ochalik, witając i informując mnie, że za chwilę pojawi się Rafał Boguski. Siadam więc w wygodnym fotelu i spokojnie przygotowuję się do rozmowy. Mija kilka minut i Wiślak z lodowym okładem w ręku pojawia się na horyzoncie, machając ręką. Czynię podobnie i już za chwilę rozmowa toczy się w najlepsze. Boguski wyjaśnia jeszcze, że musi usiąść z obłożoną lodem nogą, bo trochę go męczy ta cała kontuzja, ale jakoś daje radę... Pamięta też, że kiedyś podrzuciłem mu kilka zdjęć, na których walczy z zawodnikami FC Barcelony w eliminacjach do Ligi Mistrzów...

Jak czuje się piłkarz, kiedy długo nie gra w piłkę?
- Na pewno nie za specjalnie, bo jest taka zazdrość, kiedy się patrzy jak inni biegają, grają, a człowiek musi siedzieć albo leżeć i tylko oglądać ich wyczyny.

10 maja 2009 roku. Kojarzy pan ten dzień?
- No tak, dokładnie pamiętam. Na stadionie Wisły w meczu z Legią… kontuzja.

 / Fot. .Gdy wtedy przechodził Pan długą rehabilitację, zdarzały się trudne momenty? Czy ten czas przerwy z piłką zmienił Pana jako piłkarza, człowieka? W jakiś sposób zahartował?
- Na pewno tak. Teraz już zupełnie inaczej to odbieram. Wtedy to była dla mnie taka pierwsza poważna kontuzja, no i miałem chwile zwątpienia, załamania, ale teraz nauczyłem się, że z każdej kontuzji można wyjść. Teraz jak doznałem tej kontuzji, już nie było wielkiego dramatu tylko po prostu to już się stało i trzeba robić wszystko, żeby dojść do pełni zdrowia. Po prostu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Gratuluję autorowi przeprowadzenia udanego wywiadu !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.