Facebook Google+ Twitter

Raporty o pedofilii przeczą stereotypom

Konkluzje najnowszych raportów o molestowaniu seksualnym dzieci i młodzieży przeczą stereotypom. Procentowo więcej kobiet i rówieśników a mniej księży jest sprawcami nadużyć.

Rieke Samson z parlamentarnej komisji ds. bezpieczeństwa dzieci oświadczyła, że nie można dłużej lekceważyć skali zjawiska molestowania seksualnego dzieci.

Komisja początkowo utworzona dla przeanalizowania problemu w placówkach opiekuńczych prowadzonych przez Kościół katolicki zaczęła z czasem otrzymywać sygnały o molestowaniu dzieci w instytucjach państwowych. Odnotowano setki przypadków z ostatnich dekad. W holenderskich katolickich placówkach opiekuńczych dochodziło do molestowania dzieci w liczbie mniejszej o połowę, niż w państwowych miejscach opieki nad dziećmi. W przypadku Kościoła analiza komisji sięgała lat 50. 23 proc. dzieci umieszczonych w państwowych placówkach opiekuńczych padło ofiarą wykorzystywania seksualnego w porównaniu do 10 proc., które były pod opieką Kościoła.

Najbardziej alarmujące jest to, że jedynie 2 proc. przypadków wykorzystywania seksualnego dzieci zostało wykrytych przez istniejące kontrole, a sprawcami przemocy są najczęściej inne dzieci.

Równie niepokojące dane napływają z Wielkiej Brytanii. Brytyjskie raporty podkreślają, że przestępstw seksualnych dopuszczają wobec nieletnich dopuszczają się zarówno mężczyźni jak i kobiety. Jednym z najgłośniejszych pedofilii ujętych w ostatnich 2 latach w Wielkiej Brytanii była kobieta - 46-letnia nauczycielka Carole Clark. Na swym koncie miała ponad 100 przypadków napaści seksualnych na dzieci, które molestowała głównie w publicznych toaletach.

sexual abuse of children common

Zarejestruj się i napisz artykuł
Znajdź nas na Google+


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Równie paranoiczny jest barwny przykład efemerycznie (nie)istniejącego Kościoła Zjednoczonych Chrześcijan.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak naprawdę wszyscy dobrze wiedzą, że najwięcej gwałtów homoseksualnych na osobach nieletnich ma miejsce w poparwaczakach i sierocińcach i że są dziełem innych nieletnich. W porównaniu do tego skala podobnego zjawiska w wykonaniu księży i pastorów jest znikoma. Niezwykle szeroko rozpowszechnione są też "normalne", heteroseksuałne gwałty zbiorowe na szkolnych wycieczkach. Czasem gwałci się koleżanki, czasem młodą nauczycielkę.

Poza tym: "Nie da ci ojciec, nieda ci matka Tego, co może dać ci sąsiadka." - jak dwocipkował dawno temu Stanisław Jerzy Lec. Niejedna znudzona lub zaniedbywana przez męża doświadczona kobieta wprowadza w dorosłe życie młodocianego syna sąsiadów. Obie strony są zadowolone i gwiżdżą na wszystkie paragrafy oraz nauki księdza, popa czy rabina. Na dodatek jest mnóstwo dziewczyn poniżej 18 roku życia, od których niejedna córa Koryntu mogłaby się czegoś nauczyć. Te "biedne ofiary pedofilii" stoją na rogach ulic, klnąc na cały głos przy użyciu najwulgarniejszych wyrazów zamiast kropek i przecinków.

Dla mnie cały temat pedofilii (z wyjątkiem przypadków brutalnego zgwałcenia, pozostawiającego wiadome ślady na ciele ofiary) to jedna wielka paranoja i narzędzie walki politycznej. Nic więcej. Więc niech "obrońcy moralności" spod znaku antykoncepcji w pigułkach, wychowania seksualnego w szkołach itp. wynalazków przestaną sobie wreszcie wycierać gęby zachowaniami innych ludzi, udając kogoś, kim nie są i być nie mogą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A jak pan rozumie te raporty?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ten artykuł dowodzi, że autorka nie rozumie w ogóle problemu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.