Pozycja materiału w rankingach:
W Indiach 14 listopada obchodzony jest Dzień Dziecka. W święto najmłodszych mieszkańców tego piątego światowego mocarstwa należy przypomnieć, w jak trudnej sytuacji znajduje się wiele hinduskich dzieci.
W Indiach żyje dziś blisko 1,1 miliarda osób. Każdego roku przychodzi na świat przynajmniej 20 milionów dzieci. Przyrost naturalny w tym kraju jest tak ogromny, że władze szukają wciąż sposobów na ograniczanie go. Jednym z rozwiązań jest nagradzanie bezdzietnych małżeństw. 
UNICEF rozróżnia pracę dzieci na dozwoloną oraz przymusową. Nie każda praca dziecka jest zjawiskiem negatywnym. Za pracę dzieci uważa się każde zaangażowanie się dziecka w aktywność o charakterze ekonomicznym, które nie oddziałuje negatywnie na zdrowie i rozwój dziecka. Lekkie formy pracy dozwolone są od 12 roku życia, na mocy Konwencji Międzynarodowej Organizacji Pracy (International Labour Organisation, ILO). Dzięki tej regulacji dozwolona prawnie jest pomoc dziecka w gospodarstwie lub przedsiębiorstwie rodzinnym. Warunkiem takiej pracy jest to aby dziecko mogło cieszyć się normalnym dzieciństwem, zabawą, chodzeniem do szkoły. Każda inna forma jest to praca przymusowa. 
Ten niezwykle zróżnicowany klasowo naród, wciąż boryka się z głodem, chorobami, klęskami żywiołowymi. Aby pomóc dzieciom z Indii UNICEF i rząd Indii połączyli siły z wieloma organizacjami. Za priorytety UNICEF i rządu Indii na lata 2003-2007 to:Zobacz także:
Artykuły
(109)
Galerie
(2)
Średnia ocen
(4.48)
Wiek: 3 | Miejscowość: Gdańsk | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Michał Tuszyński 14.11.2007 21:13
Plus za ważny temat... O takim traktowaniu innych ludzi, a zwłaszcza dzieci trzeba pisać...
Katarzyna Lisowska 14.11.2007 22:19
Zwalczanie tego typu patologii jest utrudnione w Indiach, gdzie większość mieszkańców to hidnuiści, a także buddyści i dżainiści. Te religie generują sposób myślenia o (aktualnym) życiu całkiem niepojęty dla nas, europejczyków. Tam króluje myślenie w kategoriach karmy. Co ma być, to jest. Kara za grzechy w poprzednim wcieleniu. Może w następnym będzie lepiej.
Bardziej aktywne jeżeli chodzi o polepszanie swojego bytu doczesnego sa społeczności hinduskich muzułmanów i chrześcijan. Tych ostatnich jest procentowo bardzo niewiele, choć liczbowo więcej np. niż w Portugalii.
Marcin Rzeczkowski 16.11.2007 00:17
Bardzo wciągający, działający na emocje tekst, z którego można się wiele dowiedzieć. Plus. Gdybym mógł, chętnie dałbym jeszcze jeden.
Aczkolwiek komentarz wyżej uświadomił mi, że zabrakło mi jakiegoś szerszego "dlaczego" - to rzeczywiście inna kultura i inne widzenie świata - rozumiem, że na to nie było już miejsca w tym tekście.
Marta Wieszczycka 16.11.2007 00:29
+ za poruszenie ważnego tematu. Biały Kruk, jeśli w Polsce rodzice wsypaliby niemowlęciu piasek do ust, żeby je udusić, to uznalibyśmy ich za psychopatów. Myślisz, że w innej kulturze da się to jakoś... uzasadnić? Bez przesady.
Małgorzata Maria Podobas 18.11.2007 14:11
badzo dobre zdjęcia i ciekawy artykuł
Marcin Rzeczkowski 19.11.2007 02:47
Marto - nie miałem na myśli takich drastycznych zachowań, tylko dyskretniejsze różnice międzykulturowe i ich korzenie, chociaż... to, co dla nas jest drastyczne, dla nich może wciąż być zwyczajne. Wciąż brakuje mi tego "dlaczego", ale "dlaczego" bardziej rozbudowanego niż "nasza kultura jest bardziej cywilizowana niż ich".
To, co dla nas jest patologią, często nie jest patologią dlatego, że to patologia, tylko dlatego, że odbiega od naszego wzorca kulturowego. Na antropologii miałem zajęcia o takiej społeczności, gdzie wszyscy zachowywali się jak obłąkani, a członkowie rodziny próbowali sobie jak najbardziej zaszkodzić - u nich to my bylibyśmy nienormalni.
Świat kryształów Swarovskiego – zaczarowane muzeum olbrzyma [zdjęcia]
(odsłon: +839)