Facebook Google+ Twitter

Rafał Leszczyński - kosmiczne powołanie

Adam Nawałka powołał do kadry bliżej nieznanego Rafała Leszczyńskiego. Kim jest? Skąd się wziął? I dlaczego selekcjoner mu zaufał?

Adam Nawałka wysłał już powołania na najbliższe mecze ze Słowacją i Irlandią. W kadrze, tak jak zapowiadał, są niespodzianki. Pojawił się na przykład Rafał Kosznik, są Tomasz Hołota, Michał Pazdan i Piotr Ćwielong, ale jeszcze jeden zawodnik, którym selekcjoner zupełnie zaskoczył wszystkich kibiców. Kiedy dowiedzieli się oni, że w kadrze znalazł się Rafał Leszczyński, zapewne poczuli się jakby właśnie UFO wylądowało im w ogródku.

Prawo selekcjonera

A teraz najważniejsze pytanie. Po ogłoszeniu kadry kibice zaczęli dopytywać kim jest Rafał Leszczyński. Niektórzy z was zapytają jak można nie wiedzieć kim jest człowiek, który właśnie został powołany do kadry i będzie to trafnie postawione pytanie. Jednak w tym przypadku dla wielu mogła być to zagadka. Otóż Rafał Leszczyński nie gra w ekstraklasie i nigdy w niej nie grał. Ten 21-letni wychowanek Olimpii Warszawa występuje obecnie w I-ligowym Dolcanie Ząbki. Ci, którzy regularnie śledzą mecze Dolcanu twierdzą, że ten chłopak ma spory talent, ale reprezentacja? Prawda jest taka, że jeśli Nawałka będzie chciał powołać Andre Grabowskiego z Malty czy odkurzyć Dawida Janczyka jeśli ten w końcu zacznie grać w piłkę, to ma do tego prawo. To Adam Nawałka rządzi, to Adam Nawałka jest selekcjonerem i Adam Nawałka nie musi się z tego powołania tłumaczyć.

Kim jest Rafał Leszczyński?

Żeby rozwiać wszelkie wątpliwości śpieszymy z odpowiedzią kim jest Rafał Leszczyński. Do Dolcanu trafił w 2010 roku z KS-u Raszyn. W drużynie z Ząbek zadebiutował 6 marca 2011 roku w meczu z GKS-em Katowice. W pierwszym składzie nie pograł zbyt długo, bo po trzech przegranych meczach siadł z powrotem na ławce rezerwowych. Wyższe notowania mieli wtedy Maceij Humerski i Rafał Misztal. W kolejnym sezonie rodowity warszawianin rywalizował już tylko z Humerskim, ale nie zawsze wygrywał walkę o miejsce między słupkami. Na 19 rozegranych meczów tylko w czterech zachował czyste konto, przepuszczając m.in. cztery bramki w meczu ze słabiutką Olimpią Elbląg. Chyba właśnie w tym sezonie Nawałka zobaczył go po raz pierwszy, bo to Leszczyński bronił w meczu 1/16 Pucharu Polski z Górnikiem Zabrze, w którym zabrzanie wygrali 1:0.
W ubiegłym sezonie Rafał miał już abonament na grę w bramce Dolcanu. Radził sobie całkiem nieźle, często trafiał do jedenastki kolejki, ale zdarzały mu się też gorsze momenty jak czerwona kartka w meczu z Sandecją, lub cztery puszczone bramki w starciach z Kolejarzem Stróże i Arką Gdynia. W tym sezonie radzi sobie lepiej, w 15 spotkaniach wpuścił 19 bramek i wciąż zbiera niezłe recenzje. To tyle jeśli chodzi o statystki, ale gdyby futbol polegał tylko na statystykach, to najlepszymi trenerami byliby fanatycy matematyki.

Leszczyński przeszedł solidną szkołę bronienia, bowiem Dolcan w poprzednich sezonach radził sobie, delikatnie mówiąc, przeciętnie. Rywale dość łatwo wypracowywali sobie sytuacje strzeleckie, dzięki czemu umiejętności Rafała były wciąż poddawane przeróżnym testom i to jeszcze pod presją wyniku. Może początkowo nie radził sobie najlepiej, ale dziś jest zdecydowanie najbardziej obiecującym golkiperem na zapleczu ekstraklasy. Tyle, że to tylko I liga, nie testowali go najlepsi napastnicy w kraju i to jest dobry argument dla przeciwników tej nominacji.

Wpis z portalu Futbolplanet - Rafał Leszczyński w kadrze

Po co czwarty bramkarz?

W tym całym zamieszaniu ciężko się połapać tylko w jednym - po co Nawałka powołał czterech bramkarzy? Przecież są jeszcze Boruc, Szczęsny i Tytoń. Może selekcjoner chciał w ten sposób zwrócić uwagę większych klubów na talent, który do tej pory nie został dostrzeżony? (choć podobno Leszczyńskim interesował się Górnik Zabrze). A może po prostu jest to lekcja, jaką były trener Górnika chce dać utalentowanemu golkiperowi? (Ale taką samą lekcję mógł dostać Tomasz Ptak czy Michał Miśkiewicz). Na pewno nie chodzi tutaj o układy z menedżerem, bowiem interesy piłkarza reprezentuje firma Profus Management, która w żaden sposób nie jest związana z Adamem Nawałką.

A niech lądują w ogródku...

Ale tak naprawdę zastanówmy się co nas to obchodzi. Jeżeli lądowanie UFO w ogródku ma pomóc reprezentacji Polski zakwalifikować się do mistrzostw Europy w piłce nożnej to niech lądują, osobiście przygotuje im nawet kiełbaski i postaram się, żeby zapas trunków o dużej zawartości alkoholu był wystarczający. Może właśnie w takich powołaniach jest sposób.

Polub Futbolplanet na Facebooku

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.