Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

57670 miejsce

Rawa Blues Festival 2012. Eric Sardinas z bliska

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2012-09-12 21:00

- Lubię pewien rodzaj intymności na koncertach, ale to wszystko zależy od energii i dźwięku - mówił w wywiadzie przed 32. Rawa Blues Festival Eric Sardinas, jedna z największych gwiazd zbliżającego się święta tego gatunku muzyki w katowickim Spodku.

Eric Sardinas podczas Rawa Blues Festival w 2009 r. / Fot. Materiały organizatorówRemigiusz Orłowski: Witaj Eric.
Eric Sardinas: Cześć stary, od czego zaczynamy?

Byłeś jedna z gwiazd Rawy w 2009 roku. Czy dużo się zmieniło w twoim muzycznym życiu od tego czasu? Wydałeś nowy album (Sticks&Stones) I zagrałeś setki koncertów…
Pewnie. Jeżeli chodzi o koncerty, to od dwudziestu lat jesteśmy bez przerwy w trasie. Gramy jakieś 250, czy 300 koncertów w roku. Zawsze jesteśmy w drodze. Jedyne, co się zmienia, to ciągle rozwijająca się nasza muzyka i brzmienie Big Motor. Mamy świetnych muzyków: Levella Princa na basie i Chrisa Fraziera za bębnami. Wszystko idzie w dobrym kierunku. Nasza muzyka jest coraz bardziej intensywna.

Jakieś twoje ulubione miejsce do grania?
To trudne pytanie. Mój ulubiony koncert to przeważnie ten, który zagraliśmy ostatnio (śmiech przyp. red). Najważniejsze, żeby czuć tę energię, niezależnie, czy przyszło cię oglądać pięćdziesiąt, czy pięć tysięcy osób.

Wasz koncert w na Rawie Blues w Spodku w 2009 roku był wyjątkowy, nie wiem czy go pamiętasz
Jasne. I ta hala. Mówię na nią UFO.

I słusznie, po Polsku nazwa hali to właśnie „Spodek ”. Wolisz granie w klubach, czy wielkich halach tak jak na Rawie Blues?
Cool, to by się zgadzało. Wygląda jak U.F.O. (śmiech przyp. red). Lubię pewien rodzaj intymności na koncertach, ale to wszystko zależy od energii i dźwięku. Moim celem jest stworzenie tej bliskości i intymności małego klubu, nawet wtedy gdy gram dla kilkutysięcznej publiczności.

Który z muzyków najbardziej cię zainspirował?
Trudno powiedzieć kto najbardziej. To zależy o której generacji mówimy. Z lat dwudziestych i trzydziestych, czyli z tzw. przedwojennego bluesa wszystko od Roberta Johnsona po Charliego Pattona - wczesny delta blues. Również cały blues-rock z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych: Hendrix, Rory Gallagher. Lista jest długa.
DraPa

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.