Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1588 miejsce

Randka po tajsku

Choć Tajlandia uważana jest przez wielu za największy burdel na świecie, należy pamiętać, że zdecydowana większość Tajek nie para się prostytucją. To o nich jest ten tekst.

Tajki. Jakie one są? / Fot. Marek LenarcikWkurzony, smutny i rozczarowany wróciłem do swojego pokoju. Seksowna Jitladda*, kelnerka z okolicznej restauracji nigdy nie pojawiła się na umówionej randce. Otworzyłem pierwszą, dużą, zimną Singhę i postanowiłem się upić przeglądając od niechcenia portal randkowy www.thailovelinks.com. Nie czekałem długo aż Ploy, nauczycielka angielskiego z Thalang w Pukecie, gdzie obecnie byłem, zagadała do mnie na czacie. Rozmawialiśmy może pół godziny, wymieniliśmy się numerami telefonu i umówiliśmy na lunch na następny dzień.

Wychodząc z restauracji po naszym pierwszym wspólnym posiłku Ploy złapała mnie za rękę. Odwzajemniłem uścisk mimo, że w Tajlandii wszelkie, publiczne okazywanie czułości nie jest zbyt dobrze widziane. Godzinę później byliśmy w moim pokoju. - Ja od dwóch lat nie miałam chłopaka. Jestem taka samotna... - powiedziała. Energicznym ruchem pociągnęła mnie w kierunku łóżka. - Pragniesz mnie? Powiedz mi, że mnie chcesz... proszę - powiedziała.

Chciałem.

Z Aing, kosmetyczką z Puketu umówiłem się dziesięć minut spaceru od mojego mieszkania. Poznaliśmy się przez internet o ile pięciominutową rozmowę, wymianę telefonów i jej pierwszy sms następnego dnia o treści "Tęsknię za tobą" można uznać za poznanie się.

Po krótkiej wymianie grzeczności udaliśmy się do jednej z okolicznych restauracji na kolację. Zamówione danie jeszcze nie pojawiło się na stole, a ręce Aing już nie mogły się ode mnie odkleić. Być może większa niż się spodziewałem bariera językowa sprawiła, że moja towarzyszka wieczoru postanowiła w inny sposób przełamać pierwsze lody.

- Gdzie jest twój apartament? - zapytała
- Eeeee... jakieś 10 minut stąd w stronę centrum. Czemu pytasz?
- Możemy już iść do ciebie?

Mogliśmy. Podobno pięknym kobietom się nie odmawia.
Znakomita większość Tajek jest jak wiele innych kobiet gdziekolwiek indziej. Pracuje, studiuje i...wkurza się gdy nie może pojawić się w żadnej turystycznej okolicy, by nie usłyszeć wulgarnych zaczepek. / Fot. Marek Lenarcik
Nut także poznałem przez internet. Umówienie spotkania zajęło mi jedynie kilka minut. Byłem bardzo zmęczony, ale jej zdjęcia były na tyle kuszące, że nie mogłem się oprzeć. Spotkaliśmy się na jednej ze stacji metra w Bangkoku skąd wzięliśmy taksówkę do jej ulubionej pizzerii w turystycznych okolicach Khao San Road. Kolacja-drinki w barze - pół nocy szaleństwa w klubie i namiętny pocałunek na dobranoc zakończył wieczór. Umówiliśmy się wstępnie na kolejny dzień. Następnego popołudnia bezskutecznie próbowałem się do niej dodzwonić. Poczułem, że zaczynam tracić kontrolę nad swoimi emocjami. Gdy w końcu odebrała, przez słuchawkę powiało chłodem. - Nie wiem o co ci chodzi. Całuję się z wieloma mężczyznami. Dla mnie to nic nie znaczy - powiedziała. Kilka dni zajęło mi pogodzenie się z faktem, że dla Nut byłem jedynie sponsorem wieczoru. No cóż, gracz został ograny.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (34):

Sortuj komentarze:

lhodjjzhlnf
  • lhodjjzhlnf
  • 14.07.2011 20:14

Wfvpwh <a href="http://ovyxvhgawvhh.com/">ovyxvhgawvhh</a>, [url=http://zsbbykgadnjw.com/]zsbbykgadnjw[/url], [link=http://hyytnjinvakt.com/]hyytnjinvakt[/link], http://dfxgehyserxc.com/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Będzie, będzie, ja już bilet rezerwuję :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawie opisane perypetie miłosne z Tajkami w roli głównej :) Trzymam kciuki i spokojnie czekam na relację ze ślubu tajskiego :)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Magdalena: No ja bym jednak rozgraniczyl miedzy prostytutkami, a tymi, ktore maja normalna prace/szkole/zycie. Tak, poznalem wiele ktorym chodzi tylko o kase, choc prostytucja sie nie trudnia. Znam historie, gdzie laska zarabia 5000 bahtow miesiecznie, a jej zagraniczny facet 60,000. Ona chce nadal pracowac, ale to on woli, zeby byla w domu i sie domem zajela, a nie "ponizala" sie za taka kase. Znam historie, gdzie laska dziennie zarabia wiecej (wlasny biznes) niz jej facet w tydzien ;-). Mysle, ze ilu ludzi, tyle historii. I nie mozna powiedziec, ze 5 milionow kobiet w BKK to albo prostytutki albo kobiety szukajace chlopakow za sponsorow. :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Piotr: moze i cos w tym jest :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

To jest tak jak z różnicą elektrycznych potencjałów. Im większa różnica cech genetycznych, tym większe iskrzenie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dam znac. Buddyjski slub to pewnie ciekawa impreza. Kiedys widzialem swietny na plazy jednego Anglika i Tajki. Koles byl na boso w bialych spodniach i bialej koszuli calkowicie rozpietej. Panna mloda w pelnej, bialej sukni przyjechala na sloniu. Potem pozowoli fotografowi do zdjec tanczac w wodzie po kostki przy zachodzie slonca. Musze to jakos przebic. Jak wymysle jak to przebije! ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marku, za wcześnie na życzenia..., ale kiedy "będzie się działo", to po cichu daj znać :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Stefania: Ja juz w Polsce nie mieszkam od 2006 roku. Po wymarznieciu sie w Irlandii pojechalem w tropiki. No i juz sie dalem upolowac chyba, ale na razie cicho sza! :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Eh... Marku L., to szybko do Polski nie powrócisz :)))
A może dasz się tam "upolować"?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.