Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

24824 miejsce

Raport WSI przetłumaczony na rosyjski na zlecenie Macierewicza? Były szef WSI: To absurd. Będzie proces

Raport Macierewicza, dotyczący likwidacji WSI, został przetłumaczony na język rosyjski, zanim opublikowano wersję polską. - Ta informacja nasuwa różne myśli. Trudno przypuścić, że Macierewicz jest po prostu ruskim agentem, ale jeśli nie, po co to tłumaczenie - pyta Jacek Żakowski.

 / Fot. Bartek Syta, PolskapresseZlecenie tłumaczenia Antoni Macierewicz złożył rosyjskiej tłumaczce Irinie O. bez zachowania procedury przetargowej. Jak dowiedział się Wprost, umowę podpisano dopiero po zakończeniu pracy, za którą Rosjanka otrzymała 17 tys. zł. Co ciekawe, wersja rosyjska powstała, zanim jeszcze opublikowano dokument w języku polskim. Kolejne fragmenty do tłumaczenia dostarczane były do prywatnego mieszkania tłumaczki na "rosyjskim osiedlu" w Warszawie. Taką informację przekazali oficerowie SKW posłom komisji ds. służb specjalnych.

- Ciekawa informacja. Nasuwa myśli nieprzyjemne dla Macierewicza i jego wyznawców – skomentował doniesienie w Poranku Tok Fm Jacek Żakowski i zaapelował do Macierewicza, by potwierdził informację i wyjaśnił przyczyny, dla których dokumenty państwowe trafiają do prywatnego mieszkania obywatelki rosyjskiej, bądź zaprzeczył jej.

- Trudno przypuścić, że Macierewicz jest po prostu ruskim agentem, który swoim przełożonym chciał wysłać raport w przyjaznym im i zrozumiałym języku. Ale jeżeli nie, po co to tłumaczenie? Po co wywozić dokument z biura przed oficjalnym opublikowaniem? - pytał Jacek Żakowski.

Na stronie niezależna.pl Antoni Macierewicz opublikował oświadczenie w tej sprawie, w którym czytamy m. in.: "To jest absurd, gdy Wprost opublikuje ten materiał zostanie wytoczony mu proces. To jest absolutnie niemożliwe, żeby jakikolwiek fragment Raportu z likwidacji WSI był wynoszony na zewnątrz przed ujawnieniem go przez Prezydenta RP. Wszystkie tłumaczenia odbywały się po publikacji jawnej części raportu. Raport po publikacji przetłumaczono na wszystkie języki kongresowe, w tym na j. rosyjski, lecz najczęściej korzystano z tłumaczenia angielskiego".

W opublikowanym w 2006 roku raporcie z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych znalazły się nazwiska osób, które zdaniem komisji likwidacyjnej i jej szefa Antoniego Macierewicza - pracując w WSI bądź współpracując z tą służbą - działały nielegalnie. W większości były to oskarżenia bezpodstawne, co udowodniły sądy, a weryfikacja WSI do tej pory kosztowała MON ponad milion złotych.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Rosyjski agent? Macierewicz? Interesujący trop. Jakby się nad tym mocniej zastanowić, to kto wie? Może, może...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobrze,Kaczynski i Macierewicz po śledztwie okazali się agentami i poszli siedzieć.Nagle nie ma wroga,z kim teraz walczyć ,na kogo zwalać winę.Chyba lepiej zostawić jak jest.!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pytanie o prawdziwe intencje działalności Maciarewicza jak najbardziej zasadne. Bo - albo jeden z agentów wpływu, albo psychicznie chory; wtedy powstaje pytanie kolejne - kto i w jakim celu stwarza mu warunki działania i kto przy jego pomocy cynicznie pogrywa.


Pan Leszek Małkowski - Gowin działa jest członkiem Opus Dei, jego poglądy i działalność noszą cechy świeckiej "ewangelizacji", która jest zadaniem członków "Dzieła".

Komentarz został ukrytyrozwiń

A komu będzie wyjaśniał? Ciemnemu ludowi? Nie będzie się zniżał;)
Ja wolałabym się dowiedzieć, po co i za czyje pieniądze tłumaczono raport na wszystkie języki kongresowe.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ni rozumiem dlaczego Macierewicz nie zorganizował konferencji prasowej i wyjaśnił sprawy . Straszenie na pisowskim portalu jest mało poważne .
Bał się stanąć twarzą w twarz z dziennikarzami ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Trudno przypuścić, że Macierewicz jest po prostu ruskim agentem"
Nie tak trudno. Jest sporo logicznie uzasadnionych przesłanek, że obaj Kaczyńscy i Macierewicz mogą być ruskimi agentami. Inni członkowie PiS ( i nie tylko. Patrz - Gowin) to karierowicze, którym dano demokrację, ci się nauczyli grać i grają. Jak trzeba zagrać kowboja, to zagrają kowboja, jak Indianina, to zagrają Indianina, jak konia - to konia (p. Kluzik-Rostkowska). Natomiast Kaczyńscy i Macierewicz postępują tak jakby jątrzenie, mataczenie było ich głównym zadaniem, żeby życie publiczne, polityczne w Polsce było jak najbardziej oddalone od względnej normalności.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.