Facebook Google+ Twitter

Rafał Królikowski: "W teatrze powstaje szczególna więź"

W Cieszynie, tuż po przyjeździe aktorów na spektakl "Złodziej", o szczególnej magii teatru, kina niemego i najnowszej roli aktora w serialu "Mąż, czy nie mąż", udało mi się porozmawiać z Rafałem Królikowskim.

Spotykamy się w Teatrze Adama Mickiewicza w Cieszynie, pytanie na początek, czy teatr dla Pana jest miejscem szczególnym?

- Jak najbardziej tak. Teatr to miejsce magiczne, niezwykłe. Miejsce spotkania aktorów i widzów, gdzie powstaje szczególna więź między tymi dwoma światami. Czasami bywa zabawnie, bywa ekscytująco, czasami bywa też magicznie.

Zagra Pan w sztuce "Złodziej" (reż. Cezary Żak), jako Trevor. Czy może Pan zdradzić coś na jego temat? Oglądając zapowiedzi, mam wrażenie, że jest to postać najbardziej komediowa ze wszystkich…

Rafał Królikowski, znany i lubiany aktor teatralny i telewizyjny znalazł czas przed spektaklem - (Śmiech). Czy to postać najbardziej komediowa, nie mnie oceniać. To grupa przyjaciół, znają się od lat. Trevor jest przyjacielem Pana Domu. Bohaterowie spotykają się w 20. rocznicę ślubu gospodarzy i wychodzą różne sekrety, które wywołane są przez tajemniczą postać. Tyle mogę powiedzieć.

Oprócz grania w spektaklu "Złodziej", jest Pan świeżo po premierze spektaklu "Polityka" w Teatrze 6. piętro. (Premiera galowa miała miejsce 10 stycznia 2015). Czy będzie odgrywany tylko w Warszawie, czy będzie spektaklem wyjazdowym?

- Mamy też zaproszenia do kilku miejsc w Polsce. Byliśmy w Poznaniu, Gdyni, Wrocławiu, wybieramy się do Krakowa.

Może Pan zdradzić coś na temat kulis powstania tego spektaklu?

- Przedstawienie "Polityka" łączy film i kino nieme z teatrem. Akcja sztuki dzieje się w 1919 i 1920 roku, kiedy powstawała polska państwowość i reżyser wpadł na pomysł, że połączy tę konwencję teatru i historii tamtych lat z konwencją kina niemego, gdzie pewne sentencje są pokazywane na ekranie, jest Taper, który towarzyszy nam przez całe przedstawienie.
Taper czyta plansze, które są w tym filmie niemym i my, jako postaci wychodzimy jakby z ekranu, pojawiając się na scenie.

Oprócz ról teatralnych pojawił się Pan również w stosunkowo nowym serialu komediowym telewizyjnej Dwójki – "O mnie się nie martw!". Jak pracowało się Panu na planie?

- Bardzo dobrze, bardzo fajnie. Bardzo miła współpraca z Joasią Kulig, reżyserem, ekipą.

Lubi Pan bardziej role komediowe, czy fabularne?

- I takie, i takie. I komediowe, i bardziej dramatyczne role pozwalają nie znudzić się tym zawodem.

Dwa lata temu zagrał Pan bardzo ciekawą rolę w filmie "Podejrzani zakochani", była to rola podwójna. Czy lubi Pan oglądać siebie na dużym ekranie? Z doświadczenia z innych rozmów wiem, że nie wszyscy aktorzy to lubią…

- Myślę, że tak. Z biegiem czasu coraz więcej wiemy na temat tego zawodu i coraz więcej zauważamy możliwości, które można było wykorzystać na planie, w teatrze też można coś zmienić, udoskonalić, albo zagrać inaczej podczas kolejnych spektakli. Film ma tą wartość, że jest rejestracją chwili i tylko czasami można mieć żal do siebie, że czegoś się nie zrobiło, a czasami wręcz film zadziwia i zachwyca nas, że właśnie zarejestrował taki moment, którego byśmy wcześniej nie wymyślili.

Bardzo intensywnie udziela się Pan charytatywnie. Z tego co wiem, dwa lata pod rząd podarował Pan bilety na spektakle ze swoim udziałem (2014 i 2015) na licytację WOŚP, a kiedyś nawet wziął Pan udział w sesji zdjęciowej – "Wielcy/Małym", na rzecz czworonogów. Co jest dla Pana najważniejsze w pomocy potrzebującym?

- Najważniejsze jest, żeby ta pomoc była skuteczna i w tych problematycznych sytuacjach coś naprawiła.

W zeszłym tygodniu, (14 lutego 2015) wsparł Pan działania Przemka Szalińskiego i odwiedził kilka oddziałów gdańskiego szpitala dziecięcego. Jak wspomina Pan spotkanie z dziećmi? Co sądzi na temat działań Przemka?

Kadr z wywiadu Marioli Morcinkové z Panem Rafałem Królikowskim w Cieszynie dnia 20 lutego 2015. / Fot. Fot. Sylwia Wantulok- Byłem bardzo mile zaskoczony, że to on sam właśnie i z własnej inicjatywy coś takiego zrobił, bo nigdy wcześniej nie byłem wprowadzony i nie wiedziałem o działalności Przemka. Myślę, że to coś fajnego, że tak młody człowiek wpadł na taki pomysł, żeby przynosić jakąś chwilę zapomnienia i radości dzieciom w szpitalu. Wiem, że Przemek ma też konkretne sukcesy w niesieniu pomocy. Byliśmy u Pawełka, który jest obłożnie chory, (cierpi na rdzeniowy zanik mięśni przyp. red.) mama opiekuje się nim. Przemek pokazywał mi, że ostatnio przeprowadzony został remont. Fantastycznie, że jest coś takiego i są tacy ludzie. Takich ludzi jest coraz więcej, wrażliwych na krzywdę i biedę, która nas otacza.

Na koniec może coś na temat najbliższych planów zawodowych?

- Granie spektakli "Złodziej" i "Polityka", oraz granie w serialu "Mąż, czy nie mąż" w TVN- ie.

(Rozmawiała Mariola Morcinková)


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.