Facebook Google+ Twitter

Rafał Brzozowski: "Mam dwie życiowe pasje: muzykę i sport"

Przed koncertem charytatywnym zorganizowanym przez Fundację Krwinka z Łodzi rozmawiałem z piosenkarzem m.in. na temat jego życiowych pasji, udziale w programie The Voice of Poland. Wyznał mi co ceni u kobiet i czym są dla niego pieniądze.

Rafał Brzozowski / Fot. A. Grymuza

Dwie największe pasje Rafała Brzozowskiego

Adam Sęczkowski: Witam Cię serdecznie w Łodzi. Rafale, cofnijmy się trochę w czasie: kiedy pokochałeś muzykę? Czy rodzina wsparła Twoją pasję i zainteresowanie?

Rafał Brzozowski: Witam ciepło. Oj to musimy się mocno cofnąć w czasie. (śmiech) Zawsze twierdziłem i będę to powtarzał z uporem maniaka, że mam dwie życiowe pasje: muzykę i sport. Muzyka od dziecka grała mi w duszy. Jak byłem małym chłopcem to budowałem sobie z klocków instrumenty klawiszowe żeby na nich grać. Rodzice szybko zauważyli, że mam jakieś straszne "ciągotki" ku temu i talent. Zapisali mnie na lekcje gry na fortepianie i już po pierwszej lekcji byłem wniebowzięty. Nie było warunków finansowych ku temu żebym miał swoje instrumenty w domu, a więc grałem początkowo na tekturce, potem były zajęcia na pianinie. Po kilku latach dostałem wymarzony keyboard, przez który nie spałem dzień i noc. Jednocześnie rozwijała się moja druga pasja tzn. sport. Udzielałem się w szkole sportowo i artystycznie, a nigdy nie śpiewałem. To było bardziej pod względem muzycznym np. robiłem przeróżne aranżacje. Na przyjęciach rodzinnych, podczas świąt byłem zawsze tym, który przy tej szczególnej okazji zagrał jakiś utwór.

Jesteś brązowym medalistą Mistrzostw Polski w zapasach. Co sprawiło, że rzuciłeś sport na rzecz muzyki?

- To dość złożony proces. Robiłem dwie rzeczy dwutorowo. Byłem mocno związany ze środowiskiem sportowym. Skończyłem studia na AWF-ie, pracowałem jako trener, więc mogłem swoją karierę skierować w tą stronę. Doznałem kiedyś kontuzji kręgosłupa i trochę zweryfikowałem swoje umiejętności zapaśnika i stwierdziłem, że raczej nie będę mistrzem świata czy na olimpiadę nie pojadę. Podjąłem decyzję, że zajmę się tym, co zaczęło sprawiać mi radość, satysfakcję i przynosić pieniądze. Łączyłem gdzieś widowiska sportowe wplatając w to widowiska muzyczne. To spotkało się z dobrym przyjęciem w środowisku zapaśniczym. Miałem swój maleńki wkład w rozwój zapasów w tym kraju. Jak wspomniałeś byłem brązowym medalistą Mistrzostw Polski, co było jakby ukoronowaniem mojej przygody z tym sportem. Jeśli chodzi o Polski Związek Zapaśniczy, to śmiało mogę stwierdzić, że bardzo wspierają mnie psychicznie, wspomagają w działaniach PR-owych czy zapraszają na występy z okazji świąt okolicznościowych, zawodów czy wręczania odznaczeń. Wybrałem natomiast drogę muzyczną, choć nie było łatwo, bo konkurencja w Polsce jest olbrzymia. Śpiewać zawodowo po prostu nie potrafiłem, więc jeżeli chciałem iść tą drogą profesjonalnie musiałem się tego nauczyć.

Muzyka i sport to nie są Twoje jedyne życiowe pasje. Na Twoim profilu na facebooku widnieje zdjęcie z Twojej wyprawy na grzyby do lasu. Czy wziąłbyś udział w zawodach w grzybobraniu?

- (Śmiech) Jeśli będę miał czas to dlaczego nie? Lubię zbierać grzyby.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.