Facebook Google+ Twitter

Raz jeszcze o ochronie wizerunku

Tak jak przypuszczałam, zagadnienie ochrony wizerunku cieszy się dużym zainteresowaniem. Duża ilość pytań i komentarzy ze stron użytkowników skłoniła mnie do tego, by kolejny tekst poświecić również jemu.

Tym razem zajmę się przedstawieniem kwestii bardziej szczegółowych. Wizerunek osób powszechnie znanych. Najwięcej pytań i wątpliwości dotyczy rozpowszechniania wizerunku osób powszechnie znanych oraz osób im towarzyszących.

Dla przypomnienia warto wskazać na wstępie wyjaśnień na art. 81 pr. aut., który stanowi: „Art. 81. 1. Rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. W braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie.

2. Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku:

1) osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych;
2) osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza”.

Zasadą – obowiązującą również w odniesieniu do osób znanych - jest wymóg uzyskania zgody na rozpowszechnianie wizerunku. Wyjątkiem jest natomiast jego rozpowszechnianie na podstawie ust. 2 pkt 1 (tj. w opisanych tam sytuacjach bez zgody uprawnionego). W pozostałych przypadkach rozpowszechnianie wizerunku osoby powszechnie znanej będzie zgodne z prawem tylko za zgodą uprawnionego lub też w sytuacji, gdy stanowi działanie podjęte w obronie uzasadnionego interesu społecznego.

W pierwszym rzędzie odniosę się do przesłanki zgody uprawnionego jako wyłączającej bezprawność naruszenia prawa do wizerunku – otóż zezwolenie to może być udzielone w dowolnej formie. W związku z tym wydaje się, że w sytuacji, gdy osoba X pozuje do zdjęcia, można przyjąć, że w sposób dorozumiany wyraża zgodę na rozpowszechnianie swojego wizerunku.

Odnosząc się do przykładu z filmu „Kopciuszek”, przytaczanego przez Mirnala – z opisu wnioskuję, że zarówno główny bohater, będący osobą powszechnie znaną, jak i jego pokojówka pozowali do zdjęć, robionych przez reporterów. Moim zdaniem w tej sytuacji należy uznać, że udzielili dorozumianej zgody na rozpowszechnianie wizerunku. Inaczej byłoby, gdyby zdjęcia zostały wykonanie z zaskoczenia lub bez ich wiedzy.

Dla zobrazowania różnicy posłużę się innym przykładem z filmu – tym razem „Notting Hill”. W jednej ze scen dziennikarze, śledzący główną bohaterkę (znaną aktorkę), znajdują dom, w którym się zatrzymała. Kiedy jej znajomy otwiera rano drzwi wyjściowe, z zaskoczenia robią mu zdjęcia. Tymczasem jego przyjaciel, zobaczywszy dziennikarzy i skierowane ku niemu obiektywy prezentuje się „w całej okazałości” wyraźnie pozując do zdjęć. Gdyby do rozpowszechnienia wizerunku doszło w pierwszej z opisanych sytuacji, zakwalifikowałabym to jako naruszenie prawa do wizerunku, w drugiej natomiast byłabym skłonna przyjąć, że osoba pozująca do zdjęcia wyraziła zgodę na jego rozpowszechnienie.

Wracając do problematyki osób towarzyszących osobom znanym – koncepcja opisana przeze mnie w poprzednim artykule dotyczyła prawa amerykańskiego. Dokonując oceny w świetle regulacji polskich uznałabym, iż możliwe są następujące sytuacje:
- osoba towarzysząca postaci powszechnie znanej pozuje do zdjęcia, wyrażając dorozumianą zgodę na rozpowszechnianie wizerunku
- osoba towarzysząca stanowi element większej całości (zob. niżej)
- osoba towarzysząca nie pozuje do zdjęcia, a sposób kadrowania wskazuje, że celem fotografa było ukazanie właśnie jej, a nie większej całości.
Tylko w dwóch pierwszych wypadkach zgoda na rozpowszechnianie wizerunku nie jest wymagana. Gdańszczanie sfotografowani u boku piosenkarki Dody

Postać X jako element większej całości


Kolejną kwestią, jaką należy poruszyć w kontekście uwag Użytkowników, jest problem możliwości rozpowszechniania wizerunku w sytuacji, gdy stanowi on element większej całości – przykładowo: robię zdjęcie ważnej osobistości, obejmując również otaczający ją tłum. Wizerunek osób „z tłumu” będzie w tym wypadku rozpowszechniany bez ich zgody na zasadzie wyjątku z art. 81 ust. 2 pkt 2 pr. aut.

Trzeba jednak podkreślić, że zasada ta dotyczy tylko takich sytuacji, w których podobizna danej osoby stanowi jedynie szczegół większej całości (jak zgromadzenie, impreza publiczna itp.). Nie upoważnia natomiast do rozpowszechniania wizerunku osoby, kadrowanej przez fotografa, stanowiącej główny temat zdjęcia (tj. w sytuacji, gdy tematem głównym przestaje być widok ogólny).

Uwagi praktyczne


Odnosząc powyższe uwagi do przykładów rozpowszechniania wizerunku osób znanych, najczęściej podawanych przez użytkowników, chciałbym podkreślić, że w przypadku fotografii, zrobionych podczas wykonywania zwykłych czynności, nie pozostających w związku ze sprawowaną funkcją, rozpowszechnienie wizerunku wymaga zgody osoby, której wizerunek chcemy rozpowszechnić.
Brak bowiem podstaw do przyjęcia w tym wypadku istnienia wyjątku od zasady ogólnej.
Mówiąc krótko – rozpowszechniając zdjęcie zrobione osobie X podczas spaceru po Krakowie naruszamy jej prawo do wizerunku (jeżeli oczywiście nie uzyskaliśmy jej zgody).

Do naruszenia prawa do wizerunku doszłoby również „przypadku George Michaela” opisanym przez Mirnala, przy czym - moim zdaniem - nie chodziłoby tylko o wizerunek osoby towarzyszącej, ale znanego piosenkarza także. Również w odniesieniu do niego nie zachodzi bowiem wyjątek z art. 81 ust. 2 pr. aut. Tak samo oceniłabym przypadki opisane przez Asena (uwagi z 31 grudnia 2006 r.).

Konsekwencje naruszenia prawa do wizerunku – uzupełnienie


Wiele pytań i wątpliwości ze strony użytkowników dotyczy przyczyn braku konsekwencji nagminnego naruszania prawa do wizerunku gwiazd np. przez niektóre kolorowe czasopisma. Otóż samo naruszenie prawa do wizerunku nie stanowi przestępstwa i nie jest ścigane w drodze postępowania karnego. Jest to działanie bezprawne, jednak tylko z punktu widzenia prawa cywilnego. Skutkuje ono powstaniem po stronie osoby, której prawo do wizerunku zostało naruszone, opisanych w poprzednim artykule roszczeń cywilnych.

Tylko jednak osoba zainteresowana może wystąpić z takimi roszczeniami do sądu. Jeżeli tego nie zrobi, naruszenie nie spotyka się z żadnymi sankcjami dla naruszyciela. Naruszenie prawa do wizerunku należy odróżnić od naruszeń praw autorskich (zob. tekst „O ochronie wizerunku słów kilka”). Te ostatnie stanowią czyny zabronione, o których mowa w art. 115 -123 pr. aut. Cześć z nich ścigana jest z urzędu, część zaś – na wniosek pokrzywdzonego (art. 123 pr. aut.). Akt oskarżenia w tego rodzaju sprawach sporządza prokuratura lub policja.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Mysle ,ze najbezpieczniej jest.....fotografowac zwierzeta :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do szerokiego aspektu podanych przykładów naruszania prawa do wizerunku,i nie naruszania tego prawa,przedstawię inny problem.Na śmietniku znajduję wyrzucony album ze zdjęciami osób żyjących i nie żyjących (negatywy i przeźrocza oraz filmy 8mm).Jest to obraz życia kogoś tam.Robię wystawę pod tytułem "Życie wyrzucone na śmietnik",z tych właśnie tworów fotografii i filmów.Co wtedy powie PRAWO?Ochronę do wizerunku mają VIP-y i zwykli ludzie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Temat jest bardzo ciekawy, gdyż dotyczy niemal każdego, kto zajmuje się np. publikowaniem fotografii. Jednak czytający ten artykuł musi mieć pełną swiadomość, że interpretacja zapisów ustawy zaproponowana przez Karolinę nie jest ostateczną wykładnią prawną. I nawet wtedy, gdy wywód Jej jest logiczny i wnioski oczywiste, nie oznacza to bynajmniej, że sąd będzie miał w tej sprawie dokładnie takie samo zdanie. Po prostu sądy rozstrzygają takie sprawy po swojemu! Dlatego przestroga: lepiej jest, gdy fotoreporter kieruje się zdrowym rozsądkiem, unikając sytuacji, w których publikacja jego materiałów może zaprowadzić go przed sąd. A wiedza płynąca z artykułu Karoliny jest w tej kwestii cenną wskazówką.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Karolino,
ja z jedną uwagą tylko...

pisze Pani, że "zarówno główny bohater, będący osobą powszechnie znaną, jak i jego pokojówka pozowali do zdjęć, robionych przez reporterów. Moim zdaniem w tej sytuacji należy uznać, że udzielili dorozumianej zgody na rozpowszechnianie wizerunku. Inaczej byłoby, gdyby zdjęcia zostały wykonanie z zaskoczenia lub bez ich wiedzy".

Pragnę zauważyć, że stanowisko zarówno orzecznictwa jak i przedstawicieli nauki prawa jest w tej kwestii jednoznaczne, i zasadza się na założeniu, że zgoda na rozpowszechnianie wizerunku nie może być dorozumiana. Stanowisko takie wyrażają m.in. profesorowie Barta i Markiewicz w komentarzu do art. 81 prawa autorskiego. Twierdzą, iż "zezwolenie może być udzielone w dowolnej formie, zgoda musi być jednak niewątpliwa", a "osoba jej udzielająca musi mieć pełną świadomość nie tylko formy przedstawienia jej wizerunku, ale także miejsca i czasu publikacji..." (przywołane orzeczenie SA w Warsawie z 12.02.1998, I Aca 1044/97). Autorzy podkreślają również, że zezwolenie musi odnosić się do konkretnej sytuacji - do konkretnej formy wykorzystania wizerunku, a w szczególności nie może mieć charakteru abstrakcyjnego.

Pozdrawiam
BJ

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzisiaj www.dziennik.pl
podaje -
*Najlepszy obecnie piłkarz świata, Ronaldinho, też lubi spędzać czas na baraszkowaniu. Przed mistrzostwami świata w 2002 roku pewna Angielka opowiedziała gazecie, jak to Brazylijczyk ją poderwał i w trakcie upojnej nocy potrafił spółkować aż siedem razy.*
Jak tę wieść ocenić z punktu widzenia prawa autorskiego? Każdy może iść do redakcji i (za kasę?) opowiedzieć cokolwiek, co chce redakcja i czytelnicy usłyszeć? Prawdziwe czy nieprawdziwe, ale co to za teksty??? No, chyba że sam piłkarz podesłał tę Angielkę. I w jakim świetle stawia to Angielki? A gdyby napisano - pewna malborka (mieszkanka Malborka)? Zamek by się zawalił...

Komentarz został ukrytyrozwiń

1. Czy jest dopuszczalne opublikowanie w sądzie oraz w mediach filmu z molestowania Ani przez "końskich zalotników"? Czy można publikować bez zgody rodziców Ani?
2. Czy słynne nagranie Samsona dla programu *Uwaga* musiało mieć zgodę Samsona?
3. Jakie kary grożą Redakcji W24, jeśli zamieści zdjęcie używanej drukarki ściągniętej z Alllegro bez zezwolenia autora zdjęcia i bez podania jego nazwiska? Pytam w aspekcie codziennego łamania praw aut. przez niemal wszystkie gazety (np. zdjęcia robione z podglądu bez zgody). I nie przyjmuję stanowiska, że jeśli nikt nie przestrzega prawa a., to W24 będą jedyną gazetą, która przestrzega, bo to infantylne stanowisko. Wg mnie nikt nie będzie zgłaszał prestensji, że ktoś zamieścił wizerunek starej drukarki, ale nawet jeśli by to zgłosił to są możliwości -
autor wpłaca 5 zł na konto zgłaszającego pretensje a jeśli się nie zgadza, to zdejmujemy zdjęcie. Czy coś logiczniejszego przychodzi Pani do głowy? Jeśli ktoś jedzie na gapę to ryzykuje mandatem np. 100 zł, zatem należałoby choć przetestować wysokość kary, która grozi za złamanie prawa aut. w kraju, w którym permanentnie jest łamane to prawo...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mam pytanie: czy dopuszczalne jest publikowanie zdjęc samochodu z widocznymi tablicami rejestracyjnymi, który łamie przepisy ruchu drogowego?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobry artykuł, wyjaśniający wiele wątpliwości, gratuluję.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Karolino!
1. Owa Kopciuszek (pokojówka) szła ulicą z senatorem i bez pytania i bez makijażu (co jest znacznie większym wykroczeniem...) robiono im zdjęcia i zamieszczano w gazetach.
2. Widziałem program o paparazzich - oni żyją z nielegalnego fotografowania wipów w prywatnych sytuacjach. Zarabiają krocie. Niektórzy aktorzysprawy dają do sądów, ale to trwa latami ku uciesze gawiedzi i Temidy.
3. Jeśli jakiś prawnik widzi, że ktoś komuś kradnie samochód to powinien zareagować, czy kierowca ma dać sprawę do sądu sam? Jeśli prawnik widzi, że codziennie w gazetach pokazywane są zdjęcia z prywatnego podglądu to czy nie może dać do SN hurtowego prawnego zapytania - czy ktoś w końcu zrobi porządek z tym podglądactwem? Bo np. łapanki na sprzedawców podróbek odzieży są codziennie. A gazety łamia codziennie prawo i nikt nie reaguje. Jeśli węgiel codziennie ktoś z wagonu kradnie i my widzimy a kolej nie zgłasza to wszystko jest w porządku? Może niech w koncu jakiś prawnik zrobi ciekawy precedens.
4. Czy Redakcja W24 może zniweczyć czyjąś pracę i nie zamieścić na W24 artykuł, bo nie (tak ma zapisane w Regulaminie)? Odpowiedź znam - może, ale co o tym sądzi Pani jako prawnik? Czy jest to przyjazny zapis? Czy taki zapis spełnia normy europejskie? Dawniej mieliśmy podobny zapis odnośnie (do) wydawania paszportów - urząd może nie wydać paszportu bez wyjaśnienia. I to chyba dawno uznano za żenujący przepis w Europie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.