Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

4692 miejsce

Ratunku szpinak, czyli małe oszustwo w kuchni

Jak poradzić sobie z sytuacją, w której ktoś w naszym domu ma uraz do szpinaku? Jeżeli sami uwielbiamy to doskonałe warzywo, trzeba czasami uciec się do małego oszustwa, aby przemycić je do menu.

Problem ten jest dosyć powszechny. Wystarczy powiedzieć, że z moich doświadczeń wynika, że dla ponad 80% Polek i Polaków szpinak w kuchni kojarzy się z rozciapcianą pulpą z jajkiem i czosnkiem. Podanie go w jakiejkolwiek formie na stół kojarzy się jednoznacznie negatywnie. A przecież warzywo to jest nie tylko bardzo zdrowe (mnóstwo witamin i żelaza) to jeszcze odpowiednio przygotowane jest po prostu wspaniałe!

Czy zatem szanując naszych współbiesiadników mamy zrezygnować ze szpinaku w kuchni? Ależ skąd! Powiem Wam w sekrecie, że wielokrotnie podawałem moim gościom potrawy, w skład których wchodziły rzeczy, wcześniej określone przez nich jako nielubiane. I nie robiłem tego bynajmniej by się na nich mścić, lub sprawić im przykrość. Jeżeli z przeprowadzonego wcześniej wywiadu wynikało, że ich niechęć nie wynikała z alergii lub bogatego doświadczenia, a jedynie z niewiedzy lub przykrego "wypadku" w kuchni, wiedziałem że z całą pewnością mogę ich zaskoczyć pozytywnie. Wierzcie mi lub nie, ale nie jedną osobę przekabaciłem w ten sposób na jasną stronę kulinarnej mocy.

Jak zatem przekonać kogoś do zjedzenia czegoś, do czego jest negatywnie nastawiony? Oto moja wielka tajemnica: Należy podać mu to tak, by do samego końca posiłku nie miał pojęcia co naprawdę je!

No dobrze...o ile z wieloma składnikami można sobie poradzić bez większego problemu, to co zrobić ze szpinakiem, którego piękny, jadowicie zielony kolor po prostu jest nie do ukrycia? No cóż...jak się czegoś nie da ukryć, to trzeba cechę tę wykorzystać na naszą korzyść.

Chcąc nakarmić szpinakiem kogoś, kto jest antyszpinakożercą można posłużyć się jednym z moich przepisów. Na przykład można mu podać....Kotlety Świętego Patryka.

Jak wiemy, ten święty patron Irlandii pieczętuje się kolorem zielonym. Dlatego zielony kolor naszej potrawy nie powinien dziwić naszych gości. Gdy zapytają co dodaliśmy do kotletów, możemy zasłonić się tajemnicą kucharską....lub powiedzieć, że użyliście między innymi bazylii i mięty...oba zioła są zielone i zawierają się w przepisie. Unikniecie kłamstwa, a najważniejszy składnik pozostanie tajemnicą aż do końca posiłku.

Aby przygotować nasze kotlety, to miski wrzucamy około kilogramową porcję mielonego mięsa z kurczaka. Polecam kupić pierś z kurczaka i samemu ją zmielić. Będziemy mieli pewność, że na stół podamy potrawę zawierającą mięso a nie resztki i tłuszcz z drobiu.

Do mielonego mięsa dodajemy rozgniecione 3 ząbki czosnku, garść drobno posiekanej bazylii i dwie łyżeczki posiekanej mięty pieprzowej. Paczkę mrożonego szpinaku rozmrażamy i odsączamy na sitku z soku. Masa szpinakowa powinna być w miarę ścisła. Dodajemy ją do mięsa z ziołami. Dokładamy jeszcze dwa jajka i trzy łyżki śmietany 18%. Pozostaje nam dodać jedną wcześniej namoczoną i zmieloną bułkę i pół szklanki mąki pszennej. Całość dokładnie wyrabiamy do uzyskania jednolitej masy. Dodajemy sól i pieprz do smaku.

Łyżką stołową nabieramy porcje masy i smażymy na silnie rozgrzanej patelni do uzyskania ładnie zrumienionych kotlecików.

Tak przygotowane kotleciki będą z wierzchu wyglądaly jak typowe kotlety mielone...a po przekrojeniu pokażą nam swoją piękną marmurkowo zieloną strukturę. Podanie ich z sosem beszamelowym lub jasnym sosem pieczeniowym tylko wzmocni ich smak.

Kotlety św. Patryka powinny smakować nawet największemu niejadkowi.

Smacznego



Do Wiadomości24 możesz dodać własny tekst, wideo lub zdjęcia. Tylko tu przeczyta Cię milion.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Spróbuję oszukać niejadka i ...siebie, bo wygląda to całkiem apetycznie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.