Facebook Google+ Twitter

Ratownicy medyczni na dwóch kółkach

Miejscem pracy ratownika medycznego na ogół jest szpital bądź ambulans. Okazuje się jednak, że z równym powodzeniem korzystają także z dwóch kółek.

fot. strona internetowa Ratowników Rowerowych / Fot. Ratownicy RowerowiKilka lat temu podczas przejazdu Masy Krytycznej w Warszawie zderzyło się dwóch rowerzystów. Jeden z nich złamał rękę w nadgarstku. Pomoc poszkodowanemu była utrudniona, ponieważ w pobliżu nie było niezbędnych środków medycznych. Aby w przyszłości temu zaradzić zrodził się pomysł założenia grupy, która będzie pomagała w takich sytuacjach.

W 2004 roku została założona nieformalna i niezrzeszona Grupa Ratowników Rowerowych przy Warszawskiej Masie Krytycznej, która od 2009 roku działa jako Stowarzyszenie Ratownicza Grupa Rowerowa. W jej skład wchodzi około 20 osób w różnym wieku: lekarze, ratownicy medyczni, pielęgniarze, rehabilitanci, masażyści oraz ratownicy pasjonaci. Wszyscy przeszli niezbędne szkolenia podstaw ratownictwa przedmedycznego, organizowane co miesiąc w ramach działań stowarzyszenia.

Kim są i jak ich rozpoznać?


- Jesteśmy grupą ludzi, którzy za darmo chcą udzielać pierwszej pomocy poszkodowanym. Możemy dotrzeć na miejsce wezwania szybciej niż karetka pogotowia, zabezpieczyć je i osoby poszkodowane do czasu przyjazdu karetki - tłumaczy Katarzyna Gryglicka, wiceprezes Stowarzyszenia Ratowniczej Grupy Rowerowej.

Ratownicy biorą udział w imprezach takich jak: Warszawska Masa Krytyczna (comiesięczny przejazd rowerowy, mający na celu zwrócenie uwagi na rowerzystów i aktualne ich problemy), Masa na Autyzm, Masa Powstańcza, targi, pokazy i maratony rowerowe czy akcje promujące bezpieczeństwo na drogach.

Każdy z ratowników posiada rower, apteczkę i ubrany jest w odblaskową kamizelkę, oznaczoną napisem Ratownik Rowerowy oraz logo Stowarzyszenia. Mimo że oznaczenia są dosyć jasne, zdarzają się drobne nieporozumienia. -Ludzie pytają nas czasami
Czy ma pani klucze od roweru? Mogłaby pani naprawić? - mówi wiceprezes Gryglicka. -Tłumaczymy wtedy, że nie naprawiamy rowerów, ale pomagamy w razie wypadku czy złego samopoczucia.

Zdarzają się również i tacy, którzy przyjeżdżają na Masę, żeby się powygłupiać. Jadąc pod prąd stwarzają zagrożenie dla siebie i innych. Również wtedy interweniują ratownicy- upominają, bądź proszą o opuszczenie imprezy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.