Facebook Google+ Twitter

Raport GUS: w koniunkturze brak wyraźnego wzrostu

Polski rząd w dalszym ciągu nie ma pomysłu na okiełznanie rosnącego bezrobocia, wciąż rosnącej inflacji oraz zniwelowaniem 30 proc. wartości kursu franka szwajcarskiego względem polskiego złotego.

Nastroje podmiotów gospodarczych i konsumenckich sygnalizują wciąż pogarszającą się sytuację finansową w gospodarstwach domowych. Wzrost średniej miesięcznej pensji do wartości 3500 zł brutto nie ma bezpośredniego przełożenia na poprawę warunków dobrobytu jej przeciętnych odbiorców. Niebagatelny wpływ na brak ujawnienia się korzyści wynikających z podwyżek był fakt, że inflacja osiągnęła w 2010 r. poziom 2,9 proc., niwelując w ten sposób różnicę, która wynikałaby z ze wzrostu wynagrodzenia.

Mimo, iż Polska rok temu była „zieloną wyspą” w Europie, to nie wykorzystała szansy z tego płynącej. Narodowy Bank Polski informował, iż deficyt, którego to gwarantami spłacenia są obywatele, powiększył się przez rok z 1637 mln euro do 2286 mln. PKB wzrósłł w 2010 r. o 3,8 proc. Złudzenie, a może nadzieję, budzi fakt, iż Polska w dalszym ciągu na mapie Europy jest „zieloną”, jednak już nie wyspą, a półwyspem. W jego skład wchodzą też inne gospodarki, które zaczynają osiągać lepsze poziomy niż nasza.

Bezrobocie w Polsce pod koniec 2010 r. wynosiło 12,3 proc. Nie są to optymistyczne dane, gdyż porównując je z zeszłym rokiem można zauważyć pogłębiający się postęp tego zjawiska w Polsce (bezrobocie jest wyższe o 0,2 proc. niż w roku 2009). Prognozy w sektorze zatrudnień nie są optymistyczne. Z informacji opublikowanych przez GUS wynika, że zamówienia w budownictwa w styczniu br. będą charakteryzowały się tendencją spadkową w porównaniu z ostatnim miesiącem zeszłego roku. Brak danych dotyczący poprawy koniunktury w sektorze handlu również nie wpłynie pozytywnie na jej funkcjonowanie. Prowadzący działalność gospodarczą, obawiają się negatywnych skutków, które mogą wynikać z podwyższenia podatków przez państwo. Brak optymistycznych sygnałów rokujących wzrost popytu w tym sektorze również negatywnie wpływa na wizję poprawy koniunktury w tym segmencie.

Rok 2010 był w miarę stabilny w stosunku do poprzedniego w aspekcie kursów walut. Niestety, nadal zauważalny był trend wzrostowy franka szwajcarskiego do naszej waluty. Średni kurs franka szwajcarskiego w 2009 r. wynosił 2,86, natomiast 2010 r. przyniósł wzrost do średniorocznej wartości 3,11. Oznacza to ponad ośmioprocentowy wzrost wartości franka do złotego.

Polski złoty w tym samym okresie czasu nieznacznie wzmocnił się (w stosunku średniorocznym) do euro, funta szterlinga i dolara amerykańskiego.

Eksperci zakładają, iż obecny rok przyniesie nam około 4 proc. wzrost gospodarczy. Jest to bardzo dobra informacja, gdyż być może uda nam się przejść suchą nogą przez cały kryzys, który coraz bardziej atakuje kraje południowo – zachodniej Europy. Niestety, rząd przyjmuje w wielu kwestiach społecznych bierną postawę, która to w efekcie prowadzi do coraz większego zadłużania się naszego kraju.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Buczy
  • Buczy
  • 31.01.2011 20:49

Czemu deficyt ciągle rośnie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.