Facebook Google+ Twitter

Raptusy Palikota, czyli trucicielstwo i burzycielstwo

Coraz jaskrawiej mieni się na polskiej scenie politycznej burzycielstwo i trucicielstwo Ruchu Palikota. Nie dziwią słowa Leszka Millera, który dobitnie nazwał członków tej partii "naćpaną hołotą".

I za te odważne określenie muszę byłego premiera pochwalić, bowiem posłowie Ruchu Palikota od początku swojego bytu w Sejmie sieją ferment, a ich taktyka burzycielstwa i trucicielstwa zdaje się być cały czas kontynuowana.

Trzeba oddać Sojuszowi Lewicy Demokratycznej, który jeszcze do niedawna był dość osamotniony na lewej stronie sceny politycznej, iż jego członkowie są znacznie bardziej wyrafinowani, sprawni i umiarkowani. Zrozumiałe jest zatem, że nie ma nadziei na lewicową koalicję - ani rychłą, ani chyba w zasadzie żadną.

Jeżeli przyjrzeć się sposobowi w jaki Ruch Palikota wkroczył do Sejmu (a wkroczył z nie byle jakim poparciem jak na nowicjusza) to widać dość jasno, że przede wszystkim sukces wyborczy opierał się na tworzeniu zamieszania i kreowania przyszłych wrogów politycznych oraz tak modnym ostatnio antyklerykalizmie (hasło rozdziału państwa od kościoła). Niczym biblijny wąż kuszący Ewę, skusił i omamił Palikot młodych wizją legalizacji miękkich narkotyków.

Jego próby wcielania w życie pomysłów odnoszą kolejne porażki, a to tylko rozzuchwala go do dalszego wylewania swoich żalów w sposób, nawet jak na arenę polityczną, wyjątkowo ordynarny.

Czytaj więcej -->

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Skąd u Pana wzięły się takie wnioski;
1. "Poza tym pozostaję przy swoim stanowisku, że Kościół jest w stanie kontynuować misję konsolidującą. Może nie całego społeczeństwa, ale na pewno jego znacznej części". Na jakiej kanwie historycznej Pan się tutaj oparł? Kościół jeszcze nigdy w swojej historii nie był w stanie skonsolidować nie tylko całego społeczeństwa lecz nawet tej jego małej części wiernych. Kościół nie konsolidował lecz parł zawsze do przodu i ciągle mu było mało. Nawet ci "nieomylni" papieże nawzajem się mordowali po to tylko aby pokazać kto lepiej potrafi panować nad światem.

2. Ci wielcy ludzie Kościoła jak np. kardynał Wyszyński, ks. Popiełuszko, Jan Paweł II, czy ks. Tischner, to byli tylko pasterze czy też politycy? Wybór kardynała Wojtyły na Stolicę Piotrową to były jakieś szczególne zasługi, czy też wybitny akt polityczny.

3. Biblia natomiast to zbiór myśli różnych apostołów spisany ponad 200 lat po śmierci Chrystusa. Przeczytaj tylko księgę Jonasza "Posłannictwo, bunt i kara" (Jon 1, 1-16) jakiemuś małemu dziecku a zapyta Cię w jakim komiksie to piszą. Biblia to tyle przypowieści że na każde zdarzenie życiowe i na każdą polityczna rzeczywistość na pewno znajdę niejedną przypowieść.

Pozdrawiam serdecznie

Komentarz został ukrytyrozwiń
antek patelmitrz
  • antek patelmitrz
  • 24.04.2012 22:33

najwięksi truciciele to banda z PiS która otumania ciemny naród katolicką religią ,szukacie miliardów? przestańcie dofinansowywac czarną zarazę w sutannach.Co do narkotyków to gandzia jest nieszkodliwa,nawet nic nie poczułem jak zapaliłem skręta.Głosuję na Palikota.

Komentarz został ukrytyrozwiń
erk
  • erk
  • 20.04.2012 12:49

Kształtowanie poglądów odbywa się albo na zasadzie dociekania,analizowania,kreowania hipotez i odrzucania błędnych założeń,albo na zasadzie bezkrytycznego przyjmowania powielanych mitów i przesądów.
Nauka i wiara nie mogą się ani uzupełniać,ani tym bardziej współistnieć.Szkoła nie jest miejscem na propagowanie mitów i przesądów,które wyrosły w kulturze neolitu i epoki brązu.A wracając do moralności...Opowiadanie dzieciom o bandzie obdartusów,łażących od jednego wybrzeża do drugiego,trudniących się paleniem,grabieniem i mordowaniem wszystkiego co stanęło im na drodze i usprawiedliwianie tego bandyckiego procederu "wolą boga",to...wybaczy Pan,ale takich nauk nie sposób obronić i uznać je za moralitet.Może takie nauki są dobre dla katolików,którzy z niecierpliwości oczekują Armagedonu i poprzez taką naukę chcą przysposobić swoje dzieci do życia w świeci gdzie jedynym prawem będzie "prawo silniejszego".Osobiście ja takiej nauki dla swoich dzieci nie chce i nie chce aby do takiej "nauki"moje dzieci były przymuszane.Tak samo jak nikogo nie przymuszam do podzielania moich poglądów.Nie macham nimi jak oszalały dewot i nie wtykam nikomu "pod nos" swojego światopoglądu.Jeżeli ktoś grzecznie pyta-odpowiadam,( z zastrzeżeniem,że z Debilami nie gadam).Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jakby kościół chciał być wiarygodny to jak każda poważna firma w pierwszej kolejności powinien wyrzucić na bruk pracowników nie przestrzegających zasad.
Czyli zwolnić wszystkich pedofilów, księży mających kochanki, alkoholików, tych co przepuszczają gotówkę z tacy na luksusowe auta, powodujących wypadki samochodowe i uciekających z ich miejsca i tak dalej.
Ci, z nich którzy mają coś poważniejszego na sumieniu powinni być wydaleni bez prawa powrotu i oddani stosownym władzom. Kościół natomiast robi coś całkowicie przeciwnego - chroni jak może najbardziej swoich funkcjonariuszy. Chowa ich przed wymiarem sprawiedliwości wykorzystując cynicznie owo "prawo do poprawy". A kiedy ktoś o tym pisze albo mówi nazywają to atakiem na religię. I jaką oni misję mieli by kontynuować? Państwa w państwie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Częściowo się z panem zgodzę. Otóż ja też jestem za tym, żeby religia nauczana była w Kościele - w jego salach katechetycznych. Uważam, że tam trafialiby ludzie, którzy faktycznie chcą rozwoju w duchu religii chrześcijańskiej. Obecnie na lekcje religii chodzi młodzież niewierząca, która te lekcje tylko zakłóca. Prawdą jest też, że wielu księży nie potrafi sprostać wyzwaniom jakie stawiają im młodzi. Po prostu Kościół katolicki w Polsce jechał przez długie lata na autorytecie papieża Jana Pawła II. Wydawało się, że czego nie mogą duchowni "załatwi" papież. I to była bierność po stronie Kościoła i ja jako osoba wierząca to widzę i nad tym ubolewam.

Niestety wydaje mi się, że niektóre z wysuwanych przez pana tez są nieprawdziwe, dlatego pozwolę się do nich odwołać.

"Ta "moralność"polega na tym,że mozna być skończonym łajdakiem, oszustem czy mordercą,można mieć na sumieniu życie setek tysięcy ludzkich istnień,a na końcu swojego marnego żywota wystarczy wyrazić skruchę,aby "wieczerzać w domu ojca"" - otóż był to pogląd religijny panujący za czasów starożytności. Otóż to Konstantyn I w roku 313 roku uznał swobodę wyznawania religii chrześcijańskiej, a przyjął chrzest na łożu śmierci. Dlatego też ukształtował się taki pogląd jaki pan wyraża. Biblia natomiast pokazywała wartość nawrócenia. Pokazywała, że człowiek, który postępował w swoim życiu w spoób choćby najbardziej niegodny może się nawrócić.

Poza tym chciałbym sprostować. Religia chrześcijańska nie przekreśla wyznawców innych religii. W każdym widzi człowieka i szanuje wolny wybór jaki w myśl chrześcijan dał człowiekowi Bóg. Cieszy się jednak z powrotu w swoje progi każdego człowieka (patrz przypowieść o synu marnotrawnym). Ja sam mam i miałem kontakty z ludźmi różnych religii, a także z ludźmi niewierzącymi. Nigdy nie patrzyłem na nich przez pryzmat ich nie katolicyzmu. Byli i są to ludzie bardzo mi bliscy, których szanuję.

Bardzo bym pragnął, aby Kościół w Polsce był przedmiotem debaty pełnej szacunku tak dla wierzących jak i niewierzących. Mam nadzieję, że kiedyś będzie to możliwe i da zarówno Kościołowi jak i społeczeństwo wzmocnienie w ramach demokracji, nie ponad nią i nie obok niej. Uważam jednak, że nie idzie to obecnie dobrą drogą i stąd też mój artykuł, ale i poprzednie publikowane na łamach Wiadomości24 w dziale Moje Trzy Grosze.

Komentarz został ukrytyrozwiń
erk
  • erk
  • 20.04.2012 10:11

Propaganda katolicka.Cóż,temat rzeka ,ale skupmy się na kwestii religii w szkole,bo o to,jak mniemam tu chodzi.Czy mozna pogodzić nauczanie oparte na podstawowych,niezmiennych zasadach fizyki z nauczaniem religii która propaguje pogląd,iż wszystkie zjawiska są wynikiem "tajemnicy,których istotę zna tylko bóg",czy też na kreacjonizmie podważającym zasadę zmian ewolucyjnych i zdarzających się niezmiennie,od tysiącleci 'cudach"?
Czy mozna nauczać dzieci moralności opartej na doktrynalnej,katolickiej ekspiacji i nazywając jednocześnie,że nie jest to "nierelatywizowaniem zła"? Ta "moralność"polega na tym,że mozna być skończonym łajdakiem, oszustem czy mordercą,można mieć na sumieniu życie setek tysięcy ludzkich istnień,a na końcu swojego marnego żywota wystarczy wyrazić skruchę,aby "wieczerzać w domu ojca".Czy taka "moralność"nie zastępuje nauczania odpowiedzialności i świadomości ponoszenie realnych konsekwencji za każdy,niezgodny z prawem czyn?I na koniec-czy wychowywanie naszych dzieci w poczuciu winy i wmawianie im grzechu,jest wychowaniem mającym na celu wolny i nieskrepowany rozwój ich osobowości czy wręcz przeciwnie-jest wyrugowaniem z nich wszelkiej samodzielności i samodzielnego myślenia?Wzbudza to sprzeciw tym bardziej,że wybór jaki stawia kościół przed ludźmi,a dziećmi w szczególności, jest następujący-masz wolną wolę i możesz wybierać:albo uwierzysz w nauki Jezusa i poddasz sie bezwarunkowo zasadom ,które "proponuje" Kościół,albo bedziesz potępiony na wieku i będziesz cierpieć katusze po wsze czasy.Przyzna Pan,że to nic innego jak zwyczajny szantaż, skutkujący w dorosłym życiu społecznym terroryzmem;Kto nie jest z Jezusem,nie jest godny aby żyć obok jego wyznawców,bo tylko oni poznali prawdę i tylko oni maja prawo do mówienia innym co jest słuszne a co takim nie jest.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Drogi erk!
Myślę, że trochę źle mnie odebrałeś, bowiem ja wskazuję właśnie na ten nihilizm polityczny jako na rzecz absolutnie złą (patrz: brak rzetelnej debaty).

Poza tym pozostaję przy swoim stanowisku, że Kościół jest w stanie kontynuować misję konsolidującą. Może nie całego społeczeństwa, ale na pewno jego znacznej części. Dlaczego nie całego społeczeństwa? Bo nie mamy ku temu odpowiednik czasów i tak wielkich postaci w kościele jakimi byli kardynał Wyszyński, ks. Popiełuszko, Jan Paweł II, czy ks. Tischner.

Co więcej, ciężko powiedzieć aby kiedykolwiek w historii Kościół nie był, choćby w małym stopniu, instytucją polityczną. Kwestią ważną jest jednak, aby nie był instytucją polityczną przede wszystkim, a był to jeden z elementów jego szerszej, znacznie szerszej działalności.

Co zaś do "katolickiej, szkodliwej propagandy" to prosiłbym o rozwinięcie, bo brzmi to trochę jak slogan (rodem z PRLu swoją drogą), ale może kryje się pod tym coś o czym warto rozmawiać.

Pozdrawiam serdecznie!
M.W.

Komentarz został ukrytyrozwiń
erk
  • erk
  • 19.04.2012 21:30

Artykuł jest pokłosiem rodzimej polityki,która pogrążyła polskie społeczeństwo w nihilizmie politycznym,a jedyną rzeczą aktywującą je, są słowa o "zdradzie,zamachu,hańbie"itp.
Palikot uzyskał sukces poprzez przewartościowanie sposobu uprawiania polityki i skupił się na pozytywnym przekazie,Tzn wyszedł z konkretną i propozycją na przyszłość,o której inne partie,w swoim urojonym sporze, zapomniały.
Co do Kościoła...Czy autor rzeczywiście uważa,że kościół w swojej roli jaką dzisiaj odgrywa jest w stanie kontynuować swoją misję konsolidująco-mediatorską i nadal uchodzic za bezstronną politycznie instytucję?Kościół poprzez sojusz z Kaczyńskim postawił sie w pozycji,która pozbawia go jakiejkolwiek legitymacji do sprawowania dotychczasowej kontroli tak w sferze publicznej,jak i edukacyjnej.Trudno będzie teraz namówić rodziców,aby wysyłali swoje dzieci do szkoły w której oprócz katolickiej,szkodliwej propagandy, indoktrynuje się dzieci poprzez przekazywanie im ultra prawicowo- nacjonalistyczne treści.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Zygfryd Milczewski
  • Zygfryd Milczewski
  • 19.04.2012 16:12

Artykuł nierzetelny, najeżony docinkami.

Posłowie SLD bardziej wyrafinowani? Haaaahahhaa, dawno się tak nie uśmiałem. Ciepłe kluchy Napieralski albo nowa gwiazda Joński, nie znający podstawowych dat z historii Polski. No rzeczywiści, prawdziwa maestria. I Miller nie mający za grosz szacunku do wyborców, którzy mieli prawo wybrać swoich przedstawicieli zrzeszonych w klubie Ruch Palikota.

"odciągając Polaków od poważnych problemów i od rzetelnej debaty"
Noooo, szczególnie ważkim problemem była sejmowa pyskówka pisiorów i premiera Tuska o Smoleńsku. Palikot w tym samym czasie przestawił 4 projektu ustaw, w tym o zmianie finansowania partii politycznych.

No autorze artykułu, nie popisałeś się!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.