Pozycja materiału w rankingach:
Choć Tajlandia uważana jest przez wielu za największy burdel na świecie, należy pamiętać, że zdecydowana większość Tajek nie para się prostytucją. To o nich jest ten tekst.
Wkurzony, smutny i rozczarowany wróciłem do swojego pokoju. Seksowna Jitladda*, kelnerka z okolicznej restauracji nigdy nie pojawiła się na umówionej randce. Otworzyłem pierwszą, dużą, zimną Singhę i postanowiłem się upić przeglądając od niechcenia portal randkowy www.thailovelinks.com. Nie czekałem długo aż Ploy, nauczycielka angielskiego z Thalang w Pukecie, gdzie obecnie byłem, zagadała do mnie na czacie. Rozmawialiśmy może pół godziny, wymieniliśmy się numerami telefonu i umówiliśmy na lunch na następny dzień.
Zobacz także:
Artykuły
(28)
Galerie
(14)
Średnia ocen
(4.79)
Wiek: 30 | Miejscowość: Bangkok | Kraj: Tajlandia
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
lhodjjzhlnf 14.07.2011 20:14
Wfvpwh <a href="http://ovyxvhgawvhh.com/">ovyxvhgawvhh</a>, [url=http://zsbbykgadnjw.com/]zsbbykgadnjw[/url], [link=http://hyytnjinvakt.com/]hyytnjinvakt[/link], http://dfxgehyserxc.com/
Ewa Krzysiak 12.02.2010 12:09
Będzie, będzie, ja już bilet rezerwuję :)
Beata Szczurzewska 12.02.2010 12:00
Ciekawie opisane perypetie miłosne z Tajkami w roli głównej :) Trzymam kciuki i spokojnie czekam na relację ze ślubu tajskiego :)))
Marek Lenarcik 01.02.2010 12:47
@ Magdalena: No ja bym jednak rozgraniczyl miedzy prostytutkami, a tymi, ktore maja normalna prace/szkole/zycie. Tak, poznalem wiele ktorym chodzi tylko o kase, choc prostytucja sie nie trudnia. Znam historie, gdzie laska zarabia 5000 bahtow miesiecznie, a jej zagraniczny facet 60,000. Ona chce nadal pracowac, ale to on woli, zeby byla w domu i sie domem zajela, a nie "ponizala" sie za taka kase. Znam historie, gdzie laska dziennie zarabia wiecej (wlasny biznes) niz jej facet w tydzien ;-). Mysle, ze ilu ludzi, tyle historii. I nie mozna powiedziec, ze 5 milionow kobiet w BKK to albo prostytutki albo kobiety szukajace chlopakow za sponsorow. :-)
Piotr Wierzbicki 28.01.2010 15:23
To jest tak jak z różnicą elektrycznych potencjałów. Im większa różnica cech genetycznych, tym większe iskrzenie.
Marek Lenarcik 28.01.2010 02:02
Dam znac. Buddyjski slub to pewnie ciekawa impreza. Kiedys widzialem swietny na plazy jednego Anglika i Tajki. Koles byl na boso w bialych spodniach i bialej koszuli calkowicie rozpietej. Panna mloda w pelnej, bialej sukni przyjechala na sloniu. Potem pozowoli fotografowi do zdjec tanczac w wodzie po kostki przy zachodzie slonca. Musze to jakos przebic. Jak wymysle jak to przebije! ;-)
Stefania Najsarek 27.01.2010 17:31
Marku, za wcześnie na życzenia..., ale kiedy "będzie się działo", to po cichu daj znać :)
Marek Lenarcik 27.01.2010 17:20
@ Stefania: Ja juz w Polsce nie mieszkam od 2006 roku. Po wymarznieciu sie w Irlandii pojechalem w tropiki. No i juz sie dalem upolowac chyba, ale na razie cicho sza! :-)
Stefania Najsarek 27.01.2010 12:37
Eh... Marku L., to szybko do Polski nie powrócisz :)))
A może dasz się tam "upolować"?
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +7377)