Facebook Google+ Twitter

Rafał Cieszyński: Granie spektaklu to sama przyjemność

Aktor Rafał Cieszyński przy okazji spektaklu pt. "Się kochamy", który odgrywany był w Cieszynie, udzielił mi wywiadu. Spotkanie odbyło się w Teatrze im. Adama Mickiewicza, na nieco ponad godzinę przed spektaklem.

Rafał Cieszyński, aktor - zdjęcie z planu serialu "Galeria" / Fot. Fot. Zdjęcie nadesłane przez aktoraJesteśmy w Cieszynie, w Teatrze Adama Mickiewicza. Od spektaklu „Się
kochamy“ dzieli nas kilka minut. Obok mnie odtwórca jednej z ról,
aktor, Pan Rafał Cieszyński.

Rafał Cieszyński: Nie kilka minut, ale godzina i pięć minut. Gdyby Pani
powiedziała, puściła w eter, że kilka minut przed spektaklem udzielam
wywiadu, to wyszedłbym na najbardziej nieprofesjonalnego aktora w
ogóle w Polsce.

Mariola Morcinková: Jako pierwsze przy okazji spektaklu nasuwa mi się
pytanie, gdzie Pan lepiej się czuje, na scenie w teatrze, czy przed
kamerą w telewizji?

Głównym miejscem dla każdego aktora jest scena, bo
kończąc szkołę aktorską, szkołę teatralną, przygotowani zostajemy
przede wszystkim do grania na scenie teatralnej, natomiast granie
przed kamerą, dostarcza również wiele przyjemności. Myślę, że ta
przyjemność jest uzależniona od tego, z kim się pracuje. Ja mam to
szczęście, że zarówno na scenie, jak i przed kamerą spotykam na razie
samych wspaniałych ludzi i w związku z tym praca sprawia mi ogromną
frajdę.

Czy utożsamia się Pan z którąś z postaci, którą Pan odgrywa?
Odnajduje Pan wspólne cechy?

Stella Adler mawiała, że granie to jest odtwarzanie prawdziwego
życia w wyimaginowanych okolicznościach, w związku z tym, żeby
odtworzyć prawdziwe życie, najpierw zadaję sobie pytania, w jaki
sposób ja zachowałbym się w rzeczywistości danej sztuki, bazując na
sobie, swoich doświadczeniach, próbuję przełożyć to na moją postać.

Ze spektaklem „Się kochamy“ jeździ Pan po całej Polsce. Czy w
którymś z miast, lub jego okolicach czuje się Pan szczególnie dobrze?

No, w Cieszynie, bo ja się nazywam Cieszyński.

A publiczność dopisuje? Jakie są reakcje widowni na spektakl?
Bardzo dobre. Na razie spotykamy się z samymi pozytywnymi
reakcjami i w związku z tym bardzo dużą przyjemność sprawia nam granie
tego spektaklu. Poza tym jeździmy taką trójką, która darzy się
wzajemnie dużą sympatią, więc granie spektaklu w takim towarzystwie i
przed taką publicznością to sama przyjemność.

Porozmawiajmy o telewizji... Jakiś czas temu pojawił się Pan w serialu
"Galeria". Czy Michał Loren namiesza w życiu Karoliny Jabłońskiej?

Już namieszał proszę Pani, już namieszał...

Czy jest to rola na krótki czas, czy na dłuższą metę?
Z tego co wiem Michał Loren zagości w "Galerii" trochę dłużej i
sporo namiesza nie tylko w życiu Karoliny...

Występuje Pan u boku wielu aktorów. Z kim współpracuje się Panu najlepiej?
Teraz akurat mam przyjemność grać z Edytą Olszówką, Leszkiem Żurkiem, i z nimi współpracuje mi się świetnie.
Jutro jadę na plan "Ojca Mateusza", o 6.45 zaczynamy zdjęcia, spotkam się tam z
Piotrem Polkiem, Michałem Pielą, Arturem Żmijewskim, Kingą Preis. I to
też jest ogromny zaszczyt i przyjemność z nimi grać. Mam to szczęście,
że najczęściej pracuję z ludźmi, których bardzo lubię.

Jak wspomina Pan współpracę na planie "Pierwszej miłości"?
Bardzo miło...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.