Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

16782 miejsce

Rastro – targ z pięćsetletnią historią

  • A E
  • Data dodania: 2009-01-11 13:17

W niedzielne i świąteczne poranki, kiedy inne miasta spowija jeszcze senna atmosfera, a ich ulice świecą pustkami, Madryt tętni życiem. Wszystko za sprawą Rastro – największego i najsłynniejszego pchlego targu w Hiszpanii.

W czasie trwania targu ulice zapełniają się straganami i kupującymi. / Fot. Alicja EjsmontPierwsze oznaki aktywności dostrzec można już o godzinie ósmej, gdy kupcy zaczynają wznosić swoje stragany i wykładać na nich towar. Godzinę później pojawiają się pierwsi odwiedzający – turyści i mieszkańcy Madrytu, z których wielu to stali bywalcy targu. Najtłoczniej robi się jednak około jedenastej, gdy kupujących jest najwięcej. Od natłoku ludzi pękają wtedy nie tylko ulice, lecz również pobliskie sklepy i bary, do których można wstąpić po udanych zakupach. Tak jest do godziny piętnastej, kiedy stragany zaczynają znikać a ludzie rozchodzić się, wielu z nich z myślą o powrocie w kolejną niedzielę.

Zarówno kupujący jak i sprzedawcy pochodzą z całego świata. / Fot. Alicja EjsmontBarrio de Embajadores, gdzie znajduje się to swoiste targowisko, żyje handlem już od ponad pięciuset lat. W XIV wieku dzielnicę upodobali sobie sprzedawcy starych, używanych ubrań. Sto lat później powstało tam kilka masarni i garbarni, dzięki którym handel rozszerzył się również na wyroby skórzane. Z tego okresu pochodzi także nazwa targu. Przyjęło się nazywać go Rastro – ślad – ze względu na ślady krwi, jakie zabite zwierzęta pozostawiały na ziemi podczas transportu. Dopiero w XVIII wieku targ zaczął przybierać formę, w jakiej funcjonuje do dziś. Wtedy bowiem pojawiły się na nim meble, sprzęty domowe, antyki czy stare książki. W następnym stuleciu narodził się zwyczaj handlowania w niedziele, który praktykowany jest po dziś dzień.

Na Rastro zaopatrzyć się można w klucze do wszystkich drzwi... / Fot. Alicja EjsmontDzisiaj na Rastro dostać można dosłownie wszystko – od kosmetyków, biżuterii, plakatów, płyt, książek czy wszelkiego rodzaju elementów garderoby po instrumenty, pamiątki, zabawki i najróżniejsze bibeloty. Jednymi z najciekawszych ulic są te, na których sprzedaje się starocie – zabytkowe sprzęty, antyczne meble oraz stare książki i czasopisma. Wszystko to, razem z długą tradycją i niewątpliwym urokiem tego miejsca, przyciąga co tydzień, niezależnie od pogody, dziesiątki tysięcy ludzi.

... a także w mniej lub bardziej potrzebne bibeloty. / Fot. Alicja EjsmontPrzez kilka wieków istnienia Rastro skutecznie opierało się licznym próbom ograniczenia swojej działalności bądź przeniesienia jej poza centrum Madrytu. Teraz wszelkie zmiany wydają się już jednak niemożliwe – targ tak bardzo wrósł w krajobraz miasta, że trudno wyobrazić sobie niedzielny poranek bez zgiełku kupców oraz ludzi błąkających się między straganami w poszukiwaniu okazji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

+) Poczułam ten klimat, jednak Hiszpania jest dla mnie wyraźnie państem z dualistyczną barwną kulturą, więc trochę mi żal, że te fotki nie odzwierciedlają tego do konca.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.