Pozycja materiału w rankingach:
Raport Najwyższej Izby Kontroli nie wróży nic dobrego. Opóźnienia w budowie dróg, dworców i stadionów mogą być poważnym problemem w organizacji Euro 2012.
Mimo tego, że nastąpił postęp, to jest on zdecydowanie za wolny. Raport wykazuje liczne problemy przy budowie stadionów. W Poznaniu naruszono prawo budowlane, natomiast w Warszawie i Gdańsku istnieje prawdopodobieństwo, że obiekty nie zostaną oddane w terminie. Zobacz także:
Artykuły
(36)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(3.96)
Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Robert Grzeszczyk 07.06.2011 19:48
A jeszcze trzy lata temu jakże inaczej wygladały nagłówki prasowe? Lecz czy słusznie? Czy normalny człowiek mogł uwierzyć w jakiekolwiek gwarancje premiera Tuska? To ten rząd zaczął budowę dróg, autostrad, modernizacje kolei, modernizację całego Państwa i jego gospodarki od uchwalenia Ustawy Ochrona Przyrody i ustanowienia urzędu stojącego na straży tego prawa. Prawa, które bardzo często nie ma nic wspólnego z ochroną przyrody. Sankcjonuje drenowanie kieszeni inwestorów, wydłuża procedury. Co to za premier, który z ukontentowaniem przyjmuje meldunek od ministra środowiska, że ten wykonał zadanie - powołał prawo, które pozwoli sprawnie i szybko budować drogi i autostrady. Co to za premier, co to za rząd, który dla realizacji celów strategicznych dla gospodarki nie ustala właściwych praw gospodarczych lecz ograniczające je prawo Ochrony Przyrody. Na czym polega zagrożenie przyrody w przypadku modernizacji istniejącej sieci dróg, czy remontów i modernizacji infrastruktury na terenach zurbanizowanych czy w miastach? Czy zwiększenie przepustowości dróg zagraża przyrodzie? Nie mówiąc o tym, że podnosi bezpieczeństwo ludzi, zwiększa możliwości gospodarcze kraju, to również w rzeczywistości sa to działania chroniące przyrodę, poprzez np.: zmniejszenie emisji gazów, w tym emisji CO2. Ograniczanie tego typu modernizacji jest w rzeczywistości szkodliwe dla środowiska, o czym minister środowiska jak i sam premier udają, że nie wiedzą.
Czy to nie chodzi o zwykły drenaż państwowej kiesy? Czy nie chodziło o świadome przedłużanie i nie realizowanie priorytetu Euro2012? Bo w rzeczywistości ważniejsze są środki jakie można przy okazji wyciągnąć, poprzez sporządzanie tysięcy opinii środowiskowych, monitoringów zagrożenia, etc, etc. Bo powołanie urzędu Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska (kilka tysięcy urzędników) udało się sprawnie, natomiast budowa autostrad, remonty i modernizacje dróg i kolei coraz mocniej kuleją. Takie są fakty!
A może to jedynie podnoszenie medialnego napiecia by i zysk polityczny był większy?
Bo Euro 2012 zawsze się przekuje w sukces, mając do dyspozycji oddane media, nie tylko te z misją.
Kolejna awaria na torach. Czy polskie koleje są bezpiecznie?
(odsłon: +245)