Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

20726 miejsce

Ratownicy górscy zostali bez pieniędzy. TOPR zaciągnął kredyty

TOPR i GOPR zgodnie z ustawą są finansowane przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Ale ich kasa świeci pustkami. Nie ma pieniędzy na wypłaty, ZUS i paliwo, a MSW nie potrafi powiedzieć, kiedy przekaże ratownikom środki finansowe na działalność.

 / Fot. Grzegorz Mroczka/wikimedia/CC-BY-3.0Zgodnie z ustawą, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych górskie ratownictwo ma finansować w całości. Do tej pory nie przekazało jednak ani złotówki. Nie podpisało nawet umów z GOPR-em i TOPR-em. GOPR przeprowadził już w tym roku kilkanaście trudnych akcji ratunkowych, ale tylko dzięki środkom wypracowanym w ubiegłym roku. W tej chwili kasa świeci pustkami.

TOPR, by móc funkcjonować, musiał w styczniu zaciągnąć 300 tys. zł kredytu, z którego m.in. wypłacił ratownikom pensje. Dodajmy, że liczba zawodowych ratowników już w ubiegłym roku została ograniczona do minimum. Jak informuje rmf24.pl w kasie TOPR-u został 1 tys. zł na działalność w lutym. Gdyby zresztą nie sponsorzy i postawa ratowników, tych zawodowych i ochotników, górskie ratownictwo w Polsce już dawno przestałoby istnieć. Ministerstwu najwyraźniej nie zależy na ratowaniu ludzi w górach. Mimo ustawowego nakazu, nie przekazało środków finansowych i nie potrafi powiedzieć, kiedy i w jakiej wysokości GOPR i TOPR je otrzyma.

Najwyższy też czas zastanowić się nad sposobem pokrywania finansowych kosztów akcji ratunkowych. W większości krajów takich jak Włochy, Szwajcaria, Niemcy, Austria, Czechy czy Słowacja musimy albo wykupić ubezpieczenie od kosztów ewentualnej akcji ratowniczej, albo zapłacić za nią z własnej kieszeni.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (16):

Sortuj komentarze:

GOPR po staremu
  • GOPR po staremu
  • 20.03.2012 19:12

Mój komentarz jest trochę spóźniony - jednak postanowiłem go napisać. Jestem osobą, która trochę czasu spędziła w GOPR - Gr. jurajska, beskidzka, podhalańska. Nie będę pisał w jakim charakterze - czy to ratownika, kandydata czy też obserwatora. Nie zależy mi na rozpoznaniu - a tym samym za jakimiś sprawami sądowymi - bo ja w przeciwieństwie do wielu goprowców - nie mam obecnie na to czasu. Andrzeja popieram całkowicie - tylko trochę za lekko to opisał a dzieje się tam dużo złego. Spędziłem w górach sporo czasu, obecnie zajmuje się branżą outdoor - eventy - incentive. Podobnie jak Andrzej Ziarko - jednak osobiście się nie znamy. Wiem, że Andrzej był ratownikiem TOPR-u (nie wiem czy jeszcze jest) - wiec wie co mówi.

Podam kilka przykładów, które moim zdaniem są nie ok. Ale może ktoś uważa inaczej.

1. jako bardzo młody chłopak nosiłem polarek z błękitnym krzyżem - jak wielu moich kolegów. Szpan był na mieście, panienki. Tylko ja najpierw nosiłem taki polar a dopiero potem zacząłem się wspinać, chodzić po jaskiniach, jeździć na nartach. Dużo później były Tatry, Alpy i inne góry. Jak zakładałem polar i miałem pomagać nie umiałem prawie nic.

2. Nie bardzo rozumiałem dlaczego auta ratownicze tankują za 200PLN a fakturę na stacji "kombinują" za 400PLN?

3. Dlaczego "sukces" komercyjnych stacji telewizyjnych jest ważniejszy od poszkodowanego?

4. Dlaczego podanie Ibupromu i naklejenie plastra u kogoś w domu - raportuje się jako "akcja"?

5. Dlaczego jeden w wysokich stanowiskiem "zawodowych" ratowników - w trakcie płatnego dyżuru - sprzedaje kiełbaski z grilla na deptaku "pod wyciągiem"?

6. Dlaczego zaproszony przeze mnie aktywny - ratownik górski GOPR (ok. 20 lat stażu), na łatwą wspinaczkę - prosi o pomoc w ubraniu uprzęży - bo 10 lat tego nie robił? Działał w grupie GOPR - gdzie jest trochę terenu skalnego i lina w tej grupie służy nie tylko do ozdoby.

7. Dlaczego na stacjach i dyżurkach jest tak zimno - że ratownicy muszą czasami się dogrzać?

Opisane przypadki albo się zdarzyły naprawdę albo mi się przyśniły. Jeżeli się przyśniły to przepraszam, że spałem te kilka lat....a teraz pisze bzdury.

Zawsze chciałem pracować w górach, dużo o nich wiedzieć i zarabiać na tym spore pieniądze - (czego się nie wstydzę). Działam obecnie całkowicie komercyjnie, mam swoich klientów, nigdy ani ja ani moi klienci nie mieli wypadku (odpukać). Jednak ja wolałbym - jeżeli już, by ich ratowali strażacy niż tacy "ratownicy" jak ja i moi koledzy - kilka lat temu. A czy ja coś potrafię obecnie - niech powiedzą Ci co mi płacą za moją prace. Z GOPRem moja przygoda/znajomość skończyła się bez "zatarć". Nie mogę zrozumieć dlaczego np. w Zermatt jest garstka ratowników a u nas w grupach Gopru 200-stu czy nawet ponad 300-stu ratowników!!!

Dla wielu to tani sposób na wakacje. W czasie urlopu przyjeżdża ochotnik np. ze Szczecina na dyżur 2 - tygodnie. Masz z Gościem dyżurować ale nawet go nie znasz jak i wielu innych z tych 300-stu nigdy na oczy nie widziałeś:) A taki ochotnik, od ostatniego urlopu gór nie widział przez rok:). Odrobi swoje "obowiązkowe godziny" i do domu. Za rok znowu na dyżur przyjedzie.

Andrzeju - a dlaczego te struktury nie będą działały - na bardziej zdrowych wolnorynkowych zasadach?

Bo wtedy rynek zweryfikuje - wiedzę i umiejętności. Ci najważniejsi będą musieli duuuuużo umieć. Obecnie
wielu tych "na etatach - od lat" nie grzeszy sprawnością ani nowoczesna wiedza (komputery, GPS i wiele innej elektroniki + nowy sprzet, ktorym także trzeba umiec jeździć). Jak będzie inaczej, to oni stracą zajęcie. A nie potrafią nic więcej niż tylko być zasłużonymi ratownikami. Ratowników postrzegamy jako bohaterskich herosów w czerwonych polarach - narażających ciągle swoje życie dla głupich turystów. Z tym narażaniem to jest różnie zarówno w Homole jak i na Szyndzielni a także na zamku w Ogrodzieńcu. Na temat TOPR-u nie piszę - tylko dlatego, że nie obserwowałem dokładnie ich pracy. Choć znam wielu z nich.

Komentarz został ukrytyrozwiń
oko
  • oko
  • 20.02.2012 23:51

Kolega Andrzej Ziarko sam jest ratownikiem i piszę takie rzeczy na temat ratowników.WSTYD!!! Musi być nie spełnionym ratownikiem. Przed godziną pięciu moich kolegów wróciło z ośmiogodzinnej akcji poszukiwawczej. Szli przez dwumetrowe zaspy i to całkiem za darmo. Musieli iść po czterech turystów, którzy o Naszych górach myślą podobnie jak Kolega Ziarko

Komentarz został ukrytyrozwiń
tomek
  • tomek
  • 20.02.2012 00:51

ten pan andrzej to niezle ma popaprane:P mysli ze ratownicy to co darmozjady?! a po drugie powiem tak gdyby ludzie byli madrzy to i ratownikow by nie trzeba nylo ale niestety ludzka glupota nie zna granic wiec i oddzialy GOPR-u i TOPR-u musza istniec :) a panstwo wzielo by sie do roboty i kase im by mogli wyplacic a jak nie to niech wprowadza obowiazkowe ubezpieczenia i wtedy bedzie dobrze bo jeden dzien ubezpieczenia to koszt od 5 do 10 zł :) dlatego zeby wypowiadac sie o ratownictwie gorskim trzeba znac tematyke i to co ci ludzie robia i jak wkladaja w to serce:)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Andrzej Ziarko
  • Andrzej Ziarko
  • 14.02.2012 01:32

Pani Ratownik kandydat
z tekstu wywnioskowałem, że jest pani kobietą, kandydatem na ratownika /swoja drogą czy należy się zwracać: pani Ratowniku kandydacie, czy może pani kandydatko na ratownika?/.
Zgubić się można w każdym lesie, i w każdym lesie może być zadymka i mgła, ale czy to oznacza, że np. w puszczy białowieskiej, która jest ogromnym kompleksem leśnym i zgubić się można bardzo łatwo, mamy utrzymywać specjalne służby ratownicze. Tam też o czwartej rano może zadzwonić kompletnie zdezorientowany turysta. Górzystych lasów na świecie jest mnóstwo i chodzi po nich mnóstwo turystów, czy uważa Pani, że w każdych leśnych górach jest stacja ratownictwa górskiego? Proszę popatrzeć np. na masyw centralny Francji, ogromny obszar, masę kanionów, skałek, lasów / co prawda raczej bez zadymki/, i wie Pani kto niesie pomoc ludziom, którzy ulegli wypadkom? – strażacy. Nie chodzi tu o nazwę strażak, czy ratownik, bo każdy kto ratuje jest ratownikiem, chodzi tu o to, że Francja choć bogatszy kraj od naszego. nie dubluje służb, i tam gdzie nie jest to konieczne nie szkoli całej rzeszy ratowników, którzy siedzą w dyżurce i czekają na wezwanie zbłąkanego turysty. Natomiast tam gdzie jest konieczne specjalne wyszkolenie, bo warunki terenowe, czyli Alpy stwarzają bezpośrednie zagrożenie życia ratownika i jego „klienta”, tam działa zespół fachowców, który poza umiejętnością niesienia pomocy medycznej, jest również wyszkolony w zakresie umiejętności poruszania się w trudnym terenie działania jakim są góry wysokie. Ta służba ze względu na swą specyfikę i rzeczywiste zagrożenie życia ratowników jest konieczna, ponieważ im lepsze wyszkolenie wysokogórskie, tym mniejsze potencjalne ryzyko. Ta służba nie dubluje pozostałych służb ratunkowych działających na terenie kraju.
W Polsce z licznych łańcuchów górskich tylko Tatry mają charakter alpejski i tylko w Tatrach istnieje realne zagrożenie życia ratownika podczas prowadzonej akcji ratunkowej, dlatego według mnie tylko tutaj jest uzasadniona obecność specjalnie wyszkolonego zespołu ratunkowego jakim jest TOPR.
Uważam, że GOPR jest zdecydowanie za bardzo rozbudowany, a narty, to już zupełnie osobna sprawa, bo na tym sporcie robi się ogromną kasę i w związku z tym ci co na nartach zarabiają powinni troszczyć się o swoich klientów. Co do zarządu, to może w Karpaczu by się nie zmieścił, ale za to w Rabce, to już na pewno.
pozdrawiam Panią

Komentarz został ukrytyrozwiń
ratownik kandydat
  • ratownik kandydat
  • 13.02.2012 21:03

Panie Andrzeju, zapraszam zimą wieczorem przy zamieci w mgle strżaków do rtowania klienta, który utkwił w Wielkim Śnieznym Kotle w Karkonoszach. Ewentulnie na nocny dyżur w stacji centralnej, gdzie o 4 nad ranem potrafi zadzwonić turysta, który tak się zamotał, że nie wie, czy wyszedł ze Szklarskiej w Karkonosze, czy w Góry Izerski. Potrafi tylko opisać nwirzcznię drogi na jakiej stoi i opisać mniej więcej co widział po drodze w ciągu ostatniej godziny wędrowania... przypdki można mnożyć. Sugerując, że cały Zarząd GOPR zmieści się w dyżurce w Karpaczu udowadnia Pan, że nie widział Pan tego obiektu na oczy. Wymieniona liczb ochotników, to nie stado darmozjadów, tylko ludzi dobrze przygotowanych do niesienia pomocy. Zbiegiem okliczności znalazłam się na miejscu wypadku samochodowego jako pierwsza, dziś człowiek chodzi, a miał uszkodony kręgosłup i migotanie komór. Za ratownictwo na nartostradzie płaci gestor i są zatrudniani naa sezon ratownicy spośród ochotników. GOPR nie żeruje na Państwie. GOPR zarabia pieniądze na różne sposoby, współpracuje ze sponsorami m. in. więc nie można powiedzieć, że wyłącznie podatnicy utrzymują stacje ratunkowe. Ciekawą lektórą może okazać sięz zwykła książka dyżurów. Strażak uczy się pożarnictwa, ratowania przy klęskach żywiołowych i na wysokości w mieście, nie obarczajmy go jeszcze jazdą na nartach i topografią gór. Lekceważy Pan Karkonosze i Beskidy m. in. dokładnie tak samo jak większośc ludzi, którzy stają się klientami GOPRu.

Komentarz został ukrytyrozwiń
animus
  • animus
  • 13.02.2012 15:32

To jezdzij sobie na Słowacje pajacu.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Pa
  • Pa
  • 12.02.2012 21:30

Moim zdaniem już dawno TOPR powinien pobierać opłaty za akcje ratunkowe jak np na Słowacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń
andrzej Ziarko
  • andrzej Ziarko
  • 12.02.2012 21:00

Nie jestem raczej laikiem w tym temacie, ani wyrzuconym ratownikiem GOPR, ani strazakiem czego żałuje bo to poważny zawód tak profesjonalistów jak i OSP
to normalne na forach, że jak ktoś nie umie podjac polemiki bo mu wiedzy nieco brakuje, to obrzuca inwektywami. pozdrawiam Panie Oko.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Oko
  • Oko
  • 12.02.2012 18:25

Kolego Andrzeju Ziarko! Albo jesteś byłym ratownikiem GOPRu i zostałeś wyrzucony z tej organizacji, albo jesteś strażakiem, któremu na rękę jest aktualna sytuacja., albo po prostu jesteś popaprany. Powiedz to wszystko ludziom, którzy otrzymali pomoc w tych "nijakich" górach od ratowników, którzy pracują najczęściej społecznie i ryzykują własne życie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Piotr Traw
  • Piotr Traw
  • 12.02.2012 18:08

Nie jest potrzebne profesjonalne ratownictwo w innych górach niż Tatry?Nie no przepraszam takiej głupoty jeszcze nie słyszałem.Ale idźmy dalej tym tropem i zlikwidujmy PSP bo przecież są jednostki OSP a w zasadzie to i pogotowie ratunkowe jest zbędne bo członkowie OSP są po przeszkoleni w udzielaniu pierwszej pomocy.Kiedy czytam opinię taką jak ta to jestem więcej niż pewien pisze laik.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.