Facebook Google+ Twitter

Raport komisji Millera: kontrolerzy współwinni, nie zamknęli lotniska

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2011-04-09 12:59

Smoleńscy kontrolerzy są współwinni katastrofy tupolewa, bo nie zamknęli lotniska, mimo że wymagały tego procedury - tak będzie brzmieć jedna z tez raportu komisji Jerzego Millera. Polscy badacze mają jednak problem, bo Rosjanie wycięli z kluczowego dokumentu ważny fragment tekstu.

Jak dowiedział się "Wprost", chodzi między innymi o dwa protokoły rozmów, jakie członkowie komisji Millera przeprowadzili ze smoleńskimi kontrolerami kilka dni po katastrofie. W pierwszym protokole znajduje się zapis wywiadu z majorem Wiktorem Ryżanką, kontrolerem strefy lądowania. Rozmowa została przeprowadzona 18 kwietnia 2010 roku, uczestniczyli w niej zarówno rosyjscy, jak i polscy badacze (kmdr pil. Dariusz Majewski, Bogdan Frydrych, Mirosław Milanowski i akredytowany płk Edmund Klich).

Najistotniejszy fragment wywiadu dotyczy rosyjskich procedur wojskowych stosowanych w przypadku pogorszenia warunków pogodowych. - Decyzję o zamknięciu lotniska podejmuje dowódca jednostki po zameldowaniu mu przez kontrolera lotów i stację meteorologiczną - zeznał Ryżenko. Oznacza to, że decyzję o zamknięciu Siewiernego powinien był podjąć płk Nikołaj Krasnokutski, były gospodarz lotniska Siewiernyj i zastępca dowódcy jednostki w Twerze. Spośród wszystkich osób, które 10 kwietnia znajdowały się na wieży, był najważniejszy.

Tygodnik dotarł też do zapisu wywiadu z Krasnokutskim. Przeprowadzono go 19 kwietnia. Oto jego fragment: "Jakie procedury należy przeprowadzić przy pogorszeniu pogody do poziomu niższego od minimum lotniska? Samolot jest kierowany na lotnisko zapasowe." Zeznania Ryżenki i Krasnokutskiego stoją w sprzeczności do zapisów czarnych skrzynek prezydenckiego tupolewa. Jasno wynika z nich, że Siewiernyj było otwarte aż do chwili katastrofy, nikt nie skierował też polskiej załogi na lotnisko zapasowe. Kontrolerzy pytali jedynie, czy piloci tupolewa lądowali kiedykolwiek na lotnisku wojskowym i czy - w razie czego - wystarczy im paliwa, by odlecieć na lotnisko zapasowe. "Wprost" dotarł również do fragmentów "Instrukcji użytkowania lotniska", którą komisja Millera otrzymała od Rosjan. Problem jednak w tym, że dokument jest niekompletny. Zamiast całości dostaliśmy od Rosjan jedynie kserokopie poszczególnych kart instrukcji.

Więcej czytaj na polskatimes.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

wlasciwie to nie byl wrak to byl samolot

Komentarz został ukrytyrozwiń

a co chcecie dostac jak nawet wrak jest nie do zwrotu, zreszta rosjanie maja tez to w swojej taktyce i w histori jesli ktos wie jaki wrak nie zostal zwrocony i komu ,swiat milczal i milczy do tej pory

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.