Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

90824 miejsce

Ratujmy ozon. Ratujmy lodowce. Ratujmy Malediwy!

Wzrost emisji gazów powoduje ocieplenie klimatu. Topnienia lodów i wiecznie zamarzniętych terenów nikt już nie powstrzyma, a to niesie konsekwencje, nie tylko w postaci podniesienia się poziomu morza, ale wydobycia się z bagien tundry pokładów metanu, które ocieplenie klimatu przyspieszą. Malownicze wyspy Malediwy już powoli znikają. Warto o tym pamiętać nie tylko w Dniu Ochrony Warstwy Ozonowej.

Największy lodowiec w Alpach Aletschglestscher, ledwie w połowie jest przykryty świeżym śniegiem, co oznacza permanentne ubywanie lodu. Pomalować go na biało? / Fot. B. Romer Kukulska16 września w rocznicę podpisania Protokołu Montrealskiego (1987) w sprawie substancji zubożających warstwę ozonową, świat obchodzi Międzynarodowy Dzień Ochrony Warstwy Ozonowej (ang. International Day for the Preservation of the Ozone Layer). W dniu tym przypomina się propagowanie działań służących realizacji celów Protokołu i jego aneksów w sprawie ochrony warstwy ozonowej, która chroni Ziemię i życie na niej przed nadmiernym promieniowaniem ultrafioletowym.

Lodowiec obniża się przeciętnie o 2 m rocznie. / Fot. B. Romer KukulskaSprawa ochrony warstwy ozonowej znalazła powszechną akceptację w świecie, co dało pewną stabilizację warstwy ozonowej. To wskazuje, że jest możliwa globalna solidarność, nie tylko w zakresie walki z niszczeniem warstwy ozonowej, ale też w kwestii rozwiązywania innych bardzo ważnych światowych problemów, spośród których priorytetem są zmiany klimatyczne.

Aby lodowiec zachował równowagę to w końcu lata dwie trzecie jego powierzchni musi być pokryte świeżym śniegiem. Ponieważ tak się nie dzieje, przykrywa się lodowce białym filcem. Chemik z Berna wymyślił pomalowanie szarych grzbietów lodowc&oacut / Fot. B. Romer KukulskaNiestety w tej sprawie jest jeszcze dużo do zrobienia. Szalone pomysły, by pomalować lodowce na biało, używać mniej wody w toaletach i cienki papier toaletowy, nie rozwiążą poważnych problemów przed którymi stoi ludzkość. Stały wzrost emisji gazów powoduje ocieplenie klimatu. Europejskie Certyfikaty Redukcji Emisji nie przyniosły rezultatów. Topnienia lodów i wiecznie zamarzniętych terenów nikt już nie powstrzyma, a to niesie konsekwencje, nie tylko podniesienia się poziomu morza, ale wydobycia się z bagien tundry ogromnych pokładów metanu, które ocieplenie klimatu przyspieszą. Malownicze wyspy Malediwy już powoli znikają, o czym alarmuje świat ich prezydent Mohammed Waheed Hassan.

Aby powstał 1 metr lodu potrzebne jest 10 metrów śniegu. Do niedawna w Alpach szwajcarskich latem było 8 miejsc dla narciarzy, obecnie są tylko 2. / Fot. B. Romer KukulskaLodowce topnieją znacznie prędzej niż dotychczas uważano. Mniej lodowców oznacza mniejsze zasoby wodne, oraz mniejszą produkcję białej energii. Widoczny jest stały wzrost zużycia wody oraz malejące jej zasoby. Lodowce tracą średnio ok. 20 do 30 metrów długości oraz 2-3 metry grubości. Oznacza to od 700 do 1000 milionów metrów sześciennych wody. To niewyobrażalna masa wody, porównywalna np.z powierzchnią kilku jezior.

Lodowiec Triftgletscher w ostatnie 10 lat skrócił się o 900 metrów. Rohnegletscher w ostatnich 2 latach stracił 90 metrów długości. Straty powodują gorące miesiące oraz ubogie w śnieg zimy. Niektóre części świata dotknięte są nadmiernymi opadami, częstotliwość i siła huraganów wzrosła znacznie, susze w latach od 2006 do 2010 spowodowały drastyczne podwyżki cen chleba i żywności, a w konsekwencji np. rozruchy arabskie.

Wszystko wskazuje na to, że ocieplenie jest nieuniknione, co nie znaczy, że należy zrezygnować z walki z jego przyczynami, mimo że koncerny olejowe ostrzą sobie zęby na nowe odwierty na Arktyce.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (49):

Sortuj komentarze:

Ukazał się artyk. Ile zostanie polski gdy podniosą się oceany http://wyborcza.pl/1,75248,15860634,Ile_zostanie_z_Polski__kiedy_podniosa_sie_oceany_.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Gazeta_Wyborcza

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo dziękuję wszystkim za wyśmienitą dyskusję wzbogacającą art. o wiele, wiele cennych informacji.
Na pryw. pocztę otrzymałam od znajomych genialne zdjęcia lodowców i z jam lodowcowych. Jak szkoda,że nie miałam ich wcześniej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ludzie powinni zwracać baczną uwagę na codzienną dietę. Zero grochu, kapusty i innych spęczających potraw. Bo gdy miliard ludzi codziennie ma gazy, to środowisko naturalne płacze...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Arturze, kontynuując...

Stężenie CO2 w atmosferze, jak sam Pan podaje, według danych obserwatorium na Hawajach osiągnęło 400 ppmv ( parts per million volume) na początku maja.

Trzymając już się tej jednostki, w Warszawie średnie stężenie CO2 w powietrzu to 500 ppmv.
Ale to i tak pikuś.
Proszę sobie odpowiedzieć na pytanie, ile godzin dziennie przebywa Pan w zamkniętym pomieszczeniu ?
A w nich notuje się średnio :
w kuchniach i łazienkach 1000-2000 ppmv
w mieszkaniach około 1000 ppmv, a często znacznie więcej w zależności od liczby osób na m3.
w klasie szkolnej po jednej godzinie lekcji nawet 5000 ppmv
w pomieszczeniach biurowych ponad 1000 ppmv, często o wiele więcej, w zależności od liczby osób na m3. jedna osoba "produkuje" około 20 litrów CO2 w ciągu godziny.

Już wolę nie myśleć ile jest ppmv CO2 na przykład na siłowni bez dobrze działającej wentylacji. Ale przecież siłownia to samo zdrowie :)

Proszę sobie odpowiedzieć na pytanie, co ma większy wpływ na zdrowie człowieka, patrząc na te liczby. Czy wzrost o 90 ppmv przez stulecie, czy niewiedza i niefrasobliwość człowieka w codziennym życiu ?
A także proszę sobie odpowiedzieć na pytanie, jak należałoby skierować środki, aby optymalnie w tych uwarunkowaniach chronić człowieka.

A w Polsce nie ma nawet norm zawartości CO2 w pomieszczeniach ...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Powtórzę słowa Jacka Jana Kuk, gdyż właśnie to miałam na myśli, kiedy włączałam się w dyskusję - jak się okazało - merytoryczną i pouczającą:
"Pytanie, czy i co mozemy zrobic, aby zapobiec totalnej katastrofie nie jest filozoficznym rozwazaniem lecz pytaniem o byc albo nie byc naszej cywilizacji. Czy technologicznie da sie te problemy rozwiazac ? Nie wiem , raczej watpie. Pozostaje nam jedynie ograniczenie naszej wlasnej konsumpcji. Czy globalnie jest to mozliwe ? Mimo duzych watpliwosci trzeba zaczac od siebie i zarazic tym innych. To chyba jedyne co mozemy zrobic."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Basia, w swoim artykule przedstawila nadzwyczaj istotny problem emisjii szkodliwych gazow do atmosfery. Jest to jeden z problemow zwiazanych z rozwojem naszej cywilizacji.
My, ludzie, pojawilismy sie na naszej planecie jako gatunek ok. 200 000 lat temu. Wobec kilku mld. lat geologicznego istnienia naszej ziemi jest to jedynie mgnienie oka.
10 000 lat temu zylo na ziemi ok. 1 mln. ludzi. Ok. 1800 r. przekroczylismy 1 mld.
Przed 50 laty bylo nas juz 3 mld. Dzis jest nas wiecej niz 7 mld.

Dzieki naszej inteligencji i aktywnosci zmienilismy nasza planete pod kazdym wzgledem . Nasz wplyw to nie tylko wrost emisji CO2 , ale zmiany na ladzie w morzu i powietrzu. Jestem przekonany, ze znalezlismy sie w sytuacji "podbramkowej" o planetarnym wymiarze. Pod koniec tego stulecia bedzie nas wiecej niz 10 mld. Taka "eksplozja" ludnosci byla mozliwa dzieki rewolucji agralnej, rewolucji przemyslowej i rewolucji medycznej. Przy tym wszystkim glowna role odgrywa nasza " smiertelna " zaleznosc od wegla, gazu i oleju. To nasze najwazniejsze dzis zrodla energii. Cala ta nasza dzialalmosc spowodowala olbrzymie szkody w srodowisku, obciazenia szkodliwymi substancjami, brak wody, zanikanie wielu gatunkow. Tych problemow nie da sie zanegowac, one sa widoczne dla kazdego golym okiem.
Pytanie, czy i co mozemy zrobic, aby zapobiec totalnej katastrofie nie jest filozoficznym rozwazaniem lecz pytaniem o byc albo nie byc naszej cywilizacji.
Czy technologicznie da sie te problemy rozwiazac ? Nie wiem , raczej watpie.
Pozostaje nam jedynie ograniczenie naszej wlasnej konsumpcji. Czy globalnie jest to mozliwe ? Mimo duzych watpliwosci trzeba zaczac od siebie i zarazic tym innych. To chyba jedyne co mozemy zrobic.

Komentarz został ukrytyrozwiń

I jeszcze raz warto podkreślić, że media w zasadzie milczą na ten temat. Trudno nazwać inaczej kilka przedrukowanych newsów. Chodzi o wydźwięk tematu. Żaden.

Czy tylko dlatego, że to jak na dzisiejsze czasy "za mało katastroficzne", żeby w ogóle o jakimś wydźwięku mogłaby być mowa, czy chodzi i tutaj też o coś więcej...?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wracając jeszcze tylko do tego, do czego się odniosłem na początku, czyli do poziomu lodu w Arktyce.
Tutaj są szczegółowe dane:

http://nsidc.org/arcticseaicenews/files/2013/09/Figure23.png

Widać wyraźne, tegoroczne odbicie. Po kolejnych sukcesywnych spadkach w 2008, 2009, 2010, 2011 i szczególnie w 2012, w 2103 nagły powrót do poziomu z 2009.

Ciekawe, czy to tylko jednoroczny wyjątek, czy może coś więcej...
Zobaczymy :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Basiu, to oczywiste, że nie jesteśmy "przezroczyści"...
Tzw. "człowiek" kalając gniazdo swe, w swej zarozumiałości się wywyższa...:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Proszę wyrzucić pierwszy. Tfu.. co ja gadam, oddać do recyclingu oczywiście :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.